pawlink — Post 61 of 104
Dzień dobry moi mili, a co byście powiedzieli, gdybyśmy w tym wątku głosowym księgę życzeń i zażaleń zrobili?
Ależ Susanko, jestem jak najbardziej za.
A te długie wstępne wpisy, stąd to się wszystko bierze, że to taka rozmowa jak w oratorium, musicalu lub operze. Hej, hej, hej, tralala, życzę wam miłego dnia. Heja ludzie, jakoś ludzie. Zakończ nagrywanie. Przycisk.
Witam Was wszystkich tego już troszkę jesiennego dzionka. Cieszy mnie bardzo, że taki wątek powstał. Głos odświeżyć sobie można, co by nie rdzewiał, jeśli się go nie używa. Ciekawa jestem tylko, czemu zniknęła inicjatywa. Czemu mało kto już tutaj swój śpiew nagrywa. Ale przecież zawsze można to zmienić i coś zaśpiewać. Na wesoło lub na smutno, zależy jak komu w serduchu gra. Mój głos troszkę niestety ostatnio ma problemy. Ale to z powodu choroby. Z powodu przeziębienia, które choć przeszło. To jednak efekty po sobie zostawiło. Niestety. Ale mam nadzieję, że wkrótce one znikną. Że wkrótce głos powróci mi do poprzedniej formy.
Witam Was wszystkich, moi drodzy, nazywam się Karol i mieszkam w mieście Łodzi. Jestem oczarowany takim sposobem wymiany myśli, zdań i czego tam się jeszcze chce. To jest coś pięknego, że możemy w ten sposób rozmawiać. Niektórych z Was znam, a niektórych pewnie poznać będę miał przyjemność. A na początek może już tyle, bo nie wiem jakie tu są w tym eltenie limity, gdyż używam go dopiero od dzisiaj, więc niewiele wiem.
Drogi Karolu, my się chyba znamy, chociaż nie na żywo, lecz w tym samym mieście zamieszkujemy i chyba nawet kiedyś na Whatsappie rozmawialiśmy i do grup jakichś tam też wspólnie należeliśmy, a przynajmniej o jednej mi wiadomo, fajnie, że dołączyłeś do naszej społeczności, mam nadzieję, że dobrze będzie ci z nami i że dobrze będzie ci się na tym wątku śpiewać, a poza tym ładny głos to tutaj częste leki. Lecz panowie jakoś nie bardzo chcą z nami śpiewać.
Droga Agato, ja ciebie nie pamiętam To wielki wstyd, to wielka hańba Może i w tym samym mieście mieszkamy Ale mam jakąś taką dziurę, chyba po covidową w głowie Jeszcze zresztą głos mam zmieniony Jeszcze sił mi brak, jeszcze katar w nosie Jeszcze dużo problemów, bo to wszystko przez ten covid Niby nie robiłem testu, niby nie robiłem testu Ale mam takie podejrzenia, że to to Albowiem węchu wcale nie mam i bardzo mnie to smuci Gdyż nie czuję dosłownie nic A przecież jak się nie widzi i jeszcze nie ma się węchu To cholery można dostać Naprawdę cię nie pamiętam I nie kojarzę, żebyśmy rozmawiali na Whatsappie Ale skoro tak mówisz, to może tak było Uchyl jeszcze rąbka tajemnicy, to może mi się przypomni Może ta pokowidowa dziura we łbie zostanie zasypana
Drogi Karolu, a ja mam pytanie, czy to z tobą rozmawiałam mój panie? Na Messengerze parę miesięcy wstecz. Rada bym wiedzieć, gdyż rozmawiało się nam bardzo miło z tym Karolem, który mieszkał w mieście Łodzi. I być może byłeś to tym, co sprawia, że gdy usłyszałam twój głos, jakoś tak milej mi się zrobiło, bo pomyślałam, że mogę cię znać. Kurwa mać.
Przykro mi trochę, że mnie nie pamiętasz, ale przyczyna tego jest prosta. Gadaliśmy na tym Whatsappie ponad rok temu, więc nic dziwnego, że możesz nie kojarzyć mnie. Cóż mam ci powiedzieć, sama nie pamiętam, o czym wtedy rozmowa nasza była. Ale wiem, że mówiłeś mi, iż masażystą jesteś, więc to pamiętam. A co do grupy, do której należeliśmy, to była to chyba grupa książkowa. O, i wciął mi się właśnie komputer w moją inwencję twórczą. Co do COVID-a, to bardzo cię współczuję. Wiem jak to coś, życie ludziom truje, sama przechodziłam, lecz bezobjawowo, i wcale nie było mi z tym kolorowo.
No cóż, no cóż, no cóż, czasami tak w życiu bywa, że z pamięcią coś się zadzieje i ni cholery nie wiadomo co. Powiem tobie tak, Agata droga, że najprawdopodobniej jest jak mówisz, bo w istocie jestem masażystą, choć obecnie nie pracuję. Może inaczej powiem tak, pracuję, ale nie w zawodzie, tylko wykonuję pracę. Pracę zdalną, musiałem się do tego przyzwyczaić, ale do zawodu może kiedyś wrócę. Kto wie, kto wie, niech mi powie.
– Masz rację, droga Zuzanno, na Messengerze tak rozmawialiśmy przez chwilę, nie było wcale to tak dawno.
Cóż, przykro mi bardzo, że praca zdalna Cię spotkała. To jest coś, czego ja bardzo nie lubię i bardzo się cieszę, że mnie to na szczęście nie dotyczy. Może właśnie rozjaśniła Ci coś w głowie, wiadomość ode mnie. Tam podałam jeden szczegół, którego nie chcę tu na forum ujawniać, gdyż jest zbyt prywatny. A może ten szczegół w głowie coś Ci rozjaśni? Kto to wie? Kto to wie?
Jeszcze mam pytanie o fora głosowe. Jak się posługiwać tym ustrojstwem? Chodzi mi o to, żeby szybko skoczyć na koniec wątku. Jak to zrobić? Bo ja w tej chwili wciskam skrót kontrolen, jakbym chciał odpowiadać. I potem daję shift-tab i tym samym znajduję się na ostatniej wiadomości. Tak cicho śpię. Śpiewam, bo za chwilę 22. A sąsiadki moje, które mieszkają pode mną, nie lubią, gdy po 22. z mojego pyska wylewają się dźwięki.
Jeśli chodzi o forum, to sposób na to jest znacznie prostszy. Jeśli jest nowa wiadomość, to wciskamy kontrol u i przejdzie nam do wszystkich nowych wiadomości. Jeśli zaś chcemy przejść na koniec forum, to można to zrobić kontrolem i kropką. Jest lista skrótów klawiszowych w pomocy Eltena w menu. Warto sobie ją przeczytać. No cóż, współczuję sąsiadek. Chyba to jakieś starsze panie, które cenią sobie ciszę i spokój. Tyle, że niestety o imprezach można sobie tylko pomarzyć. A przynajmniej o domówkach u Ciebie, bo jakieś u kogoś pewnie wchodzą w grę.
Niech no tylko wyzdrowieje, to zrobię imprezę W strugach szampana, z tańcami do rana Dziękuję za wskazówki dotyczące El Teno
Ależ nie ma za co, to chyba będziesz musiał tę panie wysłać na jakiś urlop lub też senatorium, ewentualnie na nocny maraton w kinie. Biorąc pod uwagę naszą sytuację covidową, to nie wiadomo jak długo kina będą otwarte, chociaż może dla tych zaszczepionych będzie taka możliwość istniała.