Samodzielnościowe forum mieszane

Ośrodki szkolnowychowawcze dla osoby niewidomej

Założony przez lukasz1993258 127 wpisów ostatni wpis 2 lata temu Strona 3 z 7

#41

Transkrypcja

Albo było coś takiego głupszego jeszcze, że przez jakiś czas tam się nie odzy... Mieliśmy się nie odzywać za karę. Nie odzywać się. Nie mogli już nic lepszego wymyślić. Po to mamy głosy, żeby się... Żeby ich używać, kurde, nie?


#42

Transkrypcja

Nie no tak, ja byłem w Dąbrowie Górniczej, byłem w szkole podstawowej, jeszcze jakiś tam czas byłem w internacie, to zdarzały się przypadki, że niektórzy musieli stać całą noc za to, że się zachowywali na korytarzu.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#43

Transkrypcja

Nie, no to już było przegięcie, no. To ja rozumiem, że, no dobra, trochę postał i poszedł spać, ale żeby całą noc? To już jest w ogóle przegięcie jakieś. Gdzieś to trzeba by było zgłosić nawet, bo to już przeginka normalnie kompletna.


#44 1 polubienie

Transkrypcja

Nie no, niby zgłosić to teoretycznie można by było, tylko tu w chudze. Komu byś to zgłosił, jak wtedy były troszkę, powiem ci szczerze, inne czasy. W tamtych czasach, kiedy ja chodziłem, troszkę było inaczej. Były pewne rzeczy robione. Jakoś tak powiem ci, że było troszkę mniej takich bajerów, niż to co jest teraz. Bo teraz na przykład to jest jakaś masakra. A wtedy to wiesz, jak się chodziło do szkoły podstawowej jeszcze, pamiętasz? No to wtedy była dosyć inna sytuacja. No bo wiadomo było przecież, że na pewne kwestie sobie też nauczyciel nie mógł w pewnych przypadkach pozwolić. Wtedy jeszcze nie było tych wszystkich udziwnień, tych urat. Ipony, czy na przykład, nie wiem, czy coś dotykowego. Tylko wiesz, wtedy jeszcze jako taki w miarę szacunek próbowano do nauczyciela. Jednak się tego wymagało. Jakoś była troszkę inna sytuacja. Utemperowało się dziecko raz, drugi, trzeci, czwarty. To jakoś jeszcze to szło coś ogarnąć. Chociaż z tym... Z tym całym staniem, przez całą noc, to to troszkę było przegięcie. Bo można to było w inny sposób, że tak powiem, załatwić. I nie trzeba było, że tak powiem, takich radykalnych kroków się podejmować. No ale zobacz jak teraz, w dzisiejszych czasach, jak to wygląda. Przecież teraz to, odkąd są te wszystkie bajery typu, tak jak mówiłem, Ipony i temu podobne. No to przecież wiadomo jest co się dzieje. Dzieciaki sobie robią w sumie co chcą. No bo mają z tego frajdę. I tak naprawdę co? No co dzieciakowi zrobisz? Dasz mu karę, albo nie wiem. Uderzysz dzieciaka. Bo się źle zachował, czy coś. To masz od razu przerąbane u jego rodziców. A nie daj Boże, jeśli jest to dzieciak z jakiejś bogatej rodziny. No to już ty masz w tym momencie. To... Nawet nie chcę myśleć co by się wtedy działo. Niestety, w dzisiejsze czasy, jeżeli chodzi o takie ośrodki, to już wiesz. I tak dzieciaki sobie robią w sumie co chcą. I tak, i tak, dziś jak. Bo jeden przymknie oko, drugi przymknie oko. I jakby co, to nikt nic nie wiedzie. Poza tym co? Od pewnego czasu w laskach na przykład przyjmują osoby też niedowidzące. Mieszają. A potem są tylko kurde skutki. Jakieś jazdy z dopalaczami były. I mało brakowała by się jakiś jeden gość się nie przekręcił. Mówię ci, grube jaja się działy z tego co słyszałem w tym ośrodku teraz. Więc no tak to niestety wygląda w tej kwestii. No to raczej tyle co chciałem powiedzieć.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#45 1 polubienie

Transkrypcja

A no tak, to no, no, no, w sumie tak, to jak ktoś, bo, bo, no, z bogatej rodziny, jak mówię, ktoś jest bogaty, bo ci bogaci to już w ogóle mają, w ogóle, kurde, wynieśli się na jakieś piedestały już, kurde, już, już im to wszystko, już, już oni myślą, że im wszystko wolno, bo, bo jak kasę ma, to, to on, to on może drugiego niszczyć, gnoić i tak dalej. I to też jest, wiesz, niedobre. Bo ja rozumiem, zasady jakieś powinny być, żeby nie było, że ja jestem przeciwnikiem w ogóle jakichkolwiek zasad. Rozumiem karę, że, za jakieś tam złe zachowania, nie? Ale, no, przedszkola, tak jak na przykład mnie za dobrze wspominam, bo już mówiłem, jak to było, jak ktoś płakał za domem, to już mówiłem, co ta gościowa robiła. To, to, to, to chodzi mi o to, żeby czegoś takiego nie było, bo to już jest w ogóle przesada taka wtedy. To jest już takie znęcanie, po prostu. Nie mówię, żeby, no, ale, no, chodzi mi o to, że, no, jak bogaci rodzice, to już, wiesz, to już on może wszystko, bo, no, tak sobie uważa, że on może wszystko. A ty mu nic nie zrobisz, bo, bo, bo kasy, bo on kasę ma, kurde. Trzeba w końcu, w końcu naprawdę. Ale tu rewolucja jakaś by się porządna przydała. I to porządna, naprawdę, jeśli. Bo właśnie zwróciłeś mi uwagę na taką jedną rzecz, która mnie, mnie już to od lat męczy. I dzięki właśnie, że to powiedziałeś, bo mnie już też od lat to męczy. Właśnie tak, to jest taka niesprawiedliwość też taka. Bo wszyscy powinni być traktowani na równi, a nie, że ma gorsze ciuchy, to już jest, kurde, gorszy. Wiesz, na przykład, w ogóle w tych szkołach, tych to w ogóle, co teraz, czy jakieś szajki, a z tymi dopalaczami tej akcji, to ja nie słyszałem, to ja nie słyszałem o tym, ci powiem, to jakoś niedawno musiało być, bo jak ja jeszcze tam chodziłem, to nie było czegoś takiego, takich, takich akcji, kurcze. No, bo tam różnie się, się działo tam w ogóle. Najgorsze to jest, jak, jak byłem nowy, jak jesteś nowy w jakiejś szkole, to to jest najgorsze. Bo zaraz, wiesz, zdarzyło się, że wpadłem na kogoś i, jak chodzisz, ja cię nauczę chodzić, coś tam było takiego, wiesz. No, i w sumie to tyle, nie.


#46

Transkrypcja

No to jest to właśnie to co próbuję mniej więcej uświadomić, ja byłem przez krótki bo krótki czas w normalnej szkole, w liceum dla osób widzących, no to niestety nie miałem tam zbyt łatwego życia, bo no w mojej kasie było chyba jak się nie mylę z 30 osób, więc no nikt jakoś nie zabiegał o ten kontakt ze mną. Też nikt nie chciał za bardzo mnie poznać, ale to już wiesz, to już jest inna bajka w ogóle, to już jest zupełnie co innego, więc wiadomo. No ale co do lasek, to tak było. Była akcja z dopalaczami i było o tym głośno, więc tak to wyglądało. Nawet gdzieś słyszałem, że jakaś akcja też była z alkoholem, że jakiś uczeń przyszedł pod wpływem. Alkoholu, też taka akcja była, więc to wiesz, to tak to działa niestety. Tak jak mówiłem, teraz są inne czasy, kiedyś były inne czasy, no i tyle.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#47

Transkrypcja

No, a nie wiesz może jak to się skończyło? Czy nie było cię już wtedy? Ostro było z tym.


#48

Transkrypcja

Jednego chłopaka odratowali, ale niewiele brakowało, właściwie to wychowawca natychmiast zainterweniował, bo, że tak powiem, zakrztusiłby się własnymi wymiocinami, że tak powiem. Wiem tylko tyle, że go odratowali. I to było chyba w 2017 roku, więc w sumie nie tak dawno. Tyle tylko wiem.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#49

Transkrypcja

No to niezła akcja musiała być.


#50

Transkrypcja

A no była niezła akcja, była, była niezła akcja, o tym było bardzo głośno, naprawdę było bardzo głośno, więc ja mówię, ja w laskach już nie uczestniczę, nie odwiedzam tego nawet, bo po pierwsze nawet nie ma do kogo pójść, żeby z kimś pogadać, a po drugie i tak jedyną osobą, z którą miałem kontakt, taki najlepszy to był Krzysiek i zresztą on do mnie i tak przyjeżdża, więc tak naprawdę to, ja już tam nie jeżdżę od bardzo sporego czasu, bo nawet nie ma z kim gadać, ani, chodzi mi głównie o to, że nie ma z kim pogadać na jakieś bardziej sensowne tematy, zwłaszcza tam, gdzie ja byłem, tak? No ale chodzi mi też głównie o to, że ja nie muszę być w laskach, żeby się tego i owego dowiedzieć, bo wystarczyło tylko po prostu, że Krzysiek dostał cynu od kogoś, zresztą zawsze było tak, że cokolwiek się nie działo w laskach, to zawsze nawet absolwenci o tym wiedzieli, no ja też się w ten sposób właśnie dowiedziałem o tym incydencie, bo tak jak mówiłem, o tym było głośno, to tyle.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#51

Transkrypcja

Jeszcze teraz będzie w czerwcu też zjazd absolwentów. Tu też mam zaproszenie, dostałem. Tylko coś tam wpłacać będzie trzeba, tylko jak w Rabce był zjazd, to jakoś nie trzeba było nic wpłacać. Więc ja nie wiem o co tutaj chodzi.


#52

Transkrypcja

Ale za co wpłacać, bo teraz ja w tym momencie nie rozumiem. Nawet jak dostanę zaproszenie na zjazd absorbentów, to i tak tam się nie pojawię. Ale powiedz mi, za co trzeba niby wpłacać? Za to, że tam się jest w gościach? A, no tak, zapomniałem. Przecież laski toną w długach. Mają ponoć takie zadłużenie, że to jest masakra. No ale bez komentarza. Dziękuję za uwagę.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#53 1 polubienie

Transkrypcja

Witajcie, to i czas na mnie. Ja chodzę do szkoły do Lasek i powiem tak, na początku od, bo ja chodzę od przedszkola, już chodzę z dobre 10 lat, na początku od przedszkola do klasy szóstej, a tak naprawdę szóstej, tak, jeszcze szóstej było nawet fajnie, byłam bardzo zadowolona. Nauka, fajnie, wszystko dobrze. Ja akurat dojeżdżam i dojeżdżałam, więc problemu z internetem nie miałam, więc wszystko okej, ale od klasy pierwszej gimnazjum, no się trochę pozmieniało, bo gdyż iż, ponieważ doszły trzy dziewczyny słabowidzące, które są naprawdę bardzo uciążliwe i doszedł chłopak, który nie potrafi praktycznie nic zrobić, który według mnie powinien być w ośrodku, znaczy w Maksymilianie, bo on rzeczywiście sobie ewidentnie nie radzi. No ale niestety tak nie jest i teraz powiem tutaj, bo no ja rozumiem, że przyjmują... osoby słabowidzące, bo tak, chociaż kiedyś to było więcej tych niewidomych, bo to była szkoła dla niewidomych, no ale teraz się porobiło jak się porobiło, no okej, jestem w stanie to zrozumieć, no ale niech te osoby się zachowują jak należy, a nie, w mojej klasie to jest tak, że sobie po prostu jedna maluje po ścianach, było coś tam kiedyś, druga rzuca, tak, oczywiście rzuca, oberwałam, znaczy oberwałam, no dostałam. Dostałam zeszytem raz, dostałam też długopisem w głowę, także no za ciekawie nie jest i po prostu to, co się tam dzieje, to już po prostu zaczyna mnie dobijać, bo na lekcjach się nie można skupić, bo jest tak jak jest, gadają te trzy, piszą liściki i ten chłopak dopytuje ciągle o coś i po prostu to jest takie uciążliwe, dlatego ja... zmieniłam trochę opinię o tym. W internecie nie wiem jak za bardzo jest, znaczy słyszałam, ale nie wiem za bardzo, bo jak mówiłam już wcześniej, ja nie byłam, więc w tej kwestii się nie wypowiem, ale no właśnie to, co się tam ostatnio zaczyna dziać od tych dwóch lat, to po prostu jest coraz dla mnie, coraz bardziej uciążliwe, więc no, jak już mówiłam, zmieniłam opinię i tak trochę już patrzę z innej perspektywy na to wszystko. Pozdrawiam.


"Gdy się ucieka, ucieka się jak wilk. Nigdy po ścieżkach, którymi się kiedyś chodziło".

#54

Transkrypcja

Każdy jest inny, więc sądzę, że prędzej czy później tego chłopaka przyniosą do Maksymiliana, bo też takie przypadki bywały, że najpierw do normalnej szkoły szedł jakiś chłopak, a potem jak się okazało, że niestety, ale nie jest w stanie sobie stąd niczym radzić, to wówczas go przenosili tam, gdzie ja niestety byłem, czyli w świętym Maksymilianie. Czyli niestety, no to zależy jak na to spojrzeć, bo jednak kogoś tam wartościowego znalazłem, a sobie nie robiłem nadziei, że kogoś tam poznam wartościowego, ale jednak się udało, więc cieszę się z tego. Więc, no bardzo dobrze, że tak się stało, tak? I co tu jeszcze miałem powiedzieć? Tak. Co do, co do tego, do tego, ty mówisz, że jedna maluje, druga coś tam robi, jeszcze trzecia pisze ojczyzny, no to w tym wieku to jest normalne, też przez coś takiego przechodziłem, więc dobrze wiem, o czym mówisz, ale to w końcu mi nie, bo to muszą dorosnąć, no. Podejrzewam, że ty jesteś jeszcze dopiero w gimnazjum, więc to jest taki wiek, wiesz. To jest taki wiek jeszcze, który, no, że tak powiem, że tak powiem po prostu w tym wieku to jest normalne, tak jak mówię, tak? No, więc nie masz aż tak co burzyć, bo to im minie, potrzebują tylko czasu. No i tyle, no, co tu mogę więcej powiedzieć? Pozdrawiam. Dziękuję.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#55

Transkrypcja

No, ja to poznałem parę takich fajnych osób, nie. No, przecież, no, i tak, niektórzy to naprawdę tacy byli, że przez nich nie miałem ochoty wracać z wakacji, ale dla tych paru osób właśnie fajnie, z jednej strony fajnie, że trochę szkoda, że się wakacje kończyły, ale z drugiej fajnie, bo się spotkam znowu z swoimi, prawda, kumplami i tak dalej. Także, no, to było coś takiego.


#56

Transkrypcja

Nie no, ja powiem tak, jak ja byłem w Maksymilianie przez jakiś czas, to ja tylko najczęściej to przybywałem z Krzyśkiem, bo tylko z nim miałem jakiś taki wspólny temat i z resztą grupy nie za bardzo. Ja najbardziej nudziłem się wtedy, kiedy nikogo nie było, znaczy kiedy Krzyśka w sumie nie było, to już szło dostać szał, bo no, nie było o czym z nimi gadać, no, co tu dużo ukrywać, bo za Krzyśkiem czasami sobie z Piotrkiem takim rozmawiałem, z jeszcze jednym Piotrkiem, ale to wiecie, jak to jest, no. Jednak z Krzyśkiem to było troszkę inaczej. Jednak do dnia dzisiejszego nasze kontakty się nie urwały i to, i tak naprawdę tylko ja z nim mam kontakt z Lasek, tylko z Krzyśkiem, z nikim więcej. Najbardziej mnie irytowało na przykład na lekcjach, nie więcej sobie zdawałem sprawę z tego, że jak, no, że tam połowa tych osób nawet u mnie w klasie była, że tak powiem, chora. Mówiąc tak delikatnie troszkę i nie obrażając nikogo, broń Boże, najbardziej mnie irytował fakt, jak tak jedna osoba płci żeńskiej, pozwolę sobie tutaj jej imienia i nazwiska nie wymienić za bardzo, mając, ile ona miała lat? Chyba w moim wieku była, ale w sumie nie wiem, czy dziewięć trzy czy dziewięć cztery, cztery rocznik? No, mniejsza o to, w każdym bądź razie ta osoba potrafiła co chwilę na lekcji krowę udawać, no, myślałem, że mnie spalali żółcie, no, tak, taki wstyd, tak mnie to irytowało, że tak, ja jej wielokrotnie uwagę zwracałem, a ta swoje jeszcze ją to śmieszyło. No, i większość tej całej klasy mojej, no, była też zamknięta w sobie, więc ja nawet na przerwach spotykałem się z Krzyśkiem, o ile pozwalał na to czas. No, i większość tej całej klasy mojej, no, była też zamknięta w sobie, więc ja nawet na przerwach spotykałem się z Krzyśkiem, o ile pozwalał na to czas. No, i większość tej całej klasy mojej, no, była też zamknięta w sobie, więc ja nawet na przerwach spotykałem się z Krzyśkiem, o ile pozwalał na to czas. No, także sami rozumiecie, jak to wygląda w dzisiejszych czasach. Pozdrawiam.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#57

Transkrypcja

Nie no, z tą krową to było... dobre. Wy coś na przykład piszecie, a to MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM o kurnie to... no wiee... i se muzyki razem razem słuchaliśmy i w ogóle... i ten śmiech jego jak go coś rozśmieszyło... EHEHEHE! E GOŚCIU! E! takie... no... E! no... no i taki... tak wiee... no to takie... tego to nie zapomnę...


#58

Transkrypcja

I jeszcze tutaj chcę coś się dopowiedzieć od siebie, że zawsze irytował mnie fakt, że mimo tego, że ja na przykład chciałem były te śmieszne odrabianki od 16 do godziny 18, no to niestety, ale trzeba było siedzieć na świetlicy i czytać jakieś książki. A ja zawsze wolałem to robić w pokoju, bo się tam czułem najbezpieczniej po prostu. Jakoś tak zawsze to wychodziło. Musiałem za wszelką cenę siedzieć na świetlicy. I to mnie bardzo irytowało swego czasu. No i tyle jak na razie.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#59

Transkrypcja

No jak w rapce na przykład byłem, to słuchaj, to w sypialniach odrabialiśmy lekcje, że wiesz, mogliśmy sobie, wiesz, tam było tak, w sypialni sobie, w sypialniach sobie czytaliśmy, wiesz, książki, wiesz, tam, wiesz, nie było tak, że wszyscy na świetlicy się zbierali, tylko wiesz, tylko każdy, no, tam w swojej, no, to i tak to było. Jeszcze jedną rzecz miałem powiedzieć, ale to nie pamiętam co. No to może sobie później przypomnę.


#60

Transkrypcja

No niestety za mojej kadencji tam w świętym całym Maksymilianie takiego czegoś niestety nie było, a co mnie to bardzo irytowało.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.