Witajcie, w niektórych krajach są fundacje pomagające niewidomym rodzicom w zajmowaniu się dziećmi, niektóre rzeczy ciężko zrobić bez wzroku, a czasami też trzeba coś wzrokiem skontrolować u dziecka. Czy w Polsce są jakieś tego typu fundacje?
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Tęcza jest raczej od pomagania dzieciom niewidomym. Nie znam fundacji pomagającej stricte niewidomym rodzicom. Być może dlatego, że takowych nie jest zbyt dużo. Z drugiej strony możliwe, że jednym z powodów, dla których ta liczba się nie zwiększa może być właśnie brak organizacji zajmujących się tematem. Tak to się błędne koło zamyka.
To też, z tego, co pamiętam. Tzn. dodatkowe godziny/punkty przyznają niepełnosprawnemu, który ma dziecko i wtedy asystent pomaga np. przywozić i odwozić dziecko w relacji szkoła-dom. -- (Zuzler): A jeśli jednak widzi?
No ale to nie o to przecież chodzi. Kto nauczy to dziecko, nie wiem, odróżniania kolorów, schludnego pisania, że pani w urzędzie nie pokazujemy języka... Nie wszystkiego tego dopilnuje sam rodzic.
Rozumiem, o co chodzi, ale tego też raczej nie nauczy fundacja pomagająca niewidomym rodzicom. No bo właściwie jak, jeśli nie poprzez usługę opiekunki do dziecka z pedagogiką lub pokrewnym wykształceniem? Nie wyobrażam sobie zamkniętej grupy warsztatowej dla dzieci niewidomych rodziców, która przez godzinę w tygodniu uczy się, że się nie pokazuje języka w urzędzie lub jak odróżniać kolory. Toż to alienacja na całego! -- (Zuzler): No ale to nie o to przecież chodzi. Kto nauczy to dziecko, nie wiem, odróżniania kolorów, schludnego pisania, że pani w urzędzie nie pokazujemy języka... Nie wszystkiego tego dopilnuje sam rodzic.
--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
This site uses cookies to enhance your experience.