Jeśli autor artykułu popełnia literówkę w takiej kwestii to znaczy, że nie wie o czym do końca mówi. Jeśli nie wie o czym do końca mówi, zapewne nie zna się na tym co pisze. Poza tym jeśli ktoś dopuścił literówkę wydając to "dzieło", to jakieś takie to pismo... A jeśli to nie pismo żadne, tylko osoba prywatna pisała, to tym bardziej. No, chyba, że są jakieś źródła, w postaci statystyk albo innych twardych faktów.
Jedno pytanie. Gożej się komuś oddycha w masce niż bez? Oczywiście mowa o osobach, które nie mają ogólnie problemów oddechowych. Jeżeli tak to już oznacza, że maseczki szkodzą być może bardziej niż pomagają. Teraz trzeba się zastanowić ile osób mając maseczkę na twarzy co jakiś czas ją zdejmuje, poprawia bo niewygodnie, dotyka i tak dalej. Myślę, że więkrzość a co za tym idzie, na maseczkę przenoszą się potencjalnie wirusy, które były na przedmiotach, których dotykało się wcześniej. Bzdurą jest noszenie ich na powietrzu gdzie zarażenie wirusem od kogoś jest znikome. Wreszcie nasz rząd to z rozumiał. Wszystkie nakazy, zakazy są dyktowane pod wpływem chwili i nie przemyślanie. Niech mi ktoś wyjaśni jak można otwierać gabinety kosmetyczne, fryzjerskie, i galerie nawed w jak to mówią reżimie odpowiednim a nie otwierać gabinetów masażu. Nie z rozumiem tego.
Maski powinny być w komunikacji miejskiej dla większości osób moim zdaniem, jak ktoś ma jakieś problemy z oddychaniem, chya jest zwolniony, chociaż nie jestem pewien.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Ale o jakiej literówce wy gadacie? Bo to sensu nie ma przejrzałem wątek i tak jakby wpisy wyjente z kontekstu wpis Łowcy przed wpisem Łysego i Szarki mówiący o czym innym.
DJ Graco, podałem fragment artykułu o skutkach ubocznych podanej szczepionki na świńską grypę, w artykule zamiast narkolepsja zostało użyte słowo narkopleksja
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Słuchajcie a siedzenie po trzy cztery tygodnie w domu to niby takie zdrowe jeest co? A poza tyn te komunistyczne Chiny to pod każdym względem kontrolóją ludzi u nas też by chcięli wszystkich uwięzić ja mam już tego dość powoli. Ludzie przeżywają już załamania nerwowe ale jak wyjdziesz na ulicę to mandat taa mandatami nasza polska to straszyć potrafi.
Na szczęście od soboty na zewnątrz maseczek nosić nie trzeba.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Kilka ciekawostek ze świata odnośnie koronawirusa, każdy artykuł wstawiam w osobnym poście.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Brazylia nie radzi sobie z koronawirusem. Ameryka Południowa jest nowym epicentrum pandemii 27.05.2020 tomasz-domanski
Najnowsze wieści dochodzące z Brazylii nie nastrajają pozytywnie. Ponad 24 tys. zgonów z powodu koronawirusa, światowy rekord, jeśli chodzi o dzienną liczbę ofiar i prezydent, który upiera się, że wszystko jest w porządku. Rekordowo szybko rośnie też liczba osób zakażonych COVID-19. Aktualnie jest to ok. 376 tys., z czego 12 tys. przypadków potwierdzono w ciągu ostatniej doby. W rzeczywistości liczby te mogą być nawet kilkukrotnie wyższe. Tak przynajmniej wynika z analiz przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Pelotas, według których liczba zakażonych w większych miastach może być nawet siedmiokrotnie wyższa niż oficjalne statystyki publikowane przez ministerstwo zdrowia. Jednym z powodów tej rozbieżności może być bardzo niska liczba przeprowadzanych testów na obecność koronawirusa. Jednak o wiele poważniejszym zarzutem ze strony świata nauki jest… podejście rządu Brazylii do panującej tam epidemii. Koronawirus w Brazylii to sprawa polityczna Obecny przebieg epidemii COVID-19 w Brazylii wynika z dość specyficznych przekonań tamtejszego prezydenta, Jaira Bolsonaro, który na początku roku kwestionował istnienie samego wirusa, potem dość mocno bagatelizował ten problem, a teraz po prostu twierdzi, że dotychczasowe błędy zarządzania kryzysowego absolutnie nie są jego winą, tylko nieudolnego ministerstwa zdrowia. A właściwie to ministrów, ale o tym zaraz. Dodajmy jeszcze, że od początku pandemii Bolsonaro zwolnił już dwóch ministrów zdrowia, którzy próbowali przekonać go, że pandemia koronawirusa to jednak w miarę poważna sprawa i wypadałoby podjąć jakieś bardziej zdecydowane działania. Aktualnym, mianowanym oczywiście przez Bolsonaro ministrem zdrowia jest Eduardo Pazuella, generał wojskowy i dobry przyjaciel prezydenta, który już dawno nauczył się, że wygodniej jest mu przytakiwać. Dlatego też Pazuella nie kwestionuje ślepej wiary swojego prezydenta w leczenie COVID-19 przy pomocy Hydroksychlorochiny. Środek ten już jakiś czas temu został zweryfikowany przez naukowców jako nieskuteczny, jednak prezydent Brazylii ma w zwyczaju upierać się przy swoich teoriach bez względu na to, czy mają one jakikolwiek sens, czy nie. Bolsonaro jest tak bardzo przekonany o swojej racji (co prawda nie wiadomo, o której konkretnie, ponieważ racja ta zmienia się dość dynamicznie), że dość stanowczo oprotestował też wszystkie pomysły samorządowców związane z zamykaniem miast i wprowadzania lokalnych przepisów dotyczących izolacji społecznej. Zdaniem prezydenta Brazylii takie działania uderzają w wolności obywatelskie Brazylijczyków, więc zamiast popierać te pomysły, stanowczo się im sprzeciwia i – uwaga – grozi samorządowcom, że zacznie zbroić społeczeństwo i namawiać ich do zbrojnego buntu przeciwko… no niby władzy, ale tylko samorządowej. Jak już pisałem, człowiek ten ma bardzo skomplikowane i oryginalne poglądy. Sytuacja jest poważna Światowa Organizacja Zdrowia w swoim oficjalnym komunikacie poinformowała, że Ameryka Południowa jest aktualnie centrum globalnej pandemii. Aktualna sytuacja w Brazylii określana jest jako tzw. trzecia faza, co oznacza, że tamtejsze szpitale nie nadążają z przyjmowaniem nowych chorych z objawami COVID-19. Rozwój takiego scenariusza mogliśmy oglądać w Wuhan, zanim chińskie władze nie zdecydowały się na rekordowo szybką budowę dwóch ogromnych szpitali polowych, aby poprawić przepustowość tamtejszej służby zdrowia. Niewiele lepiej niż w Brazylii przedstawia się sytuacja Peru i Chile. Tamtejsze władze jednak starają się stosować do wytycznych lekarzy. Problem polega niestety na tym, że oba kraje dysponują dość mocno ograniczonymi środkami na walkę z koronawirusem. Aktualny obraz sytuacji, który wyłania się z danych dotyczących Ameryki Południowej, daje dużo do myślenia. To z całą pewnością nie jest koniec pandemii. Nadal nie dysponujemy żadnym sprawdzonym sposobem na skuteczną walkę z wirusem. Niewykluczone też, że mniej rozwinięte państwa nie będą w stanie poradzić sobie z pandemią bez pomocy zagranicznej. A jeśli nie zostanie im udzielona, bardzo możliwe, że co jakiś czas koronawirus będzie powracał do Europy.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Stany Zjednoczone opuszczają WHO. Trump zapowiedział też kolejne restrykcje wobec chińskich firm 29.05.2020 RAFAŁ GDAK
Donald Trump przeszedł od słów do czynów i poinformował, że Stany Zjednoczone kończą swoje relacje ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO). – Dzisiaj będziemy kończyć nasze relacje z WHO – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych. Amerykanie przekazują organizacji 400 mln dol rocznie. Pieniądze te mają zostać przekierowane na inne cele związane z ochroną zdrowia. Trump od kilku tygodni groził wyjściem z WHO. Dzisiejsza deklaracja opiera się na tym, co już słyszeliśmy z ust Donalda Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych powtarza, że WHO pomogła Pekinowi zataić prawdę na temat pandemii koronawirusa. Trump od tygodni powtarza, że Światowa Organizacja Zdrowia jest zależna od Chin. Podczas dzisiejszej konferencji Białego Domu usłyszeliśmy niemal to samo. Trump stwierdził, że WHO była „skutecznie kontrolowana przez Pekin”. Stany Zjednoczone rozpoczynają kolejny etap wojny z Chinami. Dostanie się chińskim firmom. To nie koniec zapowiedzi. Prezydent Stanów Zjednoczonych poinformował również, że wyda nakaz ochrony amerykańskich badań naukowych przed szpiegowaniem ze strony Państwa Środka. Specjalna grupa robocza ma ocenić zagrożenia ze strony chińskich przedsiębiorstw obecnych na amerykańskim rynku. Co więcej, mają zostać wprowadzone wobec nich restrykcje. – Oszukali Stany Zjednoczone, jak nikt wcześniej – tak Donald Trump mówił dziś o Chinach. Trump od miesięcy prowadzi zimną wojnę z Chinami. Jednym z jej przejawów są obostrzenia wobec Huaweia. Kilka tygodni temu pojawił się nowy zakaz. Producenci półprzewodników korzystający ze sprzętu lub oprogramowania stworzonego w Stanach Zjednoczonych, nie mogą dostarczać swoich rozwiązań bez pozwolenia Waszyngtonu. W połowie maja Donald Trump przedłużył zakaz współpracy z Huaweiem i ZTE. Nałożony wcześniej ban, który doprowadził do tego, że chiński producent nie może oferować usług Google w swoich smartfonach, został przedłużony do maja przyszłego roku.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Nowa Zelandia wygrała z COVID-19. Nie ma już ani jednego pacjenta z koronawirusem 28.05.2020 MACIEJ GAJEWSKI
Wolność. Parki. Prywatki. Wyjście ze znajomymi do knajpy bez strachu. Brak maseczek. Ulga, szczęście i łzy wzruszenia. Brawo Nowa Zelandio, udało ci się jako pierwszej pokonać COVID-19. A więc jednak to taktyka całkowitej społecznej izolacji jest kluczowa do zwalczenia pandemii koronawirusa. Utrzymująca się w istotnej części z turystyki Nowa Zelandia, nie bacząc na ekonomiczne konsekwencje swojej decyzji, zdecydowała się wprowadzić pełen lockdown. Co prawda z pewnym opóźnieniem względem reszty świata, ale za to w sposób bardzo agresywny. W lutym ten wyspiarski kraj zamknął swoje granice na wszelki ruch z Chin, a więc ogniska epidemii COVID-19. Miesiąc później zdecydowano się zamknąć granice całkowicie – i to mimo tego, że do tego czasu w kraju odnotowano raptem sześć pacjentów zarażonych koronawirusem. A pod koniec marca uruchomiono pełen lockdown – z zakazem podróżowania, nakazem przebywania w domu oraz ze wstrzymaniem całej gospodarki. Do wyjątków należały wyłącznie sklepy spożywcze, apteki, szpitale i stacje benzynowe – z pełnym reżimem sanitarnym. Kraj opustoszał. Gospodarka stanęła. Bankructwa były częste i liczne, mimo sprawnej tarczy antykryzysowej. Opłaciło się. Nowozelandczycy nie przeszli tej swoistej kwarantanny łatwo. W kraju, który nie należy do przesadnie zamożnych i który istotną część swojej gospodarki opiera na handlu i turystyce, zatrzymanie wszystkich poza absolutnie kluczowymi działalnościami gospodarczymi stanowi, delikatnie rzecz ujmując, niemałe wyzwanie. Skąd więc utrzymujące się na poziomie 87 proc. poparcie Nowozelandczyków dla działań rządu? Na pewno wpływ na to miały istotne ulgi podatkowe i pakiety pomocowe dla przedsiębiorców. Przede wszystkim jednak ostry reżim w walce z zarazą wyraźnie przyniósł efekty, podobnie jak bardzo duża liczba wykonywanych testów na obecność koronawirusa. Nowozelandczycy najwyraźniej czuli, że ich poświęcenie – głównie w formie materialnej – zmierza do celu i pożądanych rezultatów. Ta wiara ich nie zawiodła. Nowa Zelandia poinformowała w depeszy rozesłanej mediom, że ostatni pacjent zarażony COVID-19 opuścił szpital, a od pięciu dni nie odnotowano nowego przypadku – mimo nieustających testów. Lockdown stał się zbędny. Restauracje i parki są znów otwarte. Kraj już nie musi inwestować w wyjątkowe wsparcie służby zdrowia i przedsiębiorców. Nadal musi się mierzyć z problemem obowiązkowej kwarantanny dla turystów – jednego z głównych źródeł przychodów w tym kraju – na to jednak nie ma już bezpośredniego wpływu. Choć może jednak ma, ten pośredni. Może jeżeli weźmiemy przykład z Nowej Zelandii i zamkniemy się w domach – zamiast użalać się na to, że trudniej uprawiać jogging w maseczce – to kto wie, może i u nas kryzys minie. Na razie jednak, mimo optymizmu ze strony polskiego ministra zdrowia, na to się nie zanosi.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Mówisz tylko przez minutę, a koronawirus utrzyma się w powietrzu niemal kwadrans 15.05.2020 TOMASZ DOMAŃSKI
Nasza obecna wiedza na temat koronawirusa SARS-CoV-2 jest nadal mocno niekompletna, co udowadniają badania prowadzone m.in. na Massachusetts Institute of Technology. Brak perspektyw na opracowanie szczepionki w tym roku oraz wciąż bezskuteczne poszukiwanie działającej metody leczenia COVID-19 przyparło naukowców do metaforycznej ściany. Nadal brakuje nam wiedzy na temat podstawowych zasad działania nowego wirusa. Dlatego też musimy skupić się na badaniach, które będą w stanie udzielić dokładnych odpowiedzi na z pozoru proste pytania. Na przykład: Jak długo koronawirus utrzymuje się w powietrzu? Badanie to miało na celu przeanalizowanie ryzyka transmisji wirusa drogą kropelkową. Naukowcy z MIT skupili się w nim na tym, ile wirionów pojawia się w powietrzu (właściwie to w kropelkach unoszących się w powietrzu) w trakcie 1 minuty mówienia przez osobę zakażoną. Pomiar prowadzony przy użyciu technologii laserowych wykazał, że minutowa przemowa zakażonej osoby jest w stanie wygenerować ponad 100 tys. wirionów unoszących się w powietrzu nawet do 14 minut. Naukowcy podkreślają oczywiście, że ich badanie, prowadzone w zamkniętym, laboratoryjnym pomieszczeniu nie jest w stanie odwzorować wszystkich sytuacji i wszystkich zmiennych warunków, w jakich może dojść do transmisji w tzw. prawdziwym życiu. Jednak te 14-minutowa żywotność wirionów daje do myślenia. Zresztą w prawdziwym życiu wydarzyła się już bardzo podobna historia. Chodzi o dwie próby 122-osobowego chóru Skagit Valley Chorale, które odbyły się na początku marca. Jedna zakażona koronawirusem osoba zaraziła wtedy 53 osoby. Dwie z nich zmarły. CDC zakłada, że do zakażeń doszło za pośrednictwem wirionów uwolnionych w trakcie śpiewu pierwszego zakażonego członka zespołu. Ta historia stanowi świetny argument za noszeniem maseczek. Nikt oczywiście nie twierdzi, że materiałowa warstwa ochronna zapewnia 100 proc. ochronę przed zakażeniem się wirusem, ale zakażona osoba z maseczką na twarzy z pewnością zmniejsza pole rażenia wydobywających się z jej ust wirionów. Co decyduje o bezobjawowym przebiegu COVID-19? Znalezieniem odpowiedzi na to pytanie zajmuje się aktualnie firma 23andMe zajmującą się genomiką i biotechnologią, która oferuje testy DNA klientom z całego świata. Ten model działania przełożył się na zbudowanie ogromnej bazy DNA swoich klientów, którą 23andMe chce teraz wykorzystać do znalezienia kawałka genetycznego kodu, który decyduje o tym, czy dana osoba przechodzi COVID-19 bezobjawowo, czy wymaga hospitalizacji. W ramach tych poszukiwań amerykańska firma zaproponowała darmowe testy dla 10 tys. swoich klientów, którzy musieli być hospitalizowani z powodu COVID-19. Na razie bowiem wiemy jedynie, że poważne powikłania występują u osób starszych i tych należących do grupy podwyższonego ryzyka ze względu na choroby współistniejące. Dotychczasowa wiedza nie tłumaczy jednak, co sprawia, że część absolutnie zdrowych ludzi w kwiecie wieku wymaga intensywnej hospitalizacji po zakażeniu się koronawirusem. Naukowcy podejrzewają różnice w ekspresji genu ACE2. Gen ten odpowiada za kodowanie receptorów, z którymi łączą się cząsteczki wirusa. Wcześniejsze badania wykazały szereg wariantów występujących w obrębie ludzkiego genu ACE2, które zdaniem naukowców mogą wpływać na podatność na infekcję takimi koronawirusami, jak SARS-CoV czy NL63. Niewykluczone więc, że zasada ta działa również w przypadku SARS-CoV-2. Na razie jednak to tylko niepotwierdzona teoria. Wiemy, że nic nie wiemy Musimy być świadomi tego, że niespodziewane pojawienie się SARS-CoV-2 jest dla nas wszystkich nową sytuacją. Widać to zarówno w podejściu państw, których strategie zarządzania pandemią potrafią różnić się od siebie diametralnie, jak i w podejściu naukowców, którzy otwarcie przyznają, że ich wiedza na temat koronawirusa i choroby, którą wywołuje jest na razie bardzo mocno ograniczona. Stąd też takie badania, jak opisane powyżej testy sprawdzające żywotność wirionów w powietrzu, uwalnianych w trakcie mówienia przez zarażoną osobę.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Heh, a jeszcze miesiąc temu Brazylia się chwaliła, że już ma opracowaną szczepionkę na Cowit i jest w fazie testów. -- (Łowca_Androidów): Brazylia nie radzi sobie z koronawirusem. Ameryka Południowa jest nowym epicentrum pandemii 27.05.2020 tomasz-domanski
Najnowsze wieści dochodzące z Brazylii nie nastrajają pozytywnie. Ponad 24 tys. zgonów z powodu koronawirusa, światowy rekord, jeśli chodzi o dzienną liczbę ofiar i prezydent, który upiera się, że wszystko jest w porządku. Rekordowo szybko rośnie też liczba osób zakażonych COVID-19. Aktualnie jest to ok. 376 tys., z czego 12 tys. przypadków potwierdzono w ciągu ostatniej doby. W rzeczywistości liczby te mogą być nawet kilkukrotnie wyższe. Tak przynajmniej wynika z analiz przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Pelotas, według których liczba zakażonych w większych miastach może być nawet siedmiokrotnie wyższa niż oficjalne statystyki publikowane przez ministerstwo zdrowia. Jednym z powodów tej rozbieżności może być bardzo niska liczba przeprowadzanych testów na obecność koronawirusa. Jednak o wiele poważniejszym zarzutem ze strony świata nauki jest… podejście rządu Brazylii do panującej tam epidemii. Koronawirus w Brazylii to sprawa polityczna Obecny przebieg epidemii COVID-19 w Brazylii wynika z dość specyficznych przekonań tamtejszego prezydenta, Jaira Bolsonaro, który na początku roku kwestionował istnienie samego wirusa, potem dość mocno bagatelizował ten problem, a teraz po prostu twierdzi, że dotychczasowe błędy zarządzania kryzysowego absolutnie nie są jego winą, tylko nieudolnego ministerstwa zdrowia. A właściwie to ministrów, ale o tym zaraz. Dodajmy jeszcze, że od początku pandemii Bolsonaro zwolnił już dwóch ministrów zdrowia, którzy próbowali przekonać go, że pandemia koronawirusa to jednak w miarę poważna sprawa i wypadałoby podjąć jakieś bardziej zdecydowane działania. Aktualnym, mianowanym oczywiście przez Bolsonaro ministrem zdrowia jest Eduardo Pazuella, generał wojskowy i dobry przyjaciel prezydenta, który już dawno nauczył się, że wygodniej jest mu przytakiwać. Dlatego też Pazuella nie kwestionuje ślepej wiary swojego prezydenta w leczenie COVID-19 przy pomocy Hydroksychlorochiny. Środek ten już jakiś czas temu został zweryfikowany przez naukowców jako nieskuteczny, jednak prezydent Brazylii ma w zwyczaju upierać się przy swoich teoriach bez względu na to, czy mają one jakikolwiek sens, czy nie. Bolsonaro jest tak bardzo przekonany o swojej racji (co prawda nie wiadomo, o której konkretnie, ponieważ racja ta zmienia się dość dynamicznie), że dość stanowczo oprotestował też wszystkie pomysły samorządowców związane z zamykaniem miast i wprowadzania lokalnych przepisów dotyczących izolacji społecznej. Zdaniem prezydenta Brazylii takie działania uderzają w wolności obywatelskie Brazylijczyków, więc zamiast popierać te pomysły, stanowczo się im sprzeciwia i – uwaga – grozi samorządowcom, że zacznie zbroić społeczeństwo i namawiać ich do zbrojnego buntu przeciwko… no niby władzy, ale tylko samorządowej. Jak już pisałem, człowiek ten ma bardzo skomplikowane i oryginalne poglądy. Sytuacja jest poważna Światowa Organizacja Zdrowia w swoim oficjalnym komunikacie poinformowała, że Ameryka Południowa jest aktualnie centrum globalnej pandemii. Aktualna sytuacja w Brazylii określana jest jako tzw. trzecia faza, co oznacza, że tamtejsze szpitale nie nadążają z przyjmowaniem nowych chorych z objawami COVID-19. Rozwój takiego scenariusza mogliśmy oglądać w Wuhan, zanim chińskie władze nie zdecydowały się na rekordowo szybką budowę dwóch ogromnych szpitali polowych, aby poprawić przepustowość tamtejszej służby zdrowia. Niewiele lepiej niż w Brazylii przedstawia się sytuacja Peru i Chile. Tamtejsze władze jednak starają się stosować do wytycznych lekarzy. Problem polega niestety na tym, że oba kraje dysponują dość mocno ograniczonymi środkami na walkę z koronawirusem. Aktualny obraz sytuacji, który wyłania się z danych dotyczących Ameryki Południowej, daje dużo do myślenia. To z całą pewnością nie jest koniec pandemii. Nadal nie dysponujemy żadnym sprawdzonym sposobem na skuteczną walkę z wirusem. Niewykluczone też, że mniej rozwinięte państwa nie będą w stanie poradzić sobie z pandemią bez pomocy zagranicznej. A jeśli nie zostanie im udzielona, bardzo możliwe, że co jakiś czas koronawirus będzie powracał do Europy.
Łowco: zapomniałeś o Białorósi i Lukaszence, który radził, by podczas obiawów Covida napić się gorzały i zrobić dobre bungabunga, a dziś mają ogromną skalę zachorowań.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Łysy, przecieżniebędępisał tutaj o wszystkim wstawiłemwedług mnie najciekawsze materiały. Przynajmniej dla mnie. I tak to wygląda, zjednej strony wygląda to jak ściema, z drugiej strony że jednak cośjest na rzeczy, pkazuje to m.in. Brazylia, wygląda na to, że kraje w których położono lagę nawirusa teraz płacą wysoką cenę. Obawiam się, że my równieżmożemy ją zapłacić, zwalniajągospodarkęidobrze,ale nieco przesadzają, to corobiąjest bez sensu, bez maseczek na zewnątrz i OK, rozumiem, maseczki w pomieszczeniach zamknięteych rozumiem, czyli sklepy, komunikacja, ale nie rozumiem otwierania siłowni i basenów,no, siłowniei fitnes kluby OK, tu możnazachowaćodległośćlub maseczkina twarzach,alebaseny?
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Łowca, sporo krajów tak robi, nie jest to argumentem n a to, że jest to najrozsądniejsze, ale po prostu nie jesteśmy wyjątkiem. np. w Belgii za tydzień wszyscy wracają do szkół.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
This site uses cookies to enhance your experience.