Poprzednia
2 / 2
1 likes
A można się po niewidomemu poparzyć takim czymś?
Po niewidomemu jest spoko, tylko trzeba uważać poprostu. musiała byś tą parownice skierować na siebie a nie na ubranie żeby sie poparzyć. Naprawde polecam.
Mam zwykłe żelazko i kupiłam na niego jakiś taki w lunaopticu plastik, który na to żelazko zakładam i nie opażę się, to nie jest rama, tylko ten plastik właśnie.
Ja bym się jeszczę chętnie dowiedziała czegoś na temat tego prasowania za pomocą parownicy. Czy trzeba jakieś specjalne ruchy wykonywać, tak jak szwy idą, czy wystarczy po prostu powiesić i sobie tym po prostu nad ubraniem przejeżdżać? No i czy trzeba uważać, żeby tą stopą ubrania nie dotknąć? Zastanawiam się nad kupnem tego urządzenia i stąd moje pytanka.
W temacie prasowania, to moja siostra, jakiś czas temu, odkryła żelazko w sprayu. Z tego, co wiem, bardzo sobie chwali ten produkt.
Jeśli chodzi o sposób użycia, to wystarczy spryskać ubranie, które chcemy wyprasować, delikatnie wygładzić dłońmi i poczekać aż wyschnie. Siostra mówiła, że odkąd ma ten specyfik, to nie włącza zwykłego żelazka. Plusem jest też fakt, że spray bardzo ładnie pachnie, a jednocześnie nie pozostawia zacieków i przebarwień. Stacjonarnie dostępny w sklepach Deals, koszt koło 20 zł.
Jeśli chodzi o sposób użycia, to wystarczy spryskać ubranie, które chcemy wyprasować, delikatnie wygładzić dłońmi i poczekać aż wyschnie. Siostra mówiła, że odkąd ma ten specyfik, to nie włącza zwykłego żelazka. Plusem jest też fakt, że spray bardzo ładnie pachnie, a jednocześnie nie pozostawia zacieków i przebarwień. Stacjonarnie dostępny w sklepach Deals, koszt koło 20 zł.
1 likes
Kobieto, czyżbyś spadła z nieba biednym przedstawicielkom fundacji w wiecznej podróży???
-- (Kat):
W temacie prasowania, to moja siostra, jakiś czas temu, odkryła żelazko w sprayu. Z tego, co wiem, bardzo sobie chwali ten produkt.
Jeśli chodzi o sposób użycia, to wystarczy spryskać ubranie, które chcemy wyprasować, delikatnie wygładzić dłońmi i poczekać aż wyschnie. Siostra mówiła, że odkąd ma ten specyfik, to nie włącza zwykłego żelazka. Plusem jest też fakt, że spray bardzo ładnie pachnie, a jednocześnie nie pozostawia zacieków i przebarwień. Stacjonarnie dostępny w sklepach Deals, koszt koło 20 zł.
--
-- (Kat):
W temacie prasowania, to moja siostra, jakiś czas temu, odkryła żelazko w sprayu. Z tego, co wiem, bardzo sobie chwali ten produkt.
Jeśli chodzi o sposób użycia, to wystarczy spryskać ubranie, które chcemy wyprasować, delikatnie wygładzić dłońmi i poczekać aż wyschnie. Siostra mówiła, że odkąd ma ten specyfik, to nie włącza zwykłego żelazka. Plusem jest też fakt, że spray bardzo ładnie pachnie, a jednocześnie nie pozostawia zacieków i przebarwień. Stacjonarnie dostępny w sklepach Deals, koszt koło 20 zł.
--
Być może, choć uprzedzam, osobiście jeszcze nie testowałam, bo do ?Dealsa jakoś mi nie po drodze.
-- (Julitka):
Kobieto, czyżbyś spadła z nieba biednym przedstawicielkom fundacji w wiecznej podróży???
-- (Kat):
W temacie prasowania, to moja siostra, jakiś czas temu, odkryła żelazko w sprayu. Z tego, co wiem, bardzo sobie chwali ten produkt.
Jeśli chodzi o sposób użycia, to wystarczy spryskać ubranie, które chcemy wyprasować, delikatnie wygładzić dłońmi i poczekać aż wyschnie. Siostra mówiła, że odkąd ma ten specyfik, to nie włącza zwykłego żelazka. Plusem jest też fakt, że spray bardzo ładnie pachnie, a jednocześnie nie pozostawia zacieków i przebarwień. Stacjonarnie dostępny w sklepach Deals, koszt koło 20 zł.
--
--
-- (Julitka):
Kobieto, czyżbyś spadła z nieba biednym przedstawicielkom fundacji w wiecznej podróży???
-- (Kat):
W temacie prasowania, to moja siostra, jakiś czas temu, odkryła żelazko w sprayu. Z tego, co wiem, bardzo sobie chwali ten produkt.
Jeśli chodzi o sposób użycia, to wystarczy spryskać ubranie, które chcemy wyprasować, delikatnie wygładzić dłońmi i poczekać aż wyschnie. Siostra mówiła, że odkąd ma ten specyfik, to nie włącza zwykłego żelazka. Plusem jest też fakt, że spray bardzo ładnie pachnie, a jednocześnie nie pozostawia zacieków i przebarwień. Stacjonarnie dostępny w sklepach Deals, koszt koło 20 zł.
--
--
Hm.. brzmi ciekawie. Jeśli to ma szansę poprawić koszule, względnie takie że niby lepsze spodnie po podróży to chyba to sprawdzę. Żelasko w sprayu... jak dziwnie to brzmi.
Ciekawy pomysł to żelasko w spreju, ciekawam czy sprawdza się przy takich mega zagnieceniach. No i zastanawiam się jak tego używać, czy trzeba tkaninę rozwiesić tak jak w pypadku parownicy, czy wystarczy ją gdzieś rozłożyć.
Edytowano
A ja tam mam tzw pompka.
dlaczego "Pompek?" bo on, skurczybyk, się bierze, włącza i pompuje.
taki elektryczny wentylatoro coś, ze stojakiem w typie manekina u góry, na którego nakładam gumiaszczy balon w kształcie spodni lub koszuli, do wyboru. i prasuję.
to jest de facto miksa end selekta kilku pomysłów na raz.
Gdy wrzucę bowiem nieco niedosuszoną koszulkę, i prasuję ją pompkiem odpowiednio długo, temperatura zarówno zdąży ją dosuszyć, a miks wysokiej temperatury w okolicy i krzywizny do złódzenia emulującej prawilną koszulkę, zdąży wyrównać fałdki i zgięcia powstałe przy praniu.
Takie wiecie, niby genialne, niby proste, a swoje kosztuje.
Nadal jednak uważam, że w 90 procentach załatwia sprawę z nawiązką, i tylko garnitur jest okazją, by rzucić ciuchem w ręcznego, znajomego prasowacza.
WYprasowane w ten sposób rzeczy nie są może idealne, ale wstydu serio nie ma.
Jesli rzecz wpierw wyschnie na suszarce, to trochę musztarda po, pompek wszak radzi sobie najlepiej z rzeczami nazwijmy "niedoschłymi".
dlaczego "Pompek?" bo on, skurczybyk, się bierze, włącza i pompuje.
taki elektryczny wentylatoro coś, ze stojakiem w typie manekina u góry, na którego nakładam gumiaszczy balon w kształcie spodni lub koszuli, do wyboru. i prasuję.
to jest de facto miksa end selekta kilku pomysłów na raz.
Gdy wrzucę bowiem nieco niedosuszoną koszulkę, i prasuję ją pompkiem odpowiednio długo, temperatura zarówno zdąży ją dosuszyć, a miks wysokiej temperatury w okolicy i krzywizny do złódzenia emulującej prawilną koszulkę, zdąży wyrównać fałdki i zgięcia powstałe przy praniu.
Takie wiecie, niby genialne, niby proste, a swoje kosztuje.
Nadal jednak uważam, że w 90 procentach załatwia sprawę z nawiązką, i tylko garnitur jest okazją, by rzucić ciuchem w ręcznego, znajomego prasowacza.
WYprasowane w ten sposób rzeczy nie są może idealne, ale wstydu serio nie ma.
Jesli rzecz wpierw wyschnie na suszarce, to trochę musztarda po, pompek wszak radzi sobie najlepiej z rzeczami nazwijmy "niedoschłymi".
Skąd wziąłeś to cudeńko?
-- (EugeniuszPompiusz):
A ja tam mam tzw pompka.
dlaczego "Pompek?" bo on, skurczybyk, się bierze, włącza i pompuje.
taki elektryczny wentylatoro coś, ze stojakiem w typie manekina u góry, na którego nakładam gumiaszczy balon w kształcie spodni lub koszuli, do wyboru. i prasuję.
to jest de facto miksa end selekta kilku pomysłów na raz.
Gdy wrzucę bowiem nieco niedosuszoną koszulkę, i prasuję ją pompkiem odpowiednio długo, temperatura zarówno zdąży ją dosuszyć, a miks wysokiej temperatury w okolicy i krzywizny do złódzenia emulującej prawilną koszulkę, zdąży wyrównać fałdki i zgięcia powstałe przy praniu.
Takie wiecie, niby genialne, niby proste, a swoje kosztuje.
Nadal jednak uważam, że w 90 procentach załatwia sprawę z nawiązką, i tylko garnitur jest okazją, by rzucić ciuchem w ręcznego, znajomego prasowacza.
WYprasowane w ten sposób rzeczy nie są może idealne, ale wstydu serio nie ma.
Jesli rzecz wpierw wyschnie na suszarce, to trochę musztarda po, pompek wszak radzi sobie najlepiej z rzeczami nazwijmy "niedoschłymi".
--
-- (EugeniuszPompiusz):
A ja tam mam tzw pompka.
dlaczego "Pompek?" bo on, skurczybyk, się bierze, włącza i pompuje.
taki elektryczny wentylatoro coś, ze stojakiem w typie manekina u góry, na którego nakładam gumiaszczy balon w kształcie spodni lub koszuli, do wyboru. i prasuję.
to jest de facto miksa end selekta kilku pomysłów na raz.
Gdy wrzucę bowiem nieco niedosuszoną koszulkę, i prasuję ją pompkiem odpowiednio długo, temperatura zarówno zdąży ją dosuszyć, a miks wysokiej temperatury w okolicy i krzywizny do złódzenia emulującej prawilną koszulkę, zdąży wyrównać fałdki i zgięcia powstałe przy praniu.
Takie wiecie, niby genialne, niby proste, a swoje kosztuje.
Nadal jednak uważam, że w 90 procentach załatwia sprawę z nawiązką, i tylko garnitur jest okazją, by rzucić ciuchem w ręcznego, znajomego prasowacza.
WYprasowane w ten sposób rzeczy nie są może idealne, ale wstydu serio nie ma.
Jesli rzecz wpierw wyschnie na suszarce, to trochę musztarda po, pompek wszak radzi sobie najlepiej z rzeczami nazwijmy "niedoschłymi".
--
Szczerze? swój egzemplarz kupiłem z wolnego rynku, jak byłem sobie w Niemczech, natomiast inspirację zebrałem oglądając, również niemiecki, teleshopping.
Tu odrobina off-topic, reklamy teleshoppingowe w Niemczech są na tyle dostępne, że w zasadzie widzący nie wiele mi musiał opisywać, co to i jak to działa.
Powinno być również dostępne w Polsce.
Tu odrobina off-topic, reklamy teleshoppingowe w Niemczech są na tyle dostępne, że w zasadzie widzący nie wiele mi musiał opisywać, co to i jak to działa.
Powinno być również dostępne w Polsce.
Swego czasu w Lidlu było, ale tylko chyba ze spodniami. Nam moja mama drugą część uszyła na bazie porzyczonego tego drugiego materiałowego czegoś i działa chociaż, prawdę mówiąc, nie używamy zbyt często.
Poprzednia
2 / 2