W Białogardzie też są, obrzydliwe. :D -- (Kat): Bo wszystkie mewy są w Koszalinie. Latające szczury jedne. -- (daszekmdn): Wakaaaacje, morza szum, tylko mew mało.
O matko, ależ je nosi. Ja rozumiem Koszalin, nawet Białogard, ale Poznań? Serio? No, ale z drugiej strony, cóż a niech lecą do Poznania, przynajmniej u mnie mniej ich będzie, choć brak mew pozostaje jedynie w sferze moich marzeń. -- (Zuzler): A w Poznaniu zdarzają się od czasu do czasu i są fajne, egzotyczne takie. :D
Chodź lubie wyjazdy, to już od kilku godzin w domu. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Teraz beztroski chill i odpoczynek w swoim prywatnym konciku.
Wczoraj wróciłem z Polski, a już dziś się okazuje, że moi starzy jadą na weekend do Londynu i będę miał wolną chatę, niech ten łańcuch szczęśliwych zdarzeń się ciągnie jak najdłużej :D