"Zaćmienie". Więcej pisać nie trzeba, jedyny komentarz, jaki się nasuwa: musiałam doznać prawdziwego zaćmienia umysłowego, skoro nadal to czytam, ale fakt, jest to wciągające coś, celowo nie nazwę tego książką, ani nawet lekturą, ale ze wstydem przyznaję, po raz kolejny się wciągnęłam, coś podobnego miałam z Barlińską i jej trylogią, choć trylogią to, to na pewno nie jest - "Hell". Nie mogłam się oderwać od tej książki, ale jak przyszło co do czego, to i tak za Chiny nie mogłam przypomnieć sobie tytułu.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Mam wrażenie, że najstraszniejszy był "Księżyc w nowiu." Choć jak sobie pomyślę, co się działo w "Przed świtem", to mam wątpliwości :D -- (Kat): "Zaćmienie". Więcej pisać nie trzeba, jedyny komentarz, jaki się nasuwa: musiałam doznać prawdziwego zaćmienia umysłowego, skoro nadal to czytam, ale fakt, jest to wciągające coś, celowo nie nazwę tego książką, ani nawet lekturą, ale ze wstydem przyznaję, po raz kolejny się wciągnęłam, coś podobnego miałam z Barlińską i jej trylogią, choć trylogią to, to na pewno nie jest - "Hell". Nie mogłam się oderwać od tej książki, ale jak przyszło co do czego, to i tak za Chiny nie mogłam przypomnieć sobie tytułu.
Ja tam jakoś herezińsiej nie mogę. Jeszcze to słuchowisko które zrobiło radio merkury gdzie producentom jak się chce t wstawią dźwięki jak nie to nie i w ogóle jaja po prostu. Np. Scena gdzie ojciec jakiś ksiądz prosi jakuba świnkę kantora by rozwalił część muru i wywabił myszy to przy opisie narratora była totalna cisza. A w takim wiedźminie gdzie było tam jak rzucał kikimorę to odrazu był dźwięk. Nie polecam jakoś mi to nie chce wejść. Niby mehtylda zabiła tę jak ona miała tę wilkołaczkę a potem ona zabiła lukardis no normalne jojo. Lubię historyczne fantasy ale powinno mieć to ręce i nogi jak w narrenturmie a nie postaci się zjawiają, znikają co im się żywnie podoba. Raz to ma fajny klimat gry o tron takiej polskij a raz sam nie wiem co. Zwłaszcza rozśmieszył mnie efekt dźwiękowy rozbicia kielicha przez bogusława brata lukardis. jak by kto kamykiem pyknął o coś szklanego. ehh. No cóż. Przez takie dziwaczki człowiek się nie dziwi że ludzie uciekają do ebooków.
@Kat, to nie twoja wina. Takie rzeczy potrafią niestety nieźle wciągnąć. A ja teraz czytam porzucony kiedyś "Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas. Czytam z niejaką ciekawością, choć o serii i ogólnie twórczości autorki, a może nawet bardziej o tłumaczeniu, dobrego zdania nie mam. Choć nie czytałam oryginału, więc nie wiem, ile baboli wysmarkał tłumacz, a ile autorka.
To jest jeden z moich ulubionych cykli tak w ogóle. -- (Julitka): Cherezińska, "Korona śniegu i krwi".
--
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
A ja twórczość Maas akurat lubię, szczególnie dla odmóżdżenia, albo jak nie wiem, co mam czytać, to od czasu, do czasu chętnie sięgam, czy to po "Dwory", czy po "Szklany tron", w zależności od humoru. (Zuzler): @Kat, to nie twoja wina. Takie rzeczy potrafią niestety nieźle wciągnąć. A ja teraz czytam porzucony kiedyś "Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas. Czytam z niejaką ciekawością, choć o serii i ogólnie twórczości autorki, a może nawet bardziej o tłumaczeniu, dobrego zdania nie mam. Choć nie czytałam oryginału, więc nie wiem, ile baboli wysmarkał tłumacz, a ile autorka.
--
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
-- (lalar123): Ja tam jakoś herezińsiej nie mogę. Jeszcze to słuchowisko które zrobiło radio merkury gdzie producentom jak się chce t wstawią dźwięki jak nie to nie i w ogóle jaja po prostu. Np. Scena gdzie ojciec jakiś ksiądz prosi jakuba świnkę kantora by rozwalił część muru i wywabił myszy to przy opisie narratora była totalna cisza. A w takim wiedźminie gdzie było tam jak rzucał kikimorę to odrazu był dźwięk. Nie polecam jakoś mi to nie chce wejść. Niby mehtylda zabiła tę jak ona miała tę wilkołaczkę a potem ona zabiła lukardis no normalne jojo. Lubię historyczne fantasy ale powinno mieć to ręce i nogi jak w narrenturmie a nie postaci się zjawiają, znikają co im się żywnie podoba. Raz to ma fajny klimat gry o tron takiej polskij a raz sam nie wiem co. Zwłaszcza rozśmieszył mnie efekt dźwiękowy rozbicia kielicha przez bogusława brata lukardis. jak by kto kamykiem pyknął o coś szklanego. ehh. No cóż. Przez takie dziwaczki człowiek się nie dziwi że ludzie uciekają do ebooków.
Obecnie cykl Level up Dana Sugralinova. Główny bohater, powiedzmy przegryw, pewnego dnia odkrywa, że w jego głowie cały świat zamienia się w grę, w której wszystko ma statystyki, poziomy, expa, statusy itp. Jak wykorzysta wiedzę, którą dał mu interfejs gry w jego głowie? Zaczęłam drugą część i odczuwam niepokój na myśl, że kiedyś się to skończy Ale na otarcie łez przygotowalam już sobie coś kolejnego: Proto. Jak nasz prajęzyk dotarł na krańce świataLaura Spinney
Zwłaszcza w Superprodukcji. :) Chociaż wielu aktorów jest dobranych źle. Mam wrażenie, że nagrywali to, nie wiedząc dokładnie, w jakim kontekście jest dana wypowiedź. Bez kontekstu wypowiadali to w nieodpowiedni sposób i nieodpowiednim tonem i intonacja jest po prostu zła. Zresztą realizacja też jest tak odrobinę na odwal się, chyba że jakość zniekształceń z DZDN to powoduje. -- (Monia01): Świetnie się to czyta. :) -- (Julitka): Cherezińska,` "Korona śniegu i krwi".
Słyszałem o książce level up ale jestem ciekaw jaki jest pierwszy tom. chętnie też poczytam ja polecam tylko za grosz nie mogę przypomnieć sobie autora ach! już Pamiętam. Romuald pawlak pogodnik trzeciej kategorii. Czarem i smokiem.
Ja też jestem w części "Księżyc w nowiu". (Kat): Okazuje się, że na nowego Mroza muszę czekać jeszcze 2 tygodnie, więc postanowiłam, że pociągnę ten nieszczęsny cykl czyt. "Zmierzch", czyli "Księżyc w nowiu". Po wyjeździe Cullenów Bella popada w depresję, po czym budzą się w dziewczynie skłonności do zachowań ryzykownych, to chyba tyle, jeśli o jej rozwój chodzi, a do tego jeszcze mącenie w głowie Jacobowi, straszne to jest, bo z jednej strony kocha Edka, a z drugiej - rozważa potencjalny związek z Jacobem, a jemu, jak widać, dużo nie trzeba, żeby się zakochać, bo to właśnie w końcu się dzieje. Czy można tu dodać coś więcej? Raczej nie, a może inaczej: o ile w tomie poprzednim Bella pakuje się w kłopoty nijako zupełnie przypadkowo, tak tu - robi to na własne życzenie, a już skakanie z tego klifu? Boże, gdybym była Jacobem, najpierw uratowałabym jej życie, a później - spuściła wpier***dol.
Ja obecnie kończe: "I przekroczył granicę". Jest to polskiego autora fantasy. I teraz też polskiej autorki czyli Anety Jadowskiej będę czytał: "Wilk z lasu". Polecam także: "Królestwo mostu". Jest to pierwszy tom z serii. I mimo elementów z romantasy, jest to dobra książka jak i orginalny świat. Drógi tom jest kontynułacją. Trzeci i czwarty są o innej paże i tak samo piąty i szósty. Bo tak sobie autorka wymyśliła, że po dwa tomy będą o jednej paże królewskiej a następne o innej. I wszystkich jest 6.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.