Nie zrozumieliście mnie. :) Wiadomo, że odpowiedź musi być uzasadniona, wiadomo, że nie powiemy "tak, nie, nie wiem". Ale widzę, że niektórzy piszą tu po kilka/kilkanaście razy tylko po to, żeby sobie "dream a dream".
Gdybym zaczęła prowadzić swoje "dream a dream", każde w osobnym poście, lista prawdopodobnie obciążyłaby bazę, a do wątku nikt by nie zaglądał. Wiadomo, że byłoby tego pełno, bo lista potencjalnych aktywności lub korzyści byłaby teoretycznie nieskończona. Tylko że, pomijając oczywiste aspekty logistyczne, o których mówiłam wcześniej, ile z tego wynikałoby z braku wzroku, a ile - z braku motywacji lub innych czynników, nawet zewnętrznych? Pomijam już fakt, że chyba na tym forum, jeśli się nie mylę, już widnieje wątek "Co byście zrobili, gdybyście odzyskali wzrok" czy coś takiego.
Do większości wątków nikt nie tylko nie zagląda, ale nawet w nich nie piszę, więc nie wiem czy ta postawa nie spowoduje dalszego odpływu chętnych by cokolwiek napisać. Uprzedzając stwierdzenie, że lepiej mniej, a merytoryczniej, akurat tutaj nie widzę strasznego offtopienia, prócz akurat tego fragmentu dyskusji. Ale może być tak jak ty twierdzisz. Czas pokaże.
A ty guliwerek widzisz coś czy tak sobie tylko piszesz? No i drugie pytanie czy trenujesz coś więcej niż pisanie na klawiaturze?
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
W samym treningu nie przeszkadza, ale problemem są ludzie.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Myślałem trochę o tym i wymyśliłem, że to nie tylko brak motywacji.
Wyobraź sobie jakiś niestandardowy, nieszablonowy sport, który uprawiasz. Trenuje cię trener, wyspecjalizowany w tym sporcie. Jest on dostępny tylko raz albo dwa razy w tygodniu. Albo trening musi być 1 do 1 i terminy są zatkane. Ilośc treningów nie zależy tylko od tego ile chce ochotnik czasu na to poswięcić, ale od możliwości na rynku. A pamiętaj, że widzisz, więc przestajesz być rencistą, zatem najprawdopodobniej płacisz z własnej kieszeni. I tu na dwoje babka wróżyła: albo sporo cię to kosztuje, więc trenujesz tyle na ile cie stać, albo zarabiasz dużo bo widzisz i nie masz A) pułapki rentowej, B) ograniczenia pracy nocą, C) możesz łapać nawet fuchy typu zlecenia na grafikę komputerową; trenujesz dużo nawet rzadkiego sportu, bo sporo jesteś w stanie zarobić i cię stać.
I tak dalej i tak dalej.
-- (guliwer): Problemem jest brak motywacji:)
-- (mustafa): W samym treningu nie przeszkadza, ale problemem są ludzie.
Taka luźna myśl, do której się jakoś specjalnie nie przywiązuję. Z drugiej strony brak wzroku niejako wymusza często większe korzystanie z takiego trenera. Widzący może więcej rzeczy pojąć na zasadzie zwykłej obserwacji, wideopodcastów i tego typu. Z trzeciej strony ci, których znam jak chcą to trenują.
Oczywiście, że tak. Ale zawsze może się znaleść jakiś uprzejmy który powie ślepego nie wpuszczamy bo sobie krzywde zrobi.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Oczywiście, ale jeśli chcesz po prostu trenować to możesz to robić nawet w domu. Są kluby dla niepełnosprawnych, niewidomych. Są ludzie niewidomi którzy sami chodzą na basen, wiadomo musi to być sprzyjający basen takim osobom itp, ludzie którzy tam pracują. Są ludzie którzy chodzą samodzielnie na siłownię. Ale przecież można kupić rowerek, bieżnię, powerbandy itp i po prostu ćwiczyć w domu.
-- (Postukujacy): Myślałem trochę o tym i wymyśliłem, że to nie tylko brak motywacji.
Wyobraź sobie jakiś niestandardowy, nieszablonowy sport, który uprawiasz. Trenuje cię trener, wyspecjalizowany w tym sporcie. Jest on dostępny tylko raz albo dwa razy w tygodniu. Albo trening musi być 1 do 1 i terminy są zatkane. Ilośc treningów nie zależy tylko od tego ile chce ochotnik czasu na to poswięcić, ale od możliwości na rynku. A pamiętaj, że widzisz, więc przestajesz być rencistą, zatem najprawdopodobniej płacisz z własnej kieszeni. I tu na dwoje babka wróżyła: albo sporo cię to kosztuje, więc trenujesz tyle na ile cie stać, albo zarabiasz dużo bo widzisz i nie masz A) pułapki rentowej, B) ograniczenia pracy nocą, C) możesz łapać nawet fuchy typu zlecenia na grafikę komputerową; trenujesz dużo nawet rzadkiego sportu, bo sporo jesteś w stanie zarobić i cię stać.
I tak dalej i tak dalej.
-- (guliwer): Problemem jest brak motywacji:)
-- (mustafa): W samym treningu nie przeszkadza, ale problemem są ludzie.
Niestety znów lufa w krzakach. Widzisz w tej tematyce jestem praktykiem nie teoretykiem, zatem próbuj dalej.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Niestety, jako niewidomi dużo większy mamy problem np. z poprawnym wykonywaniem ćwiczeń, ze znalezieniem trenera tak samo, bo nie każdy umie tłumaczyć i po prostu pokazać jak zrobić jakieś ćwiczenie, no ale da się, to nie jest wymówka na nie ćwiczenie jak ktoś chce. TO co jest faktycznie do dupy, to ćwiczenie w nieznanym miejscu, także jak ktoś sporo podrużuje i chce trenować, może być ciężko.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
This site uses cookies to enhance your experience.