Samodzielnościowe forum mieszane

Ośrodki szkolnowychowawcze dla osoby niewidomej

Założony przez lukasz1993258 127 wpisów ostatni wpis 2 lata temu Strona 7 z 7

#121

Transkrypcja

Mnie najbardziej zazwyczaj utkwiło to, że panie profesor, w którą sobotę był chleb zapiekany

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#122

Transkrypcja

No witajcie A propos tych ośrodków I różnych tam rzeczy Z tym związanych Na wstępie mówię, że ja byłam tylko w jednym ośrodku I byłam w nim od przedszkola Do Do technikum Tak naprawdę do końca Do końca technikum I powiem szczerze Ja jakby Ja tego nie odczuwałam Tak jakby mnie ktoś, tak powiem Z domem rozdzielił Czy gdzieś tam Nie wiem Odseparował od rodzeństwa Dlatego, że Ja miałam taką akurat sytuację Że gdzieś tam Z matką to w ogóle nie miałam kontaktu dobrego Zresztą tak jest do dziś Ale to już jest mniejsza Mniejsza mniejszość W każdym razie Nie przeszkadzało mi to jakoś I od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od Od I w przedszkole jakoś nie miałam problemu z tym, że gdzieś tam dzieci płakały za mamami Chciały Chciały Chciały Do tych mam się po prostu Jakoś przytulić Czy Chciały gdzieś tam do tego domu Ja tego nie miałam Tata mnie Bo to tylko tata zaznacza mnie woził Bo matka ja w ogóle w sumie się Jakoś tak nie interesowała za bardzo I Interesowała się tylko jak dostałam jakieś złe oceny później, żeby ewentualnie zbić mnie za to, albo gdzieś tam Wydrzeć się na mnie, ale tak to żeby jakoś pomóc, wesprzeć to nie, nie, nie, nie, absolutnie Tata mnie przywoził w niedzielę i zabierał w piątek na weekend Na sobotę i w niedzielę wieczorem mnie przywoził I taki stan rzeczy trwał od Przedszkola poprzez Do trzeciej podstawówki Potem wszedł jakiś taki głupi program Głupi, nie głupi, no Jak dzieci chciały korzystać, to korzystały Rodzicom było łatwiej, to korzystali Program związany z tym, że Gmina dostawała Dofinansowanie I że Można było Jeździć transportem Ze szkoły do domu Dla dzieci, jeśli chodzi o miejscowości ościenne i o Warszawę No więc jak moje rodzice się dowiedzieli, że taki program jest To od razu chcieli z tego skorzystać, żebym ja w tym internecie nie była Gdzie ja byłam tak naprawdę już do wszystkiego przyzwyczajona, do wszystkich No bo to człowiek się zdążył przez te sześć lat Czy tam pięć

#123 1 polubienie

Transkrypcja

tutaj jest jakiś limit, nie wiem zdążył się zżyć i po prostu nie chciałam tak za bardzo dojeżdżać, więc więc nie byłam z tego tytułu zadowolona i dojeżdżałam tak od, przez podstawówkę do pierwszej technikum tak naprawdę, przez pierwszą technikum też, gdzie od tej trzeciej podstawówki do szóstej trzy lata przez trzy lata gimnazjum i przez technikum i powiem szczerze tak, o ile jakoś w podstawówce byłam w stanie i w gimnazjum jakoś sobie radzić, o tyle w technikum było mi bardzo ciężko, bo wracałam późno bo miałam dużo dodatkowych przedmiotów, wracałam późno i po prostu musiałam się jeszcze uczyć na kolokwia, egzaminy jakieś kartkówki i w ogóle, żeby być przygotowana do lekcji i było mi strasznie ciężko więc zdecydowałam, że od technikum drugiej klasy idę do internatu i to zdecydowałam już świadomie ja że płacę sobie z renty za internat i zdaje się, że już chyba wtedy miałam rentę więc za internat sobie płaciłam sama

#124 1 polubienie

Transkrypcja

jeśli chodzi o sam pobyt właśnie już jako taka dziewczynka w tych pierwszych latach bardzo dobrze to wspominam bardzo dobrze wspominam lata przedszkola internatowe lata i szkolne jako 0-3 troszkę gorzej dlatego że byłam takim dzieckiem którego było wszędzie pełno i ja po prostu nie potrafiłam jakby usiedzieć w miejscu na miejscu, że tak powiem i była taka dziewczyna, taka kinga kto jakby był w laskach to wie i kto mnie pamięta z tego czasu też wie dokazywałyśmy równo no ale jak zaczęłam zaczęłam dojeżdżać już po tej trzeciej klasie to nasz kontakt też tak się poluźnił i to się tak bardziej chyba uspokoiło od tej drugiej połowy bo ja chyba od drugiej połowy trzeciej klasy zaczęłam dojeżdżać jak dobrze pamiętam

#125

Transkrypcja

Natomiast jeśli chodzi o drugi etap, czyli o etap technikum i bycia w internacie jako uczennica technikum, jako późniejsza gdzieś tam maturzystka, no byłam po prostu taką osobą już chyba bardziej stonowaną, spokojną. Uważam, że dobrą robotę robiły te dyżury, które wychowawczynie gdzieś tam nam dawały, czyli dyżur jadalni. W swoim pokoju trzeba było poodkurzać, gdzieś tam posprzątać. No oprócz tego łazienki oczywiście też, łazienkę zrobić, bo pokoje miałyśmy z łazienkami, więc trzeba było tą łazienkę zrobić. I... I po prostu... I po prostu, że tak powiem, trzeba było się z tym wyrabiać. I trzeba było... Też przed świętami robiło się generalki, takie różne rzeczy. No i trzeba było się z tego wywiązywać. I moim zdaniem to dało bardzo dużo, jeśli chodziło o naukę. Takiego sprzątania na przykład. Jako późniejsza mama w gospodarstwie na przykład domowym, swoim później, żeby umieć sobie zrobić wiele rzeczy.

#126

Transkrypcja

Prócz tego chodziłam jeszcze na hipoterapię Chodziłyśmy na basen Nie wiem, co tam jeszcze Jakieś dodatkowe No i oczywiście były zajęcia kulinarne Na których mi też najbardziej zależało Podejmując tą decyzję o zostaniu w internacie Dlatego, że Wiedziałam, że dziewczyny mają, że korzystają z tego I że to się przydaje potem Także ja Bardzo chciałam na te zajęcia uczęszczać Chodzić, korzystać z tego I po prostu dlatego też pod tym względem Zadecydowałam, że Zostanę w internacie Żeby sobie Móc też pochodzić na te zajęcia I żeby też się czegoś nauczyć Do później Wiedziałam, że w domu jednak Jak byłam to widziałam jak to wyglądało Że tak nie bardzo Pokazywano mi różne rzeczy Jeśli chodzi o obowiązki domowe I że te dziewczyny w internacie Jednak się więcej uczą I różnych rzeczy typu właśnie Też właśnie sprzątania, czy odkurzania Czy no jakiś też dyżur był Z wynoszenia śmieci No było tego Tego było u nas jako u dziewcząt naprawdę dużo Także tutaj Nie mogę narzekać, żeby Żeby coś było nie tak I jestem naprawdę Pod względem takiego Przygotowania mnie Do takiego późniejszego funkcjonowania No zadowolona Wiadomo, że są jeszcze rzeczy, których nie umiem Których bardzo chciałabym się nauczyć Ale to już tak W swoim czasie Natomiast Podstawowe takie rzeczy, które powinnam umieć Umiem i jestem z tego zadowolona naprawdę

#127

Transkrypcja

Natomiast jeśli chodzi o racki, to ja byłem od września 2012 roku aż do końca grudnia 2013 roku I też tam czasami chodziłem na hipoterapię, ale to tak rzadko Natomiast jak chodziłem do szkoły, do Dąbrowy Górniczej, no to zazwyczaj jeździłem sobie przewozem rano, a po południu wracałem Bo za internatem to jednak średnio przepadałem

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.