Gry (Dyskusje pozostałe)

Gry nieelektroniczne

Założony przez gadaczka 79 wpisów ostatni wpis 5 lat temu Strona 1 z 4

#1

Cześć
Piszmy tu o grach, które nie wymagają sprzętu. Grałam kiedyś w warcaby i widziałam kostkę do gry z wypukłymi
kropkami.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#2

jest jeszcze np hińczyk, szachy ale w nie nie potrafię grać i pewnie jeszcze kilka by się znalazło.

#3

Ja tam wolę gry fabularne na wyobraźnie. Nie którzy grają używając kart postaci napisanych przez siebie
i kostki poczytajcie moi drodzy o tym w wikipedji.
radio plays is super

#4

Są jeszcze karty, Eurobiznes, Monopol etc.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#5 1 polubienie

Grałam w monopol, umiem w szachy i w warcaby, ale chyba nie za dobrze, no i moja ulubiona ostatnio gra
reversi.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#6

Ja z nielektronicznych gier grałem w karcianą wojnę,i w uno.

#7

ja grywam w chińczyka, ale ktoś mi ostatnio powiedział że są plansze i pionki brajlowsko pooznaczane

#8

Heh- ja grałem w wojnę kartami własnoręcznie ubrailowionymi.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#9 1 polubienie

Grało się swego czasu w Wojnę, Chińczyka i domino.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#10 1 polubienie

Też sobie sama oznaczałam karty.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#11

Te stare czasy kiedy maszyna była głównym długopisem.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#12 1 polubienie

Ja to robiłam metkownicą, nie maszyną.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#13

aa i zdarza się grać w domino dotykowe

#14

To ja byłem bardziej hartcorowy i robiłem to maszyną typu Pihta. Innymi chyba się nie dało.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#15 1 polubienie

Jak byś się uparł, to da się wszystkimi chyba, znaczy moją by się dało, ale trudniej. xd
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#16

Ja brajlowałam karty maszyną.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#17

Perkinsem raczej się nie dało, bo ona miała całkiem inną blaszkę zaciskową i głowicę.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#18 1 polubienie

Ale np Eriką czy Tatrą na luzie
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#19 1 polubienie

A nie no, perkinsem, to w życiu. Nim się w ogóle mało co dało. :d
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#20 1 polubienie

Ee ja tam na perkinsie wypisywałam kartki okolicznościowe, niekiedy grube, więc się da. Moja maszyna
niejedno ze mną przeszła. :)
A co do grania w gry, to kiedyś umiałam w chińczyka, nawet widziałam brajlowskiego, czasem grywam w domino,
bo mam, mama mi kiedyś kupiła, a co do kart, to gdzieś mi leżą obrajlowione, grałam i w wojnę, i w oczko.
:)
W Reversi nie umiem, w Warcaby i w szachy też nie, ale gdyby miał mnie kto nauczyć, to bym się nauczyła.
Co do brajlowskich gier, w sensie nieelektronicznych, to widziałam w Altixie, że sudoku też mają.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."

Anna Frankowska