Potwierdzam, trzeba trochę nabrać wprawy, ale jak się z nią dłużej chodzi, to można nawet zaspanych ludzi mijać na przystanku rankiem, jak na torze przeszkód.
Jedyna wada, która mnie osobiście wkurza, to jej słabe wykonanie, troszkę już obudowa mi się rozkleja i brzęczy, co zaburza dyskrecję, a wcale jakoś dużo jej nie wykorzystuję, ale chyba wrócę do tego, zwłaszcza, że ostatnio wracając z kościoła miałem na prostej drodze, nie na raz, ale w odstępach, 9 elektrycznych hulajnóg.
Pozdrawiam
Piotr — Wpis 81 z 84