Forum

Reprezentować czy być sobą?

Środowisko niewidomych

Poprzednia 3 / 4 Następna

damianzegarek

#41 ·

3 likes
Nie, nigdy nie zastanawiam się nad środowiskiem. Reprezentuję wyłącznie siebie. Co to za pomysł, żeby reprezentować jakieś środowisko? Przecież to śmieszne. Tak samo jak ja bym nie chciał, żeby ktoś z tego tak zwanego środowiska mnie gdzieś reprezentował, tak samo ja nikogo również nie będę za wyjątkiem siebie. Jestem jednostką i dobrze mi z tym :). Tak coś podobnie do Agnieszki mam zdanie. Każdy ma swoje indywidualne trudności i sukcesy i ja nie zamierzam nikogo nimi przy okazji swojego życia obdarowywać.
I skończcie z takimi gadkami o reprezentowaniu środowiska, bo to nawet śmieszne nie jest. Czy ktoś widzący reprezentuje wszystkich widzących? Jasne, że nie. Więc dlaczego ja mam reprezentować wszystkich niewidomych? Przecież to absurd. Zwłaszcza, że jak mówię jesteśmy totalnie różni. Łączy nas jedynie brak wzroku i to też nie w takim samym stopniu. Nawet na tak podstawowej kwestii mamy różnice, bo ja nie widzę kompletnie nic, a ktoś ma poczucie światła, albo widzi kontury etc. I jak niby mamy się wzajemnie reprezentować? Dajcie spokój ludkowie...

MarOlk

#42 ·

Ale jest jednak coś w tym, że człowiek wzdycha z politowaniem i płonie ze wstydu, gdy współbrat przy nim manianę odwala. \I tyczy sie to w sunie nie tylko niewidomych, ale też innych grup czy sytuacji, w których jesteśmy obecni. Polak za granicą, współuczestnik wycieczki i tego typu. I raczej tylko w negatywnych kwestiach protokół OMG co ludzie powiedzą się nam odpala. Wiem, hipokratejska hipokryzja trochę, ale jednak się to czasem podświadomie pojawia.

Julitka

#43 ·

1 likes
Tak, ludzie noszą dresy na codzień. Tak, dzisiaj dres jest elementem mody. Tak, projektanci robią wręcz całe dresowe kolekcje. Ale wszyscy wiedzą, że w pewne miejsca nie chodzi się w dresach. I już.
To wcale nie jest prawda, że o naszym wyglądzie świadczy to, że jesteśmy schludni.
Możemy być schludni i jednocześnie bezosobowi, a to też jest ważne. "Ona ubiera się tak... nijako" - słyszałam. Czy to jest schludne? Jest. Czy chcę być nijaka, bezbarwna, bezosobowa? Nie chcę.
Czy jeśli ktoś na interview może przyjść w modnych, schludnych dresach? Może, nie wyjdzie na żula. Czy będzie to nieodpowiednie? Tak.
-- (camila):
Co wy macie z tymi dresami? Kultura wymaga przede wszystkim schludnego ubioru, a noszenie dresów nie sprawia, że nie masz kultury, dopóki ów drew nie jest brudny. Sportowe ubrania mają naprawdę spoko wygląd. Szczerze mówiąc mam środowisko w dupie, wręcz drażni mnie, że każdy każdego praktycznie zna bo jest nas dosyć mało.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

MarOlk

#44 ·

do dresów mam jakąś awersję. Jedyne spodnie dresowe, które noszę po domu to takie, które wyglądają jak dżinsy ze ściągaczem, a i tak nawet idąc do paczkomatu przebieram je na coś innego. Wiem, dziwne to. Koniec już z tym oftopieniem. Tak Ubiór musi być schludny i dostosowany do okazji. Tyle.

Julitka

#45 ·

Dużo ludzi chodzi w dresach, odpowiednio zaprojektowanych, nawet na bardziej uroczyste okazje. Ale to element ich stylu i to te osoby wybierają, czy się dostosują do konwencji, czy nie.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

Julitka

#46 ·

Ja zaatakuję temat od innej strony:
Skoro uważamy, że trzeba być sobą, a nie - reprezentować środowisko, to dlaczego właściwie próbujemy wyrugować blindyzmy? Bujanie się jest motorem rozładowywania nadmiaru energii i odreagowaniem bodźców. Nikomu nie robimy nim krzywdy. Skąd więc potrzeba pozbywania się tego?
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

MarOlk

#47 ·

Pozbywania się u siebie, bo to dziwnie wygląda czy pozbywanie się u kogoś, bo pomyślą ludzie, że niewidomi to debile?

zywek

#48 ·

Ale to jedno się z drugim łączy.

daszekmdn

#49 ·

Ale pozbywanie się tego u siebie dla własnego dobrego samopoczucia bo to głupie jest czym innym niż bo wszyscy coś o niewidomych pomyślą
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

Julitka

#50 ·

Ale dlaczego pozbywasz się tego u siebie tak w sumie? Przecież Tobie to nie szkodzi. Ba - dodatkowo się ruszasz, kalorie się spalają, nie zasiedzisz się...
-- (daszekmdn):
Ale pozbywanie się tego u siebie dla własnego dobrego samopoczucia bo to głupie jest czym innym niż bo wszyscy coś o niewidomych pomyślą

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

daszekmdn

#51 ·

Ja na całe szczęście takich rzeczy nie mam. Jedynie macham łapami i się bujam jak słucham muzyki ale to jest normalne.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

Julitka

#52 ·

Ale kiedyś miałeś. Wszyscy jakieś mieliśmy.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

MarOlk

#53 ·

Czyli suma sumarum blindyzmów staramy się pozbywać, nieważne czy u siebie czy u innych, ponieważ wygnądają nieestetycznie, ergo są sprzeczne z ogólnie pojętą normą zachowania wśród ludzi, choć same z siebie nie są szkodliwe.

MarOlk

#54 ·

I stawiam dolary przeciw orzechom, że większa jest skłonność do rugowania tychże blindyzmów kiedy obracamy się nie tylko wśród swoich.

daszekmdn

#55 ·

Jeśli nawet to tego nie pamiętam.
-- (Julitka):
Ale kiedyś miałeś. Wszyscy jakieś mieliśmy.

--
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

Julitka

#56 ·

Zwykle się nie pamięta. ;) Musiałbyś zapytać rodziny.
-- (daszekmdn):
Jeśli nawet to tego nie pamiętam.
-- (Julitka):
Ale kiedyś miałeś. Wszyscy jakieś mieliśmy.

--

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

djsenter

#57 ·

2 likes
Ja kręciłem głową, machałem łapami, robiłem to wszystko za dzieciaka. Po czasie powiedziano mi, że to bardzo źle wygląda i nauczyłem się po pierwsze zmniejszyć częstotliwość tychże, a po drugie, skoro one mają jakieś zastosowanie i jednak czasami czuję wielką potrzebę wyszalenia się w ten sposób, robię to po prostu kiedy jestem sam, od czasu do czasu.
Trzeba być rozsądnym człowiekiem i tyle.
Aż się uśmiechnąłem, przypominając sobie machanie łapami za dzieciaka, bo miałem wypić jakiś pyszny soczek i przy okazji rozlanie go XD. To były czasy.
Senter San

Zuzler

#58 ·

Wiecie, obcuję regularnie z prawie dzieckiem prawie niewidomym, które namiętnie dusi oczy i obserwuję ciekawą rzecz. Mianowicie wszyscy wokół co rusz zwracają tej osobie uwagę i każą przestać, czego efekty są, cóż, średnie, powiedzmy. A raz spytałam: "ty, a właściwie co ty o tym myślisz, czy ty chcesz to robić, czy nie?" A ta osoba z rozbrajającą szczerością odpowiedziała "nie wiem". Nasuwa się więc pytanie, jaki sens ma rugowanie blindyzmów przez otoczenie, bezustanne zwracanie uwagi, skoro główny zainteresowany może nawet nie wiedzieć, jaki ma stosunek do tych czynności? Skoro nie wie nawet tego, to jakim prawem ma rozumieć, po co wszyscy wokół wymagają, żeby przestał?

daszekmdn

#59 ·

Edytowano
Duszenia oczu nie rozumiem najbardziej. Po jaką cholerę oni to robią?
Skakanie? No, zbyt wiele energii, którą jakoś trzeba wytracić. Sam (Wstyd się może przyznać) po wstaniu czasem gdy pierwszy raz idę przez dom lubię se parokrotnie podskoczyć co by rozpędzić zastane po nocy mięśnie.
Bujanie się? Choroba sieroca albo również wytracenie energii. Praktykowane przeze mnie w zasadzie gdy słucham muzyki, do rytmu, więc w moim przypadku chyba nie blindyzm, a po prostu naturalna reakcja. Jak nie mogę się telepać i machać łapami słuchając, to chodzi mi noga xD, więc to chyba natura w tym przypadku taka, że czuję bit całym sobą, bo bez muzyki albo robiąc coś mając ją wyłącznie w tle tak nie mam.
Senter nawet może chyba potwierdzić, że jak wleci fajny bit nie umiem się czasem powstrzymać przed machaniem łbem do taktu nawet jak coś nagrywamy... ;)
Wydawanie z siebie dźwięków? No nie wiem. Nawet widzący musi sam do siebie pogadać. :D Nie mówię o jakichś odruchach w stylu artykułowania dziwnych godowych odgłosów, ale po prostu zwykłego gadania do siebie ;).
Ale to nieszczęsne naciskanie oczu? Przecież to boli i krzywdę se można zrobić. Nie zapomnę, jak niektórzy widzący obeznani z niewidomymi i przyzwyczajeni że (Łe Jezu łon na pewno naciska)zwracali mi uwagę, abym tego nie robił, tyle, że nie mogli zrozumieć, że ja nic nie naciskam a po prostu przecieram, bo łzawią a jestem alergikiem i nie zawsze była chusteczka by je przetrzeć, więc tylko próbowałem opanować powieki jako dzieciak. Teraz jestem przygotowany i wszędzie łażę z mokrymi chusteczkami by wytrzeć łapy, i załzawione oczy jak opcji użycia wody po środku miasta nie ma. xD Więc to też w drugą stronę przesadzone.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

Julitka

#60 ·

Może duszą oczy, bo jest to takie miejsce, które de facto niczemu nie służy, więc je można niszczyć? Ja też jestem alergiczką i czasem, jak zacznę trzeć oczy swędzące przez alergię, to po prostu zaczyna mi to sprawiać ogromną przyjemność i nie przestaję, nawet jak już nie trzeba. Taki mechanizm fizjologiczny chyba.
-- (daszekmdn):
Duszenia oczu nie rozumiem najbardziej. Po jaką cholerę oni to robią?
Skakanie? No, zbyt wiele energii, którą jakoś trzeba wytracić. Sam (Wstyd się może przyznać) po wstaniu czasem gdy pierwszy raz idę przez dom lubię se parokrotnie podskoczyć co by rozpędzić zastane po nocy mięśnie.
Bujanie się? Choroba sieroca albo również wytracenie energii. Praktykowane przeze mnie w zasadzie gdy słucham muzyki, do rytmu, więc w moim przypadku chyba nie blindyzm, a po prostu naturalna reakcja. Jak nie mogę się telepać i machać łapami słuchając, to chodzi mi noga xD, więc to chyba natura w tym przypadku taka, że czuję bit całym sobą, bo bez muzyki albo robiąc coś mając ją wyłącznie w tle tak nie mam.
Senter nawet może chyba potwierdzić, że jak wleci fajny bit nie umiem się czasem powstrzymać przed machaniem łbem do taktu nawet jak coś nagrywamy... ;)
Wydawanie z siebie dźwięków? No nie wiem. Nawet widzący musi sam do siebie pogadać. :D Nie mówię o jakichś odruchach w stylu artykułowania dziwnych godowych odgłosów, ale po prostu zwykłego gadania do siebie ;).
Ale to nieszczęsne naciskanie oczu? Przecież to boli i krzywdę se można zrobić. Nie zapomnę, jak niektórzy widzący obeznani z niewidomymi i przyzwyczajeni że (Łe Jezu łon na pewno naciska)zwracali mi uwagę, abym tego nie robił, tyle, że nie mogli zrozumieć, że ja nic nie naciskam a po prostu przecieram, bo łzawią a jestem alergikiem i nie zawsze była chusteczka by je przetrzeć, więc tylko próbowałem opanować powieki jako dzieciak. Teraz jestem przygotowany i wszędzie łażę z mokrymi chusteczkami by wytrzeć łapy, i załzawione oczy jak opcji użycia wody po środku miasta nie ma. xD Więc to też w drugą stronę przesadzone.
--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
Poprzednia 3 / 4 Następna