Kuba, jakby Ci to powiedzieć... Nie znam sytuacji, ale albo jesteś w naprawdę kiepskim dołku, albo takie słowa są trochę dziecinne. Masz już tych naście lat i takie sprawy można załatwiać poważniej, cnie? Masz potencjał ku temu. -- (Kuba12565): dzisiaj miałem hwilową kłutnie z rodzicami, ze względu, na moje oko, byłem straszony szpitalem, i tym, że może być operacja, ale wtedy byli wszyscy w nerwach, a na koniec powiedziałem, że było by dobże, jak by nie było mnie natym świecie --
Jeśli serio myślisz, tak na stałe, że byłoby lepiej, gdyby Cię na świecie nie było, to potrzebna Ci natychmiastowa pomoc psychiatryczna i psychologiczna. A jeśli tak nie myślisz na stałe i zrobiłeś to pod wpływem złości, to, stary, przestań głupoty pierniczyć i bądź poważny.
Kiedy byłam na wyjeździe, to z samego rana nad Lublin przyszła burza i obudził nas taki głośny grzmot, że aż zawyłam ze strachu. Z kolei w noc po przyjeździe do Tarnowa nad miastem przeszła tak silna burza, że dawno takiej nie doświadczyłam. Zlewa była taka, że aż szumiało, a gromy waliły tak często i głośno, że gdyby nie narzeczony, to chyba bym płakała ze strachu. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek słyszała burzę z tak dużą ilością wyładowań dodatnich, naprawdę nie żartuję, bo waliło co chwilę. Oprócz tego w bloku i na ulicy nie było prądu.
A Ty pono lubisz burze? -- (Monte): Kiedy byłam na wyjeździe, to z samego rana nad Lublin przyszła burza i obudził nas taki głośny grzmot, że aż zawyłam ze strachu. Z kolei w noc po przyjeździe do Tarnowa nad miastem przeszła tak silna burza, że dawno takiej nie doświadczyłam. Zlewa była taka, że aż szumiało, a gromy waliły tak często i głośno, że gdyby nie narzeczony, to chyba bym płakała ze strachu. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek słyszała burzę z tak dużą ilością wyładowań dodatnich, naprawdę nie żartuję, bo waliło co chwilę. Oprócz tego w bloku i na ulicy nie było prądu. --
To zależy od burzy, ale nie powiedziałabym, że ją lubię. Lubię sam deszcz. (Julitka): A Ty pono lubisz burze? -- (Monte): Kiedy byłam na wyjeździe, to z samego rana nad Lublin przyszła burza i obudził nas taki głośny grzmot, że aż zawyłam ze strachu. Z kolei w noc po przyjeździe do Tarnowa nad miastem przeszła tak silna burza, że dawno takiej nie doświadczyłam. Zlewa była taka, że aż szumiało, a gromy waliły tak często i głośno, że gdyby nie narzeczony, to chyba bym płakała ze strachu. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek słyszała burzę z tak dużą ilością wyładowań dodatnich, naprawdę nie żartuję, bo waliło co chwilę. Oprócz tego w bloku i na ulicy nie było prądu. -- --
Polskie gorąco to nie Greckie gorąco. Spałem cały dzień, bo jak zasnąłem, tak miałem wstać około 12, a na dworze przyszły wysokie temperatury i mnie odcięło. Ani wyspany, ani zadowolony.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P