Transcription
Dyktafon wyglądał tak, że lewy bok był zaokrąglony, w ogóle był bardzo płaski, jak niektóre fotelały do telefonu, jak się otwiera książka, tylko bez tego otwarcia.
Chodzi mi o coś takiego typu, tylko on był oczywiście węższy, on był więcej na wąskość taki jak dwie baterie takie normalne, grube, a na długość mniej więcej coś w stylu doki C5 powiedzmy, coś tego typu, na grubość też podobnie.
I teraz na prawym boku, od góry to miał przycisk rekord, on był taki okrągły.
Taki bardziej jakby prostokąt zaokrąglony na krawędziach, oczywiście wszystko było metalowe.
Poniżej była pauza, potem był stop, potem był play, taki podłużny już taki typowy prostokąt,
a potem był taki przycisk podwójny,
taki podwójny przycisk, który
był po prostu głośniej, ciszej, albo przemieszczanie się po plikach, albo przywijanie.
Zależało też od tego jakby, co się robiło, bo...
Nie, nie, nie, sekundę. No tak, dobrze mówię, dobrze mówię.
I tym przyciskiem, jeżeli się odtwarzało, można było też po...
Nie, to się playem robiło, playem, jeżeli podczas odtwarzania można było wybrać prędkość bardzo wolną, bardzo szybką albo normalną.
A poniżej tego przycisku, tego podwójnego,
był przycisk kolejny, który był jakby de facto niejako zmienianiem przycisku, który byłby wyższy,
bo ten przycisk miał za zadanie właśnie zmienić funkcję,
czyli mamy przewijać tym długim poprzetrzymaniem czy zmieniać głośność.
Więc to dosyć ciekawe.
Na górnej jakby płaszczyźnie nie było nic poza ekranem, który był niewielki i tak naprawdę do niczego nie służył w sumie.
Na lewym boku był tylko i wyłącznie...
A, a jeszcze na prawym, na samym dole była ze ślepka do portu i pod za ślepką było wejście mini-USB.
Na lewej krawędzi było tylko dosłownie oczko, takie wystające z obudowy do smyczy.
Na górze były tylko dwa porty mikrofonowy i słuchawkowy, nic więcej.
Na dolnej krawędzi była tylko klapka na te dwie baterie, nieszczęsne, która odskakiwała.
Nie od nowości, nie, ale po jakimś czasie po prostu sobie odskakiwała.
Ale też nie zawsze, co ciekawe.
Nie wiem, dlaczego tak było.
I teraz tak.
Jakby na boku przy tej części bez ekranu były takie cztery mini-przyciski.
Takie podłużne migiełki, lecieczko na skosie.
Nie, bo ich pięć, pięć przycisków.
Od lewy przycisk to był przycisk do usuwania pojedynczych klików.
Trzeba było go dwa razy wcisnąć, jeżeli chciało się to przesunąć.
Jeśli nie, no to wystarczyło to wcisnąć, cokolwiek innego.
Zostały cztery natomiast.
To były przyciski folder A, folder B...
Sześć było przycisków, jezu, coś tak plącze.
Folder A do E, tak?
To były osobne wciski od folderów.
Oczywiście.
Natomiast po drugiej stronie, dosłownie po przeciwnej stronie,
były dwa przełączniki.
Jeden to był przełącznik dyktafon, drugi to był przełącznik odtwarzacz MP3.
Chociaż tak naprawdę w dyktafonie też dało się odtwarzać.
Tylko...
Logicznym jest, że...
Może...
Też dało się wtedy nagrywać.
Ale w MP3 to dało się tylko odtwarzać z folderu muzyka.
Dyktafon miał chyba 2 giga pamięci.
Bez możliwości rozszerzenia.
Szkoda.
Ale miał wszystko...
Naprawdę myślę, że to był fajny sprzęcik i...
Aha!
No, bym zapomniał.
Nad ekranem był okrągły głośnik.
W wielkości mniej więcej chipsa.
No taki typowy chipsy-lace.
No nie, okrągły głośnik.
Tutaj też z metalu oczywiście.
Ja myślę, że naprawdę był to fajny sprzęt.
I ja żałuję, że go teraz nigdzie nie mam.
Jakbym go znalazł, myślę, że na pewno bym go używał.
Bo może i stary, ale naprawdę fajny.
Nie jakoś funkcjonalny, nie jakaś super pamięć.
Naprawdę był to fajny sprzęt.
Jak gdzieś znajdę na ekranie z tego, bo gdzieś może jak ja coś mam, to wiesz, to podrzucę.
Jeszcze w ogóle miałem taki dyktafon beznadzieja-koszmar.
Który miał jakość dźwięku gorszą niż nic.
I miał w ogóle wypukłe straszne przyski, które były tandetne strasznie.