Aktualnie siedzę sama w chałupie przy kompie, ale dobrze mi, bo spójrzcie na to: Ścielę łóżko, a taka mała, sierściata istotka skacze na oczyszczacz. Pytam się, co robi, a ona z pełnym przekonaniem i sygnałem, że coś znalazła: Mrrraau! Idę do kuchni, a to lezie za mną. Powiem chodź, a ona idzie, jak pies. Ktoś dzwoni do drzwi, ona jest pierwsza ode mnie żeby przywitać i ocenić, czy dać się pomiziać czy jednak uciec. Przed chwilą wlazła na biurko. Ja: Yukiś, potłuczesz kolejny kubek, złaź! Ona dyskutuje - miałmiałmiał! Fajnie mieć kooota!
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Najgorsze, że ja we własnym domu, własnym łóżku to poczucie także mam. Zawsze gdzieś z tyłu głowy jest to poczucie, że nieposprzątane, że obiad, że trzeba już, zaraz, a jak daję sobie chwilę odpoczynku i błogiej nieświadomości, to i tak z tyłu głowy mam to poczucie, że to się w końcu skończy. :( -- (Zuzler): Piękna sprawa - być we własnym domu, własnym łózku i przynajmniej przez chwile mieć poczucie, że nic, absolutnie nic nie muszę. --
No i do mojej już bogatej kolekcji zegarów dołączyły 2 nowe ścienne zegary i jeden budzik: 1 zegar kupiony w zeszłą niedzielę w sklepie Jysk, który widziałem u jednej z Pań psycholog, do której uczęszczałem na terapię w Lublinie, oczywiście mówię o sklepie internetowym, 2 zegar drewniany zrobiony własnoręcznie z lekką pomocą Pań Tyflopedagog z Fundacji Ikar w Lublinie, dzisiaj niedawno zawisł na ścianie nad moim łóżkiem, 3 zegar budzik nakręcany, który dzisiaj dostałem od córek jednej z sąsiadek mojej cioci chrzestnej, była to pamiątka po mamie tych córek, ale powiedziały mi, że to dla mnie, Jeszcze w środę 12 sierpnia dołączy jeszcze jeden zegar ścienny, który będzie zrobiony przez uczestników WTZ w Rykach, na które uczęszczałem przez 4 lata, będzie namalowana pod tym zegarem na szkle róża. Miałem taki sam zegar w 2018 roku, ale niestety 17 lipca rano zauważyłem, że szkło się zbiło, a 16 lipca po 18:00 jak go sprawdzałem, czy działa, to był jeszcze cały. Cieszę się, że moja kolekcja zegarowa się nieco powiększyła, i mam nadzieję, że na tym się nie skończy.
Ja również przyłączam się do życzeń. Przede wszystkim życzę Ci wiary w siebie i to byś znajdywał na swojej drodze życiowej samych życzliwych ludzi. No i dużo dużo zdrówka.
Mapy google mnie okłamały co do godzin otwarcia jednego sklepu, ale przynajmniej poznałem nowych sąsiadów, którzy po sympatycznym spacerku i rozmowie powiedzieli mi to i owo o przydatnych punktach orientacyjnych i polecili mi kilka miejsc. A, kupiłem ulubionego monstera!
Senter San
This site uses cookies to enhance your experience.