Temat odwrotny do już założonego. Czy często osoby, które ruwnież są niewidome rozumieją was, czy niejednokrotnie po mimo wspólnej niepełnosprawności wydajecie się komuś inni?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Pewne rzeczy rozumiemy, inne nas od siebie odpychają, co wyraźnie widać w środowisku. Palącym problemem jest samodzielność. To jest chyba główna różnica, główny czynnik odpychający nas od siebie.
Z jakiego powodu jest to czynnik odpychający? Wydawaćby się mogło, że bardziej samodzielni są w stanie doradzać tym mniej samodzielnym.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Czują się w jakiś sposób lepsi, bo przecież oni mogą i umieją to ty też musisz. Taka postawa wpienia mnie na maxa. Nikogo nie oceniam według jego niesamodzielności, a jeśli mogę i jestem w stanie to jeszcze pomogę.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Niestety masz rację. To chyba jakiś pierwotny instynkt przetrwania w stylu "niech wygra lepszy". --Cytat (tomecki): Jak reagują to chyba widać tutaj na Eltenie oraz innych takich grupach na FB czy tam nawet Typhlosie.
Poza tym, jak komuś niewidomemu się w życiu uda, to w środowisku od razu podnosi się larum. A jak już ktoś o takim czy innym zrobi reportarz? To od ręki jest obraza dla całej społeczności. Bardzo to przykre.
Z drugiej strony, znajomych ma się jednak głównie wśród niewidomków. Owszem, można mieć widzących przyjaciół, ale jednak nikt nas nie zrozumie tak, jak drugi niewidomy...
Ooo taak- zwłaszcza na Eltenie. --Cytat (Julitka): Z drugiej strony, znajomych ma się jednak głównie wśród niewidomków. Owszem, można mieć widzących przyjaciół, ale jednak nikt nas nie zrozumie tak, jak drugi niewidomy...
--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jak reagują na mnie osoby niewidome? Różnie. Mam i przyjaciół z dysfunkcją wzroku i ludzi, których wolę unikać, bo mi po prostu z nimi nie po drodze.
Trudno jest wsadzić osoby niewidome do jednego worka. Zgadzam się z Dariuszem, że jak ktoś się wybije jest postrzegany dziwnie z pewną zawiścią. Ja jak o czymś wiem staram się pomagać niewidomym i złości mnie to jak my się wzajemnie wykorzystujemy (patrz.) firmy tyfloinformatyczne prowadzone przez osoby z całkowitą dysfunkcją wzroku które zarabiają na nieświadomości naszego środowiska.
Wracając do samodzielności wydaje mi się, że postawy, które opisał Nuno są konsekwencją przebywania w ośrodku, tam się uczy takich zachowań, zestawia się tych samodzielnych z tymi mniej samodzielnymi. Osoba, która dopiero co wyszła z takiego miejsca musi włożyć naprawdę sporo pracy nad sobą żeby wyzbyć się tego typu postaw dlatego gratuluję CI samoświadomości, samorozwoju i pracy nad sobą.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Odniosę się jeszcze do swojego wpisu z 5 czerwca. Czasami ludzie nie wiedzą jak na nas reagować. Dotyczy to też dziennikarzy i całej ekipy telewizyjnej. Niestety obrywa się osobie, która się wybiła. Najlepiej ją zmieszać z błotem, zarzucić jej wyniosłość, brak szacunku dla środowiska i wiele innych rzeczy. Jakie to proste. Komuś się udało, to niech wypiernicza ze środowiska na zbity pysk. Mnie to osobiście przeraża. Ja, potencjalnie mając taki problem zadzwoniłbym do jednej czy drugiej telewizji i poprosił o zrobienie reportarzu na temat zaradności osób niewidomych.
Ja akurat myślę, że ten wątek jest odpowiednim miejscem do podniesienia opisanego problemu. Chodzi mi o reakcję nas, niewidomych na sukces medialny innych niewidomych. Wielokrotnie spotkałem się z taką nieuzasadnioną niechęcią pod adresem tych z nas, którzy się wybili i zaistnieli w mediach. Pomijam pierwszą część mojej wcześniejszej wypowiedzi, do której odniosę się kiedyś w zasugerowanym wątku.
Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. CZęsto, tego rodzaju reportarze o nas są montowane i osoba x czy y przed emisją nie ma wglądu do materiału, nie wspominając już o komentarzach reporterów i prezenterów telewizyjnych.
@Dariusz Akurat to święta prawda. Wiele się zmienia z tego, co mówimy. Chodzi mi o to, żeby przypadkiem nie zejść na temat reakcji widzących na nas, bo do niego już bardzo blisko.