Tak czytam te wpisy i mimo wszystko dochodzę do wniosku, że tego się nie da wytłumaczyć. Bo 1 wiem że niebo jest niebieskie, krew czerwona trawa zielona. No tylko co z tego. Wiem, bo tak mnie nauczono. Ale to wciąż będzie tylko abstrakcja. To wszystko jest na zasadzie, wiem, bo ktoś mi to powiedział. Ale czym naprawdę jest kolor, nigdy się nie dowiem. Mogę pamiętać, że biały pasuje do wszystkiego, co z czym noszę, lecz to mi nic nie da. Bo nadal nie wiem co to jest kolor. I przyrównywanie do dźwięków faktur nadal będzie tylko przyrównywaniem, próbą wyobrażenia sobie czegoś, czego nigdy nie widziałam. A jak można sobie wyobrazić coś czego się nie widziało? To na takiej samej zasadzie, jak ludzie wyobrażali sobie, że ziemia jest płaska, bo nie mieli o niej wiedzy naukowej. Lecz później, to się zmieniło.
No nie da się tego wytłumaczyć komuś kto nie widzi od urodzenia. tak jak komuś głuchemu od urodzenia jak brzmi jakiś dźwięk. Ja widziałem kilkanaście lat i wiem jaki jest dany kolor, wiem np też jaki to jasny niebieski albo ciemny, albo inny, ale np już jakiś odcień to już ciężko, tzn wyobrażam sobie, ale i tak nie wiem czy to jest spójne z tym co widzi np osoba widząca która mi coś opisuje, i czy moje wyobrażenie danego koloru jest prawidłowe, tzn jego odcień.
dokładnie @guliver. Dla mnie kolory są jak asdfasdfasdfasd pisane kilkukrotnie bez sensu na klawiaturze :D Wiem tyle, że czarnego z białym się nie pierze, i że biały należy do tych kolorów jaśniejszych. Całej reszty nie zrozumiem, do póki osobiście tego nie doświadczę. Czyli raczej za życia już nigdy nie będzie mi to dane :P
Dobrze. A czy wiemy tak naprawdę, jak wyglądają wszystkie oszczędności życia, które oglądamy tylko jako rząd cyferek na wyciągu czy tam w apce banku? Mieliście kiedyś te pieniądze wszystkie w ręce? A jakoś potraficie o nich i rozprawiać, i wydawać je, i nawet inwestować czy pomnażać. W czym ta abstrakcja jest lepsza od kolorów? Albo takie obce kraje, których nigdy nie widzieliśmy na oczy, a czytamy o nich, rozprawiamy? Abstrakcja, proszę państwa, jest na wyciągnięcie ręki.
Abstrakcja prywatna, taka sama, jak kolory dla kogoś, kto ich nie zna. Kolory o tyle różnią się od tego, czego nie dotkniemy, że nie ma punktu odniesienia innego niż słowa reszty świata. Tylko ktoś, kto osobiście był w jakiejś Panamie czy Nowej Gwinei też inaczej mówi i myśli o tych miejscach niż ten, kto się tylko o nich naczytał, nasłuchał i widział filmy czy zdjęcia. Że już nie wspomnę o tym, że dla kogoś, kto kolory widział abstrakcyjne jest to, że ktoś może ży bez nich. O, albo takie bakterie. Nigdy w życiu ich nie zobaczymy. Czy to sprawia, że nie istnieją i nie mają na nas wpływu?
Czy fakt, że Julita nie przeżyła osobiście sprawia, że nie ma sensu, żeby się nimi interesowała? No jasne, że to abstrakcja i że tak naprawdę nigdy nie będą dla niej czymś tak jasnym i oczywistym, jak choćby dla mnie. Tylko czy trzeba być mikrobiologiem, żeby dbać o higienę i mieć świadomość skutków jej braku? Czy, mimo że nie widzisz Denisie, naprawdę nie robiłoby Ci różnicy, gdybyś miał dwie takie same koszulki, ale jedna byłaby różowa w kwiatki, a druga czarna?
Ale wiecie, że nawet nie ma pewności czy osoby widzące widzą kolory tak samo? Skąd jedna osoba ma wiedzieć, że inna osoba widzi niebieski tak jak ona? Tak, częściowo się zgadzam, nigdy nie zobaczymy i do końca nie zrozumiemy idei kolorów, barw, odcieni, kompozycji itd. Ale to nie jest jedyny abstrakt, a o innych umiemy rozmawiać. Można lubić kolor z powodu skojarzeń albo z powodu tego, co o nim słyszeliśmy. Prawda jest taka, że osoby widzące też dobierają często ulubione barwy z powodu skojarzeń i symboliki.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Osoby widzące najczęściej kupują daną rzecz ze względu na to czy dany kolor im się podoba czy nie. Malują mieszkania na taki kolor jaki im sie podoba, biorą np kilka próbek i sprawdzają, potem wybierają ten który im się podoba. To samo z ubraniami, samochodami, kobiety z kolorami np lakieru na paznokciach, błyszczyków itp. Wiadomo że żałoba toczarny itp, ale na co dzień ludzie wybierają to co im się podoba.
-- (pajper): Ale wiecie, że nawet nie ma pewności czy osoby widzące widzą kolory tak samo? Skąd jedna osoba ma wiedzieć, że inna osoba widzi niebieski tak jak ona? Tak, częściowo się zgadzam, nigdy nie zobaczymy i do końca nie zrozumiemy idei kolorów, barw, odcieni, kompozycji itd. Ale to nie jest jedyny abstrakt, a o innych umiemy rozmawiać. Można lubić kolor z powodu skojarzeń albo z powodu tego, co o nim słyszeliśmy. Prawda jest taka, że osoby widzące też dobierają często ulubione barwy z powodu skojarzeń i symboliki.
To jedna z rzeczy, których mi naprawdę szkoda, jak chodzi o utratę wzroku. Już nigdy pewnie nie dobiorę sobie ubrania czy kolorów ścian i mebli tak świadomie, jak bym to zrobiła jeszcze kilka lat temu.