Goły czyli chyba gały, więc liczba pojedyńcza to gała.
2 likes
Jest jeszcze takie ciasto królewicz. Robi się je z trzech partii ciasta biszkoptowego, które przekłada się budyniem i powidłami, a na gurze jest polewa czekoladowa. Mistrzostwo i smak mojego dzieciństwa. Zaś bliziutko mojego miejsca pracy jest piekarenka o wdzięcznej nazwie Jaś i Małgosia, gdzie można dostać ciastka uśmieszki i na prawdę mają uśmiechnięte buśki te ciastka zrobione, nie wiem jakim sposobem, nawet są lekko wypukłe. U mnie w domu jada się też potrawę kluski żelazne. Są to takie małe kluseczki robione z ziemniaków w podobny sposób jak kopytka.
A słyszeliście o cieście królewiec?
https://www.youtube.com/watch?v=LD1O1H41rkA
https://www.youtube.com/watch?v=LD1O1H41rkA
Witam serdecznie! Robiąc dzisiaj zakupy w sklepie Mazowsze gdzie kupowałem sobie ciasto bez dodatku czekolady, kawy i kakaa trafiłem na ciasto, które w tym sklepie nazywa się "zemsta teściowej". Nie wiem tylko czy to jest ogłólna, powszechna nazwa czy to tylko w tym zakładzie.
Edytowano
1 likes
Nie, nie tylko, ja też tego określenia niejdnokrotnie używałem :)
Choć są i inne jak:
ślimaczek, firaneczki, różyczka, oko Saurona...
I żeby ktoś nie kwestionował tego co napisałem i nie uznał to za spam, bo jak dla mnie to znakomity deser, lepszego nie znam ;)
-- (Paulinux):
Boszszsz, czy tylko u nas mówi się psiocha na waginę?
--
Choć są i inne jak:
ślimaczek, firaneczki, różyczka, oko Saurona...
I żeby ktoś nie kwestionował tego co napisałem i nie uznał to za spam, bo jak dla mnie to znakomity deser, lepszego nie znam ;)
-- (Paulinux):
Boszszsz, czy tylko u nas mówi się psiocha na waginę?
--
Chodzi o ciasto pleśniak?
-- (Monte):
Ja znam ciasto królewiec. Moja mama robi bardzo dobry.
--
-- (Monte):
Ja znam ciasto królewiec. Moja mama robi bardzo dobry.
--
Chodzi o tą zupę z kapustą, ważywami i wędzonką? U mnie to jest dziadek, lub dziad.
-- (Krzycha):
Zagraj, albo inaczej zupa dziadowska.
--
-- (Krzycha):
Zagraj, albo inaczej zupa dziadowska.
--
U nas w rodzinie na kompot z suszu z kluseczkami mówiło się Zupa papierosowa.
WYdawało mi się, że to nazwa oficjalna. Jakież było zdziwienie pań nauczycielek gdy sześcioletnia Magmar chwaliła się, że na WIgilię jadła zupę papierosową.
WYdawało mi się, że to nazwa oficjalna. Jakież było zdziwienie pań nauczycielek gdy sześcioletnia Magmar chwaliła się, że na WIgilię jadła zupę papierosową.