@Misiek, odpowiadałam Ci już kiedyś na to, chyba w wątku o blindyzmach. Nikt sobie nie wciska tych oczu tak, żeby wypływały z drugiej strony głowy. ;) TO jest bardziej po prostu lekki dotyk, u niektórych troszkę mocniejszy, ale nie jakoś bardzo.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
To wciskanie oczu chyba trochę pomaga, może podświadomie, ale jednak chyba pomaga. Gdyby tak nie było chyba nikt by tego nie robił? A niestety robi się to czasem bezwiednie. U mnie to chyba na tle nerwowym działa, bo zauważyłam, że pojawia mi się ten nawyk w sytuacjach stresujących, czy nerwowych właśnie. No i jeszcze czasem jak się nad czymś zastanawiam, więc może jednakk te styki szybciej łączą.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
A ja ci pewnie odpowiedziałem, że jak nawet próbowałem lekko wcisnąć to to jest masakra. -- (lwica): @Misiek, odpowiadałam CI już kiedyś na to, chyba w wątku o blindyzmach. NIkt sobie nie wciska tych oczu tak, żęby wypływały z drugiej strony głowy. ;) TO jest bardziej po prostu lekki dotyk, u niektórych troszkę mocniejszy, ale nie jakoś bardzo.
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Julitka nad gestami i mimiką nie zapanujesz, więc ten twój komentarz o żekomej próbie torpedowania z mojej strony działań innych jest kompletnie nie na miejscu. Naszą siłą jest merytoryczne przygotowanie i sposób przekazania informacji, na polu mowy ciała przegrywamy, wyjątkiem są te osoby, które straciły wzrok pod koniec dzieciństwa lub w życiu dorosłym.
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.
Jak zwykle generalizujesz. Ludzie są różni i fajnie jest nie mierzyć swoją miarką. Każda osoba ma inne predyspozycje, inne umiejętności. Jedni mają wyobraźnię przestrzenną, drudzy wyuczoną mimikę, trzeci dobrą orientację, czwarci ładnie piszą, piąci słuch absolutny... I tak można wymieniać. To, że ja coś zrobię albo czegoś nie zrobię nie znaczy, że druga osoba to zrobi albo tego nie zrobi. Wiele razy słyszałem, że niewidomy nie nauczy się geometrii albo nie będzie projektował 3D. A mnie to wychodzi. Z drugiej strony znam osobę, która świetnie rozumie rysunki, grafikę wypukłą - coś, czego ja po prostu nie umiem i prawdopodobnie nigdy się nie nauczę, bo nie mam takich predyspozycji.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Już częściowo zapanowałam i wciąż uczę się panować. Szczęśliwie przed Tobą nikt mi nie mówił, że to niemożliwe, więc się tego nauczyłam. Jeżeli nie chcę, by dowiedziano się, co myślę, to nikt się nie dowiaduje. Jeżeli chcę oczarować uśmiechem, nawet to mi się udaje. :D -- (piecberg): Julitka nad gestami i mimiką nie zapanujesz, więc ten twój komentarz o żekomej próbie torpedowania z mojej strony działań innych jest kompletnie nie na miejscu. Naszą siłą jest merytoryczne przygotowanie i sposób przekazania informacji, na polu mowy ciała przegrywamy, wyjątkiem są te osoby, które straciły wzrok pod koniec dzieciństwa lub w życiu dorosłym.
Z ciekawości jak uczysz się odpowiedniej miny do negocjacji? -- (Julitka): Jeżeli ktoś tu się ośmiesza, to Ty. :) Nie wiesz, co to jest mimika i mowa ciała, skoro uważasz, że śmiech i płacz to są naturalne elementy. Bo masz rację, ale tylko do pewnego momentu. Odpowiednia mina podczas spotkania oficjalnego, podczas negocjacji, podczas rozmowy z osobą bardziej lub mniej inteligentną od nas, jest kluczowa. I ja się tego uczę. A do tego uśmiech również się zalicza, przynajmniej u mnie, bo u Ciebie to tam nie wiem, jak jest. :D -- (piecberg): Julitka nie ośmieszaj się, dobrze wiesz czym jest mimika i mowa ciała, więc gdy piszesz o uśmiechu to tak naprawdę niczego nie opanowałaś. Śmiech, płacz to są naturalne odruchy a mowa ciała to coś czego uczymy się obserwując otoczenie w dzieciństwie.
Trudno powiedzieć. Metodą obserwacji, bardzo wnikliwej, z książek, no i metodą prób i błędów. :p -- (grzegorzm): Z ciekawości jak uczysz się odpowiedniej miny do negocjacji? -- (Julitka): Jeżeli ktoś tu się ośmiesza, to Ty. :) Nie wiesz, co to jest mimika i mowa ciała, skoro uważasz, że śmiech i płacz to są naturalne elementy. Bo masz rację, ale tylko do pewnego momentu. Odpowiednia mina podczas spotkania oficjalnego, podczas negocjacji, podczas rozmowy z osobą bardziej lub mniej inteligentną od nas, jest kluczowa. I ja się tego uczę. A do tego uśmiech również się zalicza, przynajmniej u mnie, bo u Ciebie to tam nie wiem, jak jest. :D -- (piecberg): Julitka nie ośmieszaj się, dobrze wiesz czym jest mimika i mowa ciała, więc gdy piszesz o uśmiechu to tak naprawdę niczego nie opanowałaś. Śmiech, płacz to są naturalne odruchy a mowa ciała to coś czego uczymy się obserwując otoczenie w dzieciństwie.
A w jaki sposób uzyskujesz informację zwrotną, bo obserwacja, nawet najbardziej wnikliwa nie odpowie Ci na pytanie, co ktoś myśli, jeśli podobnie jak Ty będzie chciał, żebyś się o tym nie dowiedziała? Osoby widzące mają od tego lustro. -- (Julitka): Trudno powiedzieć. Metodą obserwacji, bardzo wnikliwej, z książek, no i metodą prób i błędów. :p -- (grzegorzm): Z ciekawości jak uczysz się odpowiedniej miny do negocjacji? -- (Julitka): Jeżeli ktoś tu się ośmiesza, to Ty. :) Nie wiesz, co to jest mimika i mowa ciała, skoro uważasz, że śmiech i płacz to są naturalne elementy. Bo masz rację, ale tylko do pewnego momentu. Odpowiednia mina podczas spotkania oficjalnego, podczas negocjacji, podczas rozmowy z osobą bardziej lub mniej inteligentną od nas, jest kluczowa. I ja się tego uczę. A do tego uśmiech również się zalicza, przynajmniej u mnie, bo u Ciebie to tam nie wiem, jak jest. :D -- (piecberg): Julitka nie ośmieszaj się, dobrze wiesz czym jest mimika i mowa ciała, więc gdy piszesz o uśmiechu to tak naprawdę niczego nie opanowałaś. Śmiech, płacz to są naturalne odruchy a mowa ciała to coś czego uczymy się obserwując otoczenie w dzieciństwie.
Zgadzam się z Tobą. To tak jakby osobę niesłyszącą uczyć mówić da się, ale sztuczność słychać. Jeśli nie widzieliście się w lustrze nie macie punktu odniesienia.
-- (piecberg): Julitka nad gestami i mimiką nie zapanujesz, więc ten twój komentarz o żekomej próbie torpedowania z mojej strony działań innych jest kompletnie nie na miejscu. Naszą siłą jest merytoryczne przygotowanie i sposób przekazania informacji, na polu mowy ciała przegrywamy, wyjątkiem są te osoby, które straciły wzrok pod koniec dzieciństwa lub w życiu dorosłym.
--
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Przecież to stwierdza się na podstawie słuchu. Chcesz mi w ten sposób powiedzieć, że słyszysz miny? Przeciwpiechotne, to bym jeszcze rozumiała, ale ludzkie? -- (Julitka): W taki, w jaki uczysz się obserwować, że ktoś jest w pokoju, że się porusza, że zmienia się układ osób lub umeblowania...
Ja z ubiorem nie mam problemu, bo mam zaufanych ludzi, na których mogę w tej kwestii liczyć, a jeśli chodzi o mimikę i gestykulację, to zawsze stawiałam na naturalność i prostolinijność i jak do tej pory się nie zawiodłam. Uważam, że nie warto kombinować i jestem po prostu sobą.