Ja może nie miałem aż takiej reakcji, ale faktem jest, że ta kuleczka mocy, bardziej leżała obok pasztetu, niż spoczywała obok grillowanego, kręcącego się mięsa.
To dobrze, że nie kupiłam nigdy tego dziadostwa, pewnie dlatego, że ogólnie za kebabem nie przepadam. Zjem od czasu do czasu, ale potem mi źle na żołądku jakoś. Jedyny kebab po którym mi nie było ciężko to taki, który jadłam gdzieś w Krakowie. Żarłam go dwa razy i za żadnym nie miałam takich rewolucji, wiec coś jest na rzeczy, nie wiem może mięsko świeższe.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Tak wracając do tematu, ogólnie oceniam żabie gotowce bardzo pozytywnie. Kanapki Sanah też mi się podobały, choć, niestety, acz smaczne, składem w połączeniu z ceną mogły odstraszać i dlatego nie dziwię się, że jednak nie przyjęły się, jak słyszałam, nawet na tyle, na ile spodziewano się, że się przyjmą.
Ja Żabkowe żarełko wspominam źle ale to z bardzo dziwnego powodu - Żabki są wszędzie i wszędzie można do nich dotrzeć, a co za tym idzie, jak gdzieś wyjeżdżam, co ostatnio dzieje się często, to najłatwiej jest dotrzeć do Żabki lub coś z niej zamówić. Niestety nie zawsze mam czas (lub Żabka ma litość), żeby coś podgrzać, więc jem to na zimno. Panini z Żabki kojarzą mi się ze wstawaniem po kilku godzinach nerwowego snu w nieswoim otoczeniu i w stresie. :)
Z Żabki to czasem tylko hoddoga zjem, ale gdyby nie sos, to parówki samej bym nie zjadła, taaaaka niedobra jest, ooo, jedyne, co, to kawa.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ja żabkę mam w sąsiędnim bloku, więc często tam zachodzę gdzie czasami coś sobie przękąszę. Dla mnie z tych wszystkich gotowców najlepiej smakuje kanapka z kotletem drobiowym. Z bagietek natomiast to najlepsze smakowo są dla mnie bagietki z kurczakiem sałatą i majonezem. Jeśli chodzi o hotdogi o z stałej oferty najlepiej mi smakujeą z hotdogi z baraniny, boczek z serem oraz jałowcowa. Z tych zaś edycji limitowanych smakuje najbardziej tegoroczna żółta parówka. Była to parówka wieprzowa z dodatkiem mleka, mango i kurkumy. Na zimno jak i na ciepło smakuje mi panini z samym serem, W niektórych żabkach można sobie kupić minihotdogi z ciasta francuskiego. Jeśli tylko one są to w niektórych żabkach są wypiekane tylko z rana. Raz tylko się spotkałem, iż były też gorące podczas popołudniowej zmiany. Te minihotdogi zawsze są tylko z parówką i z różnymi sosami w zależności od sklepu. Ja jadłem z musztardą, keczupem bądź sosem chrzanowym, W tych przekąskach sos masz dany automatycznie i w każdym sklepie może być inny co nie oznacza, że nie będzie się niepowtarzać.
To ja się z kimś z Was umawiam na kiedyś na testowanie tego wszystkiego. :) Z żabkowych rzeczy jadłem w sumie najczęściej hotdogi i bodajże tosty, reszty jakoś nie testowałem. Kiedyś wziąłem do pociągu kawy z Żabki marki Starbuck i nie było to nic dobrego, nie polecam.
W niektórych żabkach można kupić bułeczki słodkie z ciasta francuskiego tak zwany duet. Osobiście polecam duet jagodowy czyli bułeczka słodka z ciasta francuskiego nadziewana jagodą z budyniem. Bywają też duety truskawkowe, lecz jagodowe są dla mnie zdecydowanie lepsze.