Życie codzienne niewidomych

Jedzenie nożem i widelcem

Założony przez gadaczka 227 wpisów ostatni wpis 21 dni temu Strona 11 z 12

#201

Popatrz sobie na świadczenia wspierające i to jak ludzie oszukują i udają nieudańców aby je dostać. Niby chcą być traktowani poważnie, a sami robią wszystko, by nie być.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#202

Wiem. Dlatego ja tylko PATRZĘ.
-- (daszekmdn):
Popatrz sobie na świadczenia wspierające i to jak ludzie oszukują i udają nieudańców aby je dostać. Niby chcą być traktowani poważnie, a sami robią wszystko, by nie być.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#203 1 polubienie

Julito, teraz podam argument dobry dla obu stron: a co za różnica, już w tylu kwestiach widać tę niewidomość, że jedna w tę czy z powrotem...

#204 3 polubienia

Julitko, przecież nikt Cię nie zmusza do jedzenia rękami, możesz używać widelca i noża, chodzi o to, że jest to dopuszczalne i jeśli ktoś czuje się bezpieczniej jedząc rękami to nic w tym zdrożnego.
A to jak się czujemy nie poiwnno zależeć od tego jak nas postrzegają, bo niejednokrotnie to postrzeganie wynika z braku wiedzy, braku zrozumienia, a wyrażanie tego niezadowolenie jedynie świadczy o braku kultury i jest to bardziej nie na miejscu niż jedzenie przez niepełnosprawnego rękami zamiast sztućcami.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

#205

A z drugiej strony medalu przyzwolenie może być pretekstem, żeby czegoś się nie uczyć, bo skoro niewidomemu wolno... to tak, jak ze zbieraniem kup po psie przewodniku. No niewidomy nie musi prawnie. A jednak, jak się okazuje, da się to zrobić sprawnie, bez brudzenia siebie i tak dalej. Jeśli ktoś posiada obie sprawne ręce, chociaż odrobinę zdolności manualnych i nie ma dodatkowej niepełnosprawności umysłowej to jest w stanie w jakimś zakresie się nauczyć tego noża i widelca. Kolejny przykład, jak niewidomy przejdzie na czerwonym, to o ile ma białą laskę prawo też stoi po jego stronie, a jakoś z różnych względów i nie tylko bezpieczeństwa, staramy się walczyć o udźwiękowione światła, uczyć tego właściwego momentu i tak dalej, żeby przynajmniej starać się robić to jak reszta ludzi.
po co mi sygnatura?

#206 3 polubienia Edytowano

Z trzeciej (tak, trochę teraz robię za adwokata diabła), nie każdy wszystko ogarnie w dostatecznym stopniu. Zdecydowanie równanie w dół jest złym pomysłem, ale czy ktoś tu mówił o jedzeniu łapami piure z mielonym i makaronu z sosem? Ostatnio było o mięsie z kością, którego pokrojenie sztućcami sprawia problem i ludziom kompletnie sprawnym. Gdyby nie sprawiało, nie byłoby tak powszechne jedzenie kurczaka rękami.

#207 Edytowano

Są potrawy, które po prostu można jeść przy użyciu łap. Mięso o którym mówicie się do nich zalicza, chociaż komuś może się to nie podobać.
Takie mięso to mogę zjeść w domu, w restauracji nie bardzo, bo jeszcze trzeba skurę obrać, której nie znoszę co też trochę zejdzie, do tego idź później z tłustymi łapami szukać łazięki i upieprzysz se np laskę, którą musisz po takim jedzeniu rozłożyć, a taka kura tłusta jest.
W domu większość rzeczy jem używając rąk. Kotlety i podobne zawsze, bo nie chce mi się po prostu brudzić widelca i kombinować, bo tak wygodniej, ale jak idę do restauracji, to go używam. Co w domu, to w domu. Wolno.
Wiadomo, że makaron i podobne rzeczy z sosem to już widelcem obowiązkowo wszędzie i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł inaczej.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#208 1 polubienie

Porównanie do przechodzenia na czerwonym strasznie nietrafione. Borze tucholski, akurat kuraki wszelkie to nie tylko niewidomi jedzą łapami. A takie sushi jecie palcyma czy dołączonymi patykami?

#209 2 polubienia

Nie jem Sushi, nie lubię :D
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#210

Ja na przykład sushi jem palcyma i się tego nie wstydzę.

#211

Ja też palcyma. Ogólnie jedzenie pałeczkami to swego rodzaju sztuka, bo my nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni i zwyczajnie to nie jest takie proste jak by się wydawało

#212

Podejmowałem próby pałeczkami, ale finalnie zjadłem zwyczajnie widelcem. Raz byłem w knajpie, gdzie pałeczkami dało się jeść.
Tam gdzie się da, jadam norzem i widelcem, nawet i kuraka, chociaż to też zależy od poziomu oficjalności spotkania, od odległości do ewentualnej łazienki i od hm. nastawienia... Z drógiej strony, nie biorę po chamsku w łapsko, tylko staram się uchwycić boki takiej pałeczki/ udka, aby zrobić to tylko np. dwoma czy trzema palcyma. Ja np. mam notoryczny problem z tzw. Poprawnym/ prawidłowym trzymaniem narzędzi do jedzenia :D. Nikomu nie umiem tego opisać, ale z opinii ludzi jadających ze mną wiem, że zwraca to uwagę.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D

#213

Papierku, a czy Tyw ogóle czytasz i próbujesz zrozumieć o czym się pisze?
Czy tu ktoś napisał, że jemy tylko rękoma? Czy jest gdzieś napisane, że w ogóle nie używamy sztućców, bo nie umiemy czy nie chcemy się nauczyć czy po prostu z lenistwa? Przeczytaj uważnie jeszcze raz, a potem przeczytaj to co mówią zasady Savoir-vivre
Przytoczę to co już przytaczaem, ale takie istotne kwestie mówiące wszystko, oczywiście tym, którzy chcą zrozumieć:

1.
Jeśli użycie rąk do zlokalizowania potrawy lub zjedzenia trudnego elementu (np. kurczaka z kością) zapobiega wypadkowi przy stole (wysypaniu jedzenia poza talerz), jest to zachowanie w pełni zgodne z duchem etykiety.
2.
Wszelkie odstępstwa od sztywnych reguł podyktowane koniecznością lub naturalną potrzebą drugiego człowieka, przyjęte z taktem, stają się najwyższą formą dobrych manier.

I to drugie mówi wyraźnie, że nie dotyczy to tylko osób niewidomych.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

#214

Konia z rzędem temu, kto w pałeczki uchwyci taką np California Rolls z pierdyrialdem składników wewnątrz.

#215

Jest wspomagacz do trzymania pałeczek. Prostokącik z otworkami na pałeczki. W tym je się wygodnie.
Harmonię w domu zapewni akordeon.

#216

a to w restauracji nie ma serwetek?
-- (daszekmdn):
Są potrawy, które po prostu można jeść przy użyciu łap. Mięso o którym mówicie się do nich zalicza, chociaż komuś może się to nie podobać.
Takie mięso to mogę zjeść w domu, w restauracji nie bardzo, bo jeszcze trzeba skurę obrać, której nie znoszę co też trochę zejdzie, do tego idź później z tłustymi łapami szukać łazięki i upieprzysz se np laskę, którą musisz po takim jedzeniu rozłożyć, a taka kura tłusta jest.
W domu większość rzeczy jem używając rąk. Kotlety i podobne zawsze, bo nie chce mi się po prostu brudzić widelca i kombinować, bo tak wygodniej, ale jak idę do restauracji, to go używam. Co w domu, to w domu. Wolno.
Wiadomo, że makaron i podobne rzeczy z sosem to już widelcem obowiązkowo wszędzie i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł inaczej.

--
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.

#217

No, wszystko da się zrobić. Chyba nie masz wyobraźni. Przecież oprócz kupy psa przewodnika mogą być kupy innych psów i jakieś śmieci, itd. Wejdziesz w to butami, ubrudzisz, ręce, ubranie. Właśnie dlatego nie mamy obowiązku zbierać kup po psie przewodniku i bardzo dobrze.
-- (papierek):
A z drugiej strony medalu przyzwolenie może być pretekstem, żeby czegoś się nie uczyć, bo skoro niewidomemu wolno... to tak, jak ze zbieraniem kup po psie przewodniku. No niewidomy nie musi prawnie. A jednak, jak się okazuje, da się to zrobić sprawnie, bez brudzenia siebie i tak dalej. Jeśli ktoś posiada obie sprawne ręce, chociaż odrobinę zdolności manualnych i nie ma dodatkowej niepełnosprawności umysłowej to jest w stanie w jakimś zakresie się nauczyć tego noża i widelca. Kolejny przykład, jak niewidomy przejdzie na czerwonym, to o ile ma białą laskę prawo też stoi po jego stronie, a jakoś z różnych względów i nie tylko bezpieczeństwa, staramy się walczyć o udźwiękowione światła, uczyć tego właściwego momentu i tak dalej, żeby przynajmniej starać się robić to jak reszta ludzi.

--
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.

#218

Butami to ty wejdziesz w kupę własnego psa przewodnika potem, jak jej nie sprzątniesz. No i nie bez powodu jednak się tego uczy w tych fundacjach, gdzie się te psy odbiera. Przynajmniej każdy niewidomy, którego znam i odebrał psa nie, to nie słyszałem, że aaa, nie zbieram, bo coś tam. Więc sam wyobraźni może nie mam na ten temat, ale bazuję na czymś jednak.
po co mi sygnatura?

#219 1 polubienie

Jadłeś kiedyś udko z kurczaka? To wiesz, że serwetka nie wiele Ci da bo to jest tłuste do tego stopnia, że trzeba umyć ręce. Poza tym ja nie umiem inaczej. Przed i po jedzeniu muszę mieć łapy umyte, jak nie mogę, to mam chusteczki nawilżane.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#220

Dla mnie też
słabe jak
ktoś po
psie nie
sprząta, inni
niewidomi też chodzą i wejdą potem w
gówno.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.