Wszelkie przepisy gdzie zamiast gramatury podawane są ilości na szklanki, łyżeczki itp są dla zaawansowanych :) Można przesolić, bo niedosolone to mniejszy problem, ja mam łyżeczki kupione niedawno i jeszcze po babci, te po babci, płaska łyżeczka soli to 6 gram, te nowe to 4 gramy, to dość spora różnica, stara łyżeczka to półtorej nowej, łyżeczka to jeszcze pikuś, łyżka nowa to 12 gram, a stara to 20 gram, prawie 2 razy tyle.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Wiecie, tylko, jak ktoś wyżej powiedział, kuchnia to nie apteka. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo naprawdę na ogół przy takim sobie gotowaniu domowym średnio istotne jest, czy damy gram soli więcej albo mniej. Jeśli natomiast nawet użyjemy nie tej szklanki czy łyżeczki, to i tak zastosujemy ją do całego przepisu, więc szczególne różnice otrzymamy głównie przy ilości tego, co robimy. Zresztą, kto nie widział w przepisie informacji typu "weź dwie duże cebule", niech rzuci, czym chce gdzie chce.
Tylko, że te gramatury 5/15 gram to chyba były zawsze orientacyjne i tyczyły się cukru. wiadomo przecież, że inną objętość ma cukier, inną sól, a inną mąka. I na dodatek każdy z tych trzech może mieć różną grubość zmielenia. Każdy powinien sam wiedzieć jakie ma łyżeczki w kuchni.
-- (Numernabis): Wszelkie przepisy gdzie zamiast gramatury podawane są ilości na szklanki, łyżeczki itp są dla zaawansowanych :) Można przesolić, bo niedosolone to mniejszy problem, ja mam łyżeczki kupione niedawno i jeszcze po babci, te po babci, płaska łyżeczka soli to 6 gram, te nowe to 4 gramy, to dość spora różnica, stara łyżeczka to półtorej nowej, łyżeczka to jeszcze pikuś, łyżka nowa to 12 gram, a stara to 20 gram, prawie 2 razy tyle.
--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Wiecie, ja jestem po środku. Z jednej strony zgadzam się, że kuchnia to nie apteka. Z drugiej, nie lubiąc odmierzać łyżeczką, chciałam sobie zważyć Inkę i stwierdziłam, że standarodowo łyżeczka waży zwykle 5 g. I troszku się przejechałam na takim zakładaniu. :)
Tak jak napisałem, trzeba raz zważyć. Raz że produkt, dwa że każda łyżeczka inna.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
I prawda jest taka, że jeśli chcemy/ musimy zachować deficyt kaloryczny, to bez wagi ani rusz, żadne tam łyżeczki na nic się zdadzą.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
This site uses cookies to enhance your experience.