Inne

Odgromnik religijny.

Założony przez tomecki 648 wpisów ostatni wpis 3 lata temu Strona 27 z 33

#521

Oczywiście, że tak, ale nie wiem, co konkretnie masz teraz na myśli

#522 1 polubienie

Właśnie konieczność odprowadzania składek pokazałaby ilu tak naprawdę mamy katolików w tym kraju.

#523 1 polubienie

Ja nie wiem, co wam szkodzi, boicie się, że wam statystyki spadną czy co?
Oczywiście ja też mam wywalone na to, że byłem ochrzczony, nie mniej jednak trzeba to zacząć zmieniać, bo nie może być tak, że krzyczą coniektórzy, że Polska to katolicki kraj, gdzie 2/3 ochrzczonych w kościele ostatni raz była na bierzmowaniu i to dla tego, że mamusia kazała.
PIS lubi wprowadzać coraz to nowe podatki, dlaczego nie wprowadzą podatku od wiary. Każdy płaci na tą instytucję z którą się utożsamia. Jak instytucja ma zamało wiernych to arrivederci.

Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#524

Hmmm, to że 2/3 była w kościele na bieżmowaniu to chyba przesada, ale to i tak nieistotne, bo mimo wszystko jak Pajper pisał chyba, dużo osób się deklaruje jako katolicy, czyli aż taki to duży problem dla większości nie jest.
Nie mówię o praktykujących, tylko ogółem.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#525 Edytowano

Żadna partia w takim razie nie chciała załatwić tej sprawy.
Kto podpisał konkordat?

#526 1 polubienie

Sory, ale doczytałem jedynie do wpisu 503, i poległem. Staram się śledzić wątek z czystej ciekawości, jednak myślę, że te próby przeciągania liny z jednej na drugą stronę, chwilami stają się śmieszne.
Wychodząc od samego sformułowania: „odgromnik”, zauważyłem, że słówko to, występuje zawsze w połączeniu z jakimś innym. Żeby samo występowało, w necie, mam trudność by taką sytuację znaleźć. Zatem np. odgromnik antenowy: to Zabezpieczenie Przepięciowe anteny. Czyli jakby funkcja wprowadzająca wyrównanie poziomów energetycznych, tak by przedmiot do którego odnosi się odgromnik, nie został uszkodzony.
Z odgromnikiem religijnym – tutaj, jest taki problem, że to ni w ząb nie jest wyrównanie poziomów, a conajwyżej próba przekonania niezainteresowanych wyznawaniem katolicyzmu, do zmiany swojego zdania na ich korzyść. Zdaję sobie sprawę z tego, że zatwardziali wierzący, będą dalej wierzyć, a zranieni – będą unikać „bólu” jak ognia, ale czy nie uważacie, że siłowe młotkowanie, że wiara katolicka jest najsłuszniejsza, i sypanie przykładami z SPŚ, jeszcze bardziej utrwala tą granicę? Czy nie uważacie, że kto w to co wierzy, jest jego prywatną sprawą i nie powinien na prawo i lewo machać swoimi przekonaniami?
Właśnie, Jeśli wierzy, a jeśli nie, to dlaczego mam nieodparte wrażenie, że Tu, zdeklarowani katolicy, za pkt honoru, postawili sobie, by na siłę przekonać niewierzących, że muszą wierzyć?

#527

Kto nie chce nie musi czytać, skoro ktoś chce dyskutować, sprawdzić się, albo po prostu zobaczyć czy ma jakieśluki w rozumowaniu, to niech dyskutuje.
Problem z tym wontkiem jest taki, że temat jest, jak nazwa sama wskazuje, ogromny, więc ciężko dogłębnie podyskutować na dany fragment, albo tylko jedno małe zagadnienie związane z tym tematem. Inna sprawa, że pewnie 99% ludzi i tak nie interesuje się aż tak mocno tematem, więc nie ma co rozdrabniać.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#528

@Majkmik Nie wiem, czy pamiętasz genezę wątku; otuż powstał on po tym, jak w paru innych, zupełnie niezwiązanych wątkach wybuchła żarliwa dyskusja antykościelna, że tak powiem, sprowokowana, niestety, wcale nie przez katolików. :) Zauważyłam ostatnio taką tendencję, że tzw. prawdziwie wierzący katolicy raczej milczą, puki się ich nie zaatakuje, a nawet i potem, ale skoro się ich atakuje, naturalnym ich prawem jest się bronić. Takie jest moje zdanie, choć oczywiście odpowiadanie atakiem na atak uważam za absolutnie bezsensowne i niesmaczne.
Odniosę się do postu daleko, daleko wstecz o myciu nóg i odpowiedzi na ten post. Osoby kościołowi przeciwne założyły, że nie mają nic przeciw temu, kto w co wierzy i co z tą wiarą robi, tylko są źli na Kościół. Nie mam nic przeciw takiemu podziałowi, gdyby go utrzymywali, ale post, zdaje się, o myciu nóg Mustafy jawnie przeczy temu. Nie macie problemów tylko z Kościołem, ale z całą wiarą nie tylko katolicką, ale też chrześcijańską i uważam, że nie powinniście temu zaprzeczać.
Problem tutaj polega na tym, że ja nie mam problemu. Nie mam problemu z tym, że nie wierzycie, że jesteście rozgoryczeni, że chcecie to rozgoryczenie, nie wiem, wyładować gdzieś... Za to Wy macie problem z tym, że ja nie wierzę. Więc atakujecie, zarzucacie, piszecie, jak to jest źle. Więc wielu, by się bronić i nie wyjść na nieprzystępnych, którzy nie zachowują ciągłości konwersacji, odpowiadają, używając własnych argumentów.
Co do wychowania w tzw. wierze, to faktycznie, zgadzam się z wieloma postami - jedyny problem w tym, że dziecko jest ochrzczone, jest to, że podbija statystyki. I faktycznie, gdyby tylko o to chodziło, to możnaby coś pomyśleć.
Tylko trzeba jeszcze zastanowić się, dlaczego właściwie niewierzący rodzice jednak chrzczą dzieci. Przecież nikt im tego robić nie każe. :)
Niestety zauważyłam, że ochrzczenie dziecka, a właściwie wyprawienie z tego tytułu hucznej imprezy z cukierkami i sesją zdjęciową, jest dla rodziców dziecka niemal świętym obowiązkiem, choć sami do kościoła nie chodzą. I niech nawet 90% ich znajomych i rodziny podziela pogląd, że Chrzest jest na nic potrzebny, to jednak dziwnie chyba zareagowaliby na wieść, że chrztu nie będzie.
To samo, niestety, tyczy się ślubu kościelnego.
Acha, jeszcze co do księży: Chodziłam do szkoły katolickiej, jestem, jak to się mówi, praktykującą (Tfu!) Katoliczką. Na swojej dwudziestodwuletniej drodze życia spotkałam księży z powołania, pogodnych, pokornych, oddanych Bogu, a także takich, którzy z tym powołaniem nie mają nic wspólnego. Tylko tak samo jest z nauczycielami, a nawet politykami; różnica jest jeno taka, że od księży poniekąd wymaga się bycia "idealnymi". Niestety dla każdego pojęcie "ideału" jest też nieco inne i to trzeba podkreślić.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#529

Ach, jeszcze zapomniałam dodać, że bardzo przepraszam za dość agresywny ton mojego wpisu, bo można do niego odnieść powiedzenie, że przyganiał kocioł garnkowi. Ale tak mi się jakoś napisało, inaczej nie umiałam tego ująć. Także sorki wielkie.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#530

Zgadzam się z Julitką. Niestety, to niewierzący najczęściej atakują Katolików a nie na odwrót.

#531

Poza tym, nie przypominam sobie żadnych protestów, kiedy podpisywano konkordat. Dlaczego Ci, którzy obecnie tak mocno atakują Kościół wtedy milczeli?

#532

I nie mówcie, że wtedy były inne czasy bo to czysta hipokryzja.

#533 1 polubienie

Może dlatego, że miałem wtedy dwa latka. I nie zabardzo wiedziałem jeszcze, co jest dobre, a co złe.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#534

Nie przypominam sobie też żadnej manifestacji w sprawie zniesienia konkordatu.

#535 1 polubienie

To też poczekaj, na ateistycznych grupach już były propozycje, ale narazie i tak jest zamało osób, którym chce się w to angażować. Jeszcze przyjdzie na to czas spokojna twoja rozczochrana.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#536

No jasne, Zamiast działać, lepiej walić w mordę postronnych katolików. Jakie to proste:).

#537 1 polubienie

Ja nikogo nie walę w mordę, tylko próbuję uświadamiać ludzi, że tak jak jest nie jest dobrze. Nie mam większych nadziei, ale może choć jedną osobę przekonam.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#538

Mustafo, to nie było do Ciebie personalnie. Chodzi mi o to, że Konkordat wprowadzono ponad 20 lat temu, a jego przeciwnicy najczęściej atakują Katolików w dyskusjach, obarczając Ich winą za postępowanie konkretnych duchownych i władz kościelnych.

#539 1 polubienie

Słuchaj, wówczas konkordat był w jakimś sensie potrzebny, bo to był w pewnym sensie manifest po uwolnieniu się od komunistów, próby jego wprowadzenia zaczęły się już w 1993, więc sam rozumiesz. A dzisiaj każdy żyje w biegu i wszyscy mają już to gdzieś.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#540 1 polubienie

Zresztą jak nie Polska wypowie Watykanowi, to zawsze Watykan może wypowiedzieć Polsce, już tak było zdaje się w latach 20 XX wieku.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.