Pokój wspólny, spędźmy razem czas. Forum inne.

Ulubiona postać z HP

Założony przez Monia01 33 wpisy ostatni wpis 2 lata temu Strona 1 z 2

#1

Dzień dobry,

nie jestem pewna czy to tutaj, czy gdzieś indziej, ale chyba tutaj. Jaka jest Wasza ulubiona postać, względnie ulubione postacie? Ja na przykład bardzo lubię Rona! Zdecydowanie bardziej od Harry'ego. To naprawdę dobrze zrobiona postać i szkoda, że w filmach kreowano go na idiotę.
***
🇺🇦 🇵🇱

#2

Lupina lubię bardzo, bo był, że tak powiem, ludzki.

#3

O, to też fakt, ja też go lubię. :)
***
🇺🇦 🇵🇱

#4

A ja lubię Rona, moim zdaniem jest tak po macoszemu traktowany zarówno w książkach, jak i w filmach. Mam pomysł na fanfick właśnie z nim w roli głównej/ Lubię też bardzo Freda i George'a, Lupina, Syriusza. Hermione, Harry'ego, Tonks no i to chyba na tyle z takich moich ulubionych postaci, a przynajmniej póki co tylko tyle sobie przypomniałam.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#5

Zależy jeszcze, o jaki rodzaj lubienia chodzi. ;)
Człowieka takiego jak Snape za diabła lubić by się nie dało, ale jako bohatera literackiego lubię go bardzo.
Dumbledore'a również bardzo lubię. Co ciekawe, gdy byłam dzieckiem, szalenie działał mi na nerwy. Dopiero z czasem to się zmieniło. Na jego temat można by napisać kolejnych siedem tomów, dlatego się powstrzymam. :)
Z jakiegoś, nie do końca jasnego powodu, zaczęłam ostatnio darzyć sympatią pana Weasley'a. Taki naprawdę fajny przykład ojca.
Oj, no i Hagrid oczywiście. Myślę, że był sporo mądrzejszy, niż się wszystkim wydawało. Owszem, jak każdy robił głupoty, ale również wiele dostrzegał i rozumiał.
Z postaci kobiecych zdecydowanie McGonagall. W ogóle, wbrew pozorom, mało tam mamy dobrze nakreślonych, pozytywnych postaci kobiecych.
Mamy, bardziej niż trochę irytującą i męczącą panią Weasley, mamy wyidealizowaną Lily Potter, choć to akurat nic dziwnego, bo nie poznajemy jej tak naprawdę. Jedynie przez pryzmat tego, co słyszy o niej Harry. Mamy też zdrowo rąbniętą Umbridge, zupełnie popapraną Bellatrix, mamy Narcyzę Malfoy o której nie wiele wiemy. Są jeszcze Tonx i Fleur, których wątki ograniczają się tak naprawdę do perypetii miłosnych i gdyby ich nie było, to... też by było. W ogóle z Tonx mogłaby być ciekawa postać o dużo większym znaczeniu.
Z młodszego pokolenia mamy Hermionę. Lubię Hermionę. Chyba nawet od początku ją lubiłam. Mamy Ginny Weasley, o której znów, nie wiemy zbyt wiele, a szkoda.
Mamy Lunę. Luna to w ogóle jest ciekawa sprawa. Szkoda, że pojawiła się z nikąd, bo, podobnie jak Tonx, miała zadatki na interesującą postać kobiecą.
Jeśli więc mam wybierać spośród kobiet, to jest to McGonagall; kobieta, która jakby nie patrzeć, pokierowała najistotniejszą bitwą. Kobieta niezmiernie odważna (scena w salonie Krukonów z "Insygniów" to mój absolutny top of the top). Można też przypuszczać, że była jedną z najpotężniejszych czarownic w serii; wyczarowanie trzech patronusów jednocześnie to już musiał być ten zdecydowanie wyższy poziom wtajemniczenia. Sporo mogłabym wymienić, ale na ten temat zamierzam zrobić wpis na blogu, więc może sobie daruję.
A, i wiecie co? Lubię Harry'ego, mimo tych wszystkich wad, które się mu wytyka.

#6

No ja Hagrida też lubię. Snape'a kiedyś nie lubiłam, ale po siódmym tomie zmieniłam do niego stosunek, potrafię zrozumieć dlaczego był taki, a nie inny. Lubię go w fickach, zwłaszcza tych pisanych przez Mroczną 88 i Merry M
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#7 1 polubienie

Lupin jest jedną z najbardziej ludzkich postaci, dlatego go lubię.
Tak sobie teraz myślę, że żeby teraz, świadomie powiedzieć, kogo lubię, to bym musiała przeczytać książki jeszcze raz.
Lubię McGonagall na pewno, Hagrid był spoko i, jak tu już było mówione, widział dużo więcej, niż myślimy.
Z postaci literackich, które nie wiem, czy lubiłabym w rzeczywistości, to Snape na bank, to i ten nieszczęsny Harry, którego wszyscy tak o mój panie Boże nienawidzą, a żadko się pisze o tym, co przeszedł. To, że te rzeczy go nie usprawiedliwiają jest prawdą, ale tak samo przejścia nie usprawiedliwiały snapea, co nie znaczy, że go nie rozumiemy czasami.

Co do postaci z potencjałem, też nie mogę odżałować Ginny i TOnx. Takie fajne, chyba jedyne postacie z tak widocznym poczuciem humoru, ale nie, zepchnijmy je na drugi plan, no bo tak.

Podobał mi się Kinksley, bardzo fajnie umiejscowiona i ułożona postać. Mało wiemy, ale on po prostu dobrze wykonywał swoją robotę.

No i Dumbledorea lubię, chyba bym go w ogóle lubiła, jako człowieka, mimo, że, trzeba przyznać, nie grzeszył jasnością wypowiedzi.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#8

Ja tam Harrry'ego lubię i dobrze, że miał swoje wady. Kryształowi bohaterzy nie przypadają mi do gustu.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#9

Odnośnie Harry'ego, tak sobie myślę, że się go ocenia z pozycji, jak ja to mówię, wygodnego fotela. Jako czytelnicy prześcigamy się w stwierdzaniu, jak powinien się zachować, a jak nie powinien, tak jak zwykle prześcigamy się w doradzaniu i ocenianiu innych. Podejrzewam jednak, że nikomu nie uśmiechałoby się być na jego miejscu.
Człowieka takiego jak Dumbledore bym lubiła i to nawet bardzo. I to nawet z taką przeszłością, a może właśnie dlatego?

#10

Ja Dumbla lubię, co nie przeszkadza mi tworzyć ficków, w których jest zły. ale to taka wena się czasami wkradnie.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#11

Wena jest kapryśna. A co do Pottera, dokładnie.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#12

No to prawda, a czasem w ogóle jej brakuje.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#13

no to postacie kturyh nie lubilem do koncuwki 7 cz.
Draco, Snape, no i hyba tyle lol.
Umbridge jest osoba ktura lubiom tylko po je***i katole, serjo. Sam jestem katolikiem, ale wy kur****cie mi z tym rze Umbridge to najlebsza osoba z ksziaszki.
Katoliczka o kturej wspamnialem napisala ksiaszke o tym, jaka to Hary Potter to zla ksiaszka, wiec cos ja z Umbridge laczylo, lol

#14

Ale to jest wątek o ulubionych postaciach z HP, a ty piszesz o tych, co nie lubisz, a końcówki, to już nie ogarniam wgl. :p
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#15

Ja jak byłem mały kochałem się w Hermionie i do dziś mam do niej słabość. Oj tak.
Bardzo lubię tatę rona, o fajnie by było mieć takiego teścia. Miał Harry szczęście. Lupina mógł bym mieć za wujka.
Prawda jest okruchem lodu.

#16

ja lubie harriego, i dobrze ze ma swoje wady. jak kazdego z nas ich ma. zawsze lubilam dumbledorea, byl jak dobry ojciec, ale jednak niestety na posledniej ksiazku wypadalo na to ze on harriego prosto uzywal. jednak bylam smutna jak on umrzel. Lubie i takze malfoya, bo kdyby on nie mial taka rodzine jak ma, a kdyby nie mial zabic harriego, co on naprawde nechcial, niechcial zabic, niechcial byc killerem. to by mogl byc fajny chlop. jest biedny chlopczyk, mimo to ze bogaty, i to bardzo, ale biedny. syriusza lubie. syriusz jest jak dobry wujek, jest ludski. i lupina. Hagrida tez lubie bardzo, jak juz powiedzone jest robi glupoty ale zbyt duzo zrozumi.
professora mcgonnagal lubie bardzo, ona jest prosto fair. jak musi no to jest wkurzona ale ona ma prava do tego. nikt nie dostane bonusy, fairplay. Snapea na poczatku nie lubilam. ale kiedy umrzel powiedzial harremu wszystko, ze chcial go tylko zchowac. i kochal bardzo lili. Lubie Mrs. weasley, ona jest taka mala, kulata jak i ja. Molly jest jak ja. Freda a georgea lubie bo ony lubia zartowac. Na poczatku lubilam lockharda ale przestalam go lubic, jak przyznal sie, ze jest tylko oszust. oszuka ludzi a to nie lubie. tez oszukal harriego.
rona a hermiony od poczatku lubilam. tylko nie rozumiem czemu traktowali rona jak idiot. Nevil jest biedny czlowiek. tez traktowany jak idiot, ale sprobuje tylko pomoc. niestety mu sie nie udalo.
Posta ktory jeszcze lubie jest fleur delacour. to jest taka osoba, ja chce byc jak ona. szczupla, piekna, elegancka kobieta. Giny tez lubie. ona jakos tez jest jak ja. lubilam harrego bardzo a giny tez ona chciala go jak chlopak. i dostala. Bardzo ciekawa osoba jest bellatrix lestrange. Mimo to ze ona jest bardzo brutalna i jest siostra narcissy malfoy, rodzona black. czy wiedzieliscie ze bellatrix jest anorektyczka? powiedzieli ze jest bardzo chuda kobieta, a dubledore powiedzial ze ona bawila sie s jedzeniem przed tym ze ona to wogule je. Ona ma, a to jest odtwarta tajemnica, problemy psychiczne. nie dziwie sie, jak ona ma taka rodzine. jak widzisz to przez tego, przez te wszystkie fakty, ona jest biedna kobieta. niby ona sie znalazla w brutalnej sceny, szuka milosc u lorda voldemorta. widac ze ona jest zakochana w nim. ale milosc ony nie czuja, nigdy nie dostali tak naprawde, nie uczyli sie kochac. kochac po ludsku.
Von meinen Dokumenten und meiner Abstammung ausgehend sagen sie, dass ich Deutsche bin. Doch meine Seele und mein Herz fragt niemand. Tief in mir drin weiß ich, dass ich Tschechin bin.
Going from my papers and family, they say that I am German. But noone is asking about my heart and soul, because very deep inside myself I know that I am Czech
jestli jenom zobrazí moje dokumenty, a koukají na moje rodina, ríkají, že jsem nemka, ale nikdo ne zaptal, co je hluboko v mé duši a srdce. protože já vím a cítím, že hluboko ve me jsem cešká!

#17

No cóż, bardzo lubię Syriusza, przez jego, no właśnie, przez co? Przez tę lekkość ducha, bo nam na codzień brakuje takiej beztroski. Lubię Moody'ego za tę jego stałą czujność, za to, że był cholernie dobrym czarodziejem i odważnym przede wszystkim. Lubię Lupina, za te jego ludzkie cechy, za to, że nie krył się ze swoimi słabościami, był chyba najlepiej wykreowany ze wszystkich postaci, oczywiście, pomijam Pottera, bo on najlepiej został wykreowany. Tonks, za jej śmiałość, za taką jej niezdarność i otwartość. Wiadomo, Bellatriks, bo wbrew pozorom, to odważna kobieta, maniaczka, obsesyjnie zakochana w Voldemorcie, ale wierna, twardo stąpająca po ziemi, wie czego chce, zawsze kroczyła własną drogą. Gdyby nie ta jej siła wewnętrzna i wiara, to zniosła by o wiele gorzej Azkaban. Muszę przyznać rację Elanor, że te kobiety w sadze, były źle wykreowane. W ogóle te postaci były jakoś źle ukształtowane, poza Harry'm. z Hermionę zrobili przesadnie mądrą, a w pojedynku sobie poradzić nie umiała, a z Rona takiego głupka. No bez sensu. Napisałabym więcej, ale czas mnie goni, jak nie zapomnę to dopisze jeszcze coś.
Große Operndiva?

#18

Czy Harry był tak dobrze wykreowany? nie powiedziałabym. W mojej opinii Harry był w pewnych kfestiach ciapowaty i gdyby nie Ron i Hermiona to nie poradził by sobie z tym wszystkim, co mu spadło na bary.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#19

W zasadzie jak w życiu...

#20

Z tym akurat nikt by sobie sam nie poradził. xd