Poszłam na strych, żeby wyrzucić butelkę do kosza na plastiki, a w pokoju mojej siostry grał telewizor, gdzie leciała jakaś bajka. W prawej ręce trzymałam butelkę, lewą przypadkowo dotknęłam kontaktu i włącznika światła umieszczonych na ścianie przed drzwiami, a w tym momencie z telewizora poszło: "Nie! Nie dotykaj tego!"
To przypomniało mi się teraz jedno zdanie z książki pt. "klasa pani Czajki": kolega pisał do kolegi: "nie potrzebna mi twoja laska, ktoś inny mi da". :) Miało być oczywiście łaska. Chodziło o to, że odbiorca wiadomości nie chciał pożyczyć nadawcy książki.
@Tygrysica Chodziło o to, że najpierw tam było napisane: Trzykrotka, co jak się domyślam jest nazwą rośliny, a dalej w zaktualizowanej informacji było napisane: trzykotka. Prawdopodobnie literę "R" gdzieś im wcięło.
Siedzę na konferencjach i piszę na chacie. Koleżanka @Lwica powiedziała: "Dobranoc", na co ja w odpowiedzi chciałam odpisać: Dobranoc Kinga, ale pomyliły mi się litery na klawiaturze i prawie napisałabym Konga. :D
A oto historyjka pokazująca, jak niepotrzebne i zgubne bywa nadużywanie wulgaryzmów. :D
Dziś rano, obmacawszy się nieco (no co, jak nie skorzystam z lustra, to chociaż to mogę :D), oznajmiłam z wielkim zadowoleniem: - Nno, mam piękne nogi i chuj. Zreflektowawszy się, dodałam zaraz: - No co, ładna jestem kurwa. Żeby nie to, że nie kurwa - dodałam szybko, gdy dotarło do mnie jak z kolei to zabrzmiało.