Ja też, podobnie dopoprzedniczki, 2łyżeczki na kubek i 3/4 wody, bo na mleko miejsce być musi!
A 2 3 razy w tygodniu, pozwalam sobie na mocniejszą z ekspresu ciśnieniowego.
Nie mam jakiegoś super, bo kosztował coś koło 200zł, ale puki co mi wystarcza. Przy robieniu kawy w ekspresie, polecam przed jego włączeniem, na szklankę/filiżankę, zawiesić czujnik cieczy, bo ekspres jest dość głośnym urządzeniem i raczej nie usłyszymy, kiedy szklanka/filiżanka jest pełna.
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Właśnie, co sądzicie o Cappuccino? Ja lubię takie o smaku orzechowym. Co do pozostałych kaw, to lubię taką świeżo mieloną z ekspresu, ale niestety u nas jest dotykowy i tylko ktoś może mi taką zrobić. Staram się też pić rzadko, żeby się nie uzależnić za bardzo. Lubię też typowe Latte, może być z dobrym syropem.
Julitko- też lubię orzechowe Cappucino, ale traktuję to raczej jako napój kawowy, a niżeli normalną kawę. Kawę piję tylko zwykłą czarną fusiastą, najlepiej goszką.
To piąteczka. Ja dokładnie tak samo, ale może być kawka z dwóch łyżeczek. --Cytat (lwica): O. A ja herbaty gorzkiej nie, a kawa tylko gorzka. Może nie jakoś bardzo mocna, bo z jednej łyżeczki preferuje, ale jednak bez cukru i mleka.
Witajcie. Gorzkiiej czarnej kawy nie lubię. Z mlekiem, typu flat white, latte czy cappuccino nie słodzę. Herbaty wszelakie, najmniej czarną, a ją jeśli już to z miodem. Herbat na ogół też nie słodzę. Z napojów kawowych typu cappuccino, również lubię orzechowe, śmietankowe oraz karmelowe.
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE
Ach, nieświadomi... Bawarka, a klasyczna English Tea z mleczkiem to są dwie różne rzeczy! Bawarka to jest odrobina herbaty rozcieńczona mlekiem, żeby więcej otrzymać napoju, czymkolwiek on jest i to faktycznie jest obrzydliwe, natomiast English Tea to prawdziwa, mocna, jeszcze do tego najlepiej angielska herbata z odrobinką mleka. Bardzo to smaczne! --Cytat (agakrawcow): Szczerze? Nieee! W przedszkolu nam to dawali i nazywali to bawarką. Fuj! Może dobrze przyrządzić nie umieli, ale nie dobre to było.
Witajcie Postanowiłam też się do was dołączyć, bo ciekawy temat. Co do herbaty, to najbardziej lubię zieloną smakową, owocowe o różnych smakach i czarną z miodem. Herbatę z mlekiem zwaną bawarką też lubię. A co do kawy to lubię fusiastą, ale z mlekiem i dwiema łyżeczkami cukru. Rozpuszczalną też czasem pijam, ale żadziej. Ciekawym warjantem jest kawa słodzona miodem, albo kawa z bitą śmietaną i posypką na górze. Lubię jeszcze kawy rozpuszczalne smakowe.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.