no ale to nie głupie, nikt w nocnym pociągu by cię nie okradł tak. Jak ja już miał bym mieć protezy to takie szafirowo niebieskie, tak niesamowicie niebieskie, żeby się w nie gapić i gapić.
Ale to jest też kwestia dobrania odpowiednich okularów. Ktoś z Was pytał, dlaczego niektórzy noszą takie mocno zabudowane okulary. Czasami właśnie chodzi o to, by oczy szczelnie zasłonić, głównie wtedy właśnie, kiedy ma się jakieś dodatkowe defekty typu jakieś zniekształcenie czy np. jak mój kolega zaniedbał info, że mu się zaczęła zrastać powieka zoczodołem - jeden właśnie ze skutków ubocznych naświetlań i nie zgłosił się jak mu zaleciła okulistka do poradni plastycznej, operacji nie zrobił.. Teraz niestety może zasłonić to tylko takimi okularami, a na zabieg jest już za późno.
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
rozumiem, no i może wstyd, no wiesz, chodzi mi też znowu i tu stereotyp, że niewidomy to zaraz czarne okulary i to też już słyszałem. A przecież mogę mieć nawet ileś tam okularów i ubierać dobierając do ciuchów.
Pewnie że tak. Na upartego też bym mogła je nosić, bo ponoć do mnie pasują, ale szczerze mówiąc to tego nie lubię. Przeszkadzają mi, zwłaszcza latem.
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
No ja muszę sobie znaleźć jeszcze takie potterowe dla kompletu. Mam dwie pary lustrzanek jedne ośmiokontne drugie okrągłe, jedne okrągłe ciemnoniebieskie i dwie pary fotochronów, coś jeszcze dziwnego muszę znaelźć do co bardziej ekscentrycznych ciuchów. No i ostatnio specjalnie mieszam skarpetki, chcę być inny.
Też nie noszę i nie lubię okularów. Podobno mam lekko zapadnięte oczy, ale mam to gdzieś. Jak ludzie chcą się gapić to ich problem nie mój. Najwyraźniej mają swoje życie zbyt nudne, że muszą się interesować tym jak ktoś wygląda.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Dla mnie po prostu okulary są częścią ubioru, dopasowywuję je do ciuchów stylu po za tym jeszcze jak coś widziałem łaziłem w okularach i jestem przyzwyczajony, okulary dla widzących też noszę jak mi się ich krztałt podoba i do jakiegoś ciucha mi pasuje. Teraz wybieram sobie kurtkę zimową, pod kolor ogulny ciuchów i jak będzie trzeba to bryknę po nowe okulary żeby pasowało.
No to dobrze, że nie nosisz szkieł korekcyjnych, bo jakbyś tak chciał do każdych zmieniać oprawki czy całość, to zbankrutowałbyś chyba :)
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
No wiesz nie widzę już kolorów ale je bardzo dobrze pamiętam i sama świadomość że mam na sobie ulubione i że patrzę przez niebieskie okulary jest dla mnie super.
Mimika gubi mnie zawsze... :(. Nie potrafię w ogóle nad nią panować(Zresztą podobnie jest z emocjami) i często wyglądam zupełnie inaczej niż powinienem lub nawet tak jak nie powinienem. Gesty też mam różne, może to przez to, że w pewnym momencie się od ludzi na lata odciąłem?
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Czasem aż za dobrze z mojej mimiki można wyczytać co myślę, innych uwag nikt nie przedstawiał i zastanawiam się czy po prostu nikomu się nie chciało, czy jednak nie jestem w tym taka zła po prostu.
O, a to ja na odwrót, mimikę mam raczej słabą, co nie znaczy, że nie mam emocji ; :P
Oczywiście, gdy płaczę, to usta mam w tzw. podkówkę, a jak się śmieję, to też układają się w odpowiedni kształt, tzw. banana :D
Ale sama nie umiem mimiki kontrolować.
Kontakt wzrokowy i oczy, to dłóższy temat, z resztą na blogu opisany.
Ale w skrócie:
Noszę okulary, nie każdy może spojrzeć mi w oczy bez nich. Kontaktu wzrokowego raczej nie lubię, ale wyuczyłam się tego, by wyglądało w miarę poprawnie i stosuje, bo poprawia to relacje ikomunika cję i postrzeganie przez widzących.
A gdybym miała szansę widzieć, choć na chwilę, to chciała bym m.in. spojrzeć na siebie i swoją twarz w lustrze. Ale to taki offtop.
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Ja mam spory oczopląs, czasami uciekają mi do góry zwłaszcza jak się zamyślę. Często się też śmieję z byle powodu jak mi się coś przypomni. Okularów nie noszę jak ktoś ma sie patrzeć to i tak będzie olewam to!