Wiecie co jest najgorsze? Powroty na leki... Fizycznie dostaję zawsze taki wpi*rdol, że to masakra. Czuję się jak by mnie przejechał walec. Już nie zchodzę, nie ma opcji. Imprezować można na trzeźwo i na spokojnie. 0 też jest orzeźwiające, a wódki dość po wakacjach więc jak kto mnie woła na jakie party to proszę miejcie na względzie :).
Niemożebnie mnie drażnią ludzie, zwłaszcza obcy na ulicy. Po co to jedno z drugim maca, łapie bez ostrzeżenia, nawiguje, gdy nikt nie prosił, drze się jak opętane, gdy zboczę z trasy i zamiast w przejście dla pieszych, samą laską pukam w słupki z łańcuchem obok? No po co, kurwa, po co mi ta ich pieprzona atencja?
To tak tylko w Poznaniu czy o co chodzi? Ja jak do Was szliśmy to widziałem po raz pierwszy. Gdzie i z kim bym nie łaził raczej jest tak, że umieją pomóc albo pytają jak nie robiąc nic na siłę. -- (Zuzler): Niemożebnie mnie drażnią ludzie, zwłaszcza obcy na ulicy. Po co to jedno z drugim maca, łapie bez ostrzeżenia, nawiguje, gdy nikt nie prosił, drze się jak opętane, gdy zboczę z trasy i zamiast w przejście dla pieszych, samą laską pukam w słupki z łańcuchem obok? No po co, kurwa, po co mi ta ich pieprzona atencja?
Co noc o godzinie 3:00 budzi mnie ucisk w gardle. Żeby ten ucisk minął, muszę albo zarzyć tabletkę od bólu gardła, na szczęście mi moja ciocia kupiła 1 opakowanie takich tabletek, albo się czegoś napić. Najwyżej jutro jeszcze zostanę w domu, i nie pójdę na warsztaty, zobaczę po dzisiejszej nocy, czy ten ucisk będzie mniejszy, a jeśli nie, to chyba udam się do lekarza. Ten ucisk zaczął się od tamtego piątku, czyli od 16 sierpnia, i do tej pory nie mija.