Co do zaczerwienień to skóra jest cośkolwiek inna, chociaż te zmiany są niewielkie. Inną rzeczą jest profilaktyka i my na początku ładowaliśmy krem niezależnie od tego czy było czy nie. Tak na wszelki wypadek. Potem okazało się, że da się jakoś to ogarnąć i przeszliśmy na tryb standardowy. Czyszczenie nosa tym elektrycznym też jest możliwe, bo jeśli wchłania to to wodę i inne takie to hm... chrupie? bulgota... no takie jakieś dodatkowe dźwięki wydaje.
Jeśli o zaczerwienienia na skórze chodzi to skóra jest rzeczywiście inna, jakby bardziej wysuszona i pergaminowa, no tak mi się to kojarzy. Aspirator, nawet ten elektryczny ogarnąć się da, bo faktycznie słychać kiedy jest całkiem zassany, a jeśli o oczy chodzi, no cóż, myślę, że sól fizjologiczna i próba wypłukania też mogłaby zdać egzamin, ale nie wiem, nie przerabiałam tego akurat.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
To ja bym chyba poszła do kogoś widzącego, jakiegoś sąsiada chociażby, zamiast dziecku językiem w oku grzebać. Zwłaszcza, że żadnego sensu to nie ma, bo i tak za pomocą języka się nie wyjmie tego, co do oka wpadło. -- (Zuzler): MOżna by próbować językiem.
--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Zgadzam się, że w sytuacjach kryzysowych można kogoś zawołać. Nie żyjemy na pustyni, zawsze to powtarzam. A skóra zaczerwieniona i zmieniona jest na ogół i dziecko żywo reaguje, jak się je tam dotyka i go zwyczajnie boli.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
To, że fu to jedno, ale to, że żadnego sensu by to nie miało to insza inszość. -- (Julitka): Generalnie... Fuuuuuuuuu! -- (Zuzler): Jakkolwiek obrzydliwie to nie brzmi, mogłoby poskutkować.
--
--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
A kolejna sprawa, w jamie ustnej jednak sporo jest bakterii, które niekoniecznie oku nie będą szkodziły.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
To akurat nie jest jakieś trudne, kiedy dziecko naprawdę źle się czuje, to po zachowaniu można dojść. Jeśli je coś boli, to nie będzie się bawiło, jest wtedy raczej markotne, pokłada się ewentualnie popłakuje. Tak przynajmniej to się objawia u mojej córki, ale ona jest jeszcze na tyle mała, że o symulowaniu może dość szybko zapomnieć i wtedy sprawa wydaje się oczywista.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
No, właśnie. Wystarczy zaproponować jakąś aktywość, zajęcie które dziecko lubi. Jeśli natychmiast wszystko mu przechodzi, to wiadomo że symulant z niego haha
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
W jamie ustnej jest tyle bakterii, szczególnie na języku, że chyba nie da się ich liczbą określić. Odradzam takich praktyk, bo w najlepszym przypadku moze się skończyć zapaleniem spojówek. Jeśli coś wpadnie to albo wypłynie samo, albo płukać solą fizjologiczną do skutku.
ENFP
This site uses cookies to enhance your experience.