A jak radzicie sobie z przewijaniem i ubieraniem? Spokojnie daje się ubrać, czy raczej ucieka? Mam chrześniaka - 20miesięcy i staram się na tyle, na ile pozwala mi czas i możliwości opiekować się nim.
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Próbuje jakby uciekać, chociaż jest to bardziej próba wykonywania ulubionej czynności tj. bujanie się na czworakach w przód i w tył. Można sobie z tym poradzić jak najbardziej, ale czasem duuużo razy próbuje w czasie jednego przewijania. Najgorzej jest przy dużej potrzebie, bo łatwo moze się ubrudzić, a wtedy to już grubsza sprawa.
Jeszce nie wiadomo ile tego i czy w ogóle będzie. W tym wieku bujanie jest jak najbardziej ok. Jedna z teorii na temat kiwania mówi, ze to jest taki ersac ruchu. Niewidomi przeważnie znacznie mniej biegają, skaczą i generalnie ruchowo szaleją, a energia jest i trzeba to rozładować. Myślimy nad zabawkami, które pomogą to jakoś rozładować. Różne mini trampolinki, piłki, skoczki i inne takie coby Martynka mogła mieć ruch i nie musieć się nienaturalnie kiwać.
Można też pomyśleć o koniku na biegunach. Fajny jest też taki jakby klockowy labirynt 3D, gdzie klocki są na takich drutach i na nich jeżdżą. Ja np. mnustwo czasu potrafiłam spędzić w wanience napełnionej fasolą... :)
Tzn. to nie jest do końca labirynt - jest taka konstrukcja z grubych drutów metalowych i na tych drutach są "nadziane" klocki drewniane lub plastikowe w różnych kształtach, które mogą jeździć po tych drutach w różnych kierunkach (nie tylko w poziomie), w zależności od układu drutów. Zabawka stara jak świat - miałam ją, jak byłam mała.
Taka refleksja offtopowa... Bycie rodzicem ma jedną fajną zaletę: bezkarnie można się samemu pobawić i poczytać książki dla dzieci i nikt się z tego nie będzie śmiał
A ja też mam pytanie jeszcze jedno. Wiem jak tę kwestię rozwiązywali inni niewidomi albo jak ja bym to spróbowała zrobić. Ale Wy jak ją bierzecie na spacery? W sensie jakiś wózek, nosidło czy co?...
Jeśli jesteśmy sami to nosidło. Z kimś, wózek. Co do wkładania do buzi, jeszce nie chodzi, a teren wokół niej jesteśmy w stanie oczyścić z rzeczy do tego nieprzystosowanych.