--Cytat (da_blindmasterz): Wiem że to temat dość poważny, ale myślę że wiele osób niewidomych tak ma, że słyszy głosy w głowie w trakcie zasypiania.
Tak normalnie to nie, ale gdy czasami zdarzy mi się wziąć dawkę zolpidemu to i owszem. Wtedy przed zaśnięciem chodzą wokół mnie jakieś dziwadła, strasznie dużo gadają i ciągle czegoś chcą.
Mam podobnie :) --Cytat (jamajka): O, to to się tak nazywa? Ja nie mam głosów nieznanych żadnych, ale często tak mam, ja po prostu uznaję to za taki początek snu, że jak dużo w dniu mam ludzi wokół siebie, to potem słyszę ich, jak zaspypiam. Kiedyś u przyjaciółki całą noc trwałą w jej pokoju ożywiona rozmowa, serio, prawie całą, non stop. I potem bardzo trudno mi był osię wyciszyć i jak zasypiałam, to nadal u mnie ta rozmowa szła w głowie, to nie my rozmawiałyśmy, tylko kilkoro ludzi, więc ja się nie musiałam odzywać, po prostu non stop miałam wrażenie, że oni jeszcze gadają. A jak byłam w internacie i często się coś wieczorem i w ogóle w dzień do wychowawców mówiło, to potem, jak zasypiałam, jeszcze przez jakiś czas wszyscy spotkani w dniu się ze mną żegnali: do widzenia, do widzenia, do widzenia.... xd
--Koniec cytatu
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
No to ja też miałem podobną sytuację w internacie na tynieckiej. Położyłem się wcześniej spać, ponieważ byłem wtedy zmęczony po podróży. Przyjechała moja grupa z pokoju. Wszyscy poszli się myć, a ja już zadowolony leżałem w łóżku. W pewnym momencie, czyli wtedy jak miała przyjść nocna, która miała akurat dyżur, zaczynałem mieć wrażenie, że ktoś mnie obwąchuje, całe moje ciało i słyszałem podobno nierealną rozmowę moich rzeczywistych kolegów z mojego pokoju, ponieważ kiedy zapytałem pana Violinist, czyli mietka bąka o to czy przypadkiem nie było sprzeczki z panią nocną i czy nocna nie chciała mu zabrać rejestratora dźwięku lub innego sprzętu, okazało się, że to nie była prawda, tylko byłem w tzw. pół śnie, bo przez moment odnosiłem wrażenie, że działo się to co opisywałem przed chwilą. No ale fakt faktem, było to trochę dziwne wrażenie, bo jednym słowem śniło mi się w sumie, że ja leżę na swoim łóżku :xd
Przypomniała mi się inna sytuacja, również z internatu na tynieckiej. Położyłem się do łóżka, to było na którymś weekendzie. Również śniła mi się rozmowa moich kolegów z pokoju, z tym że miała ona miejsce na realu. Przyśniło mi się zdanie mojego kolegi, a właściwie wypowiedź w stylu: Moja matka twierdzi że jestem uzależniony od need for speeda i w ogóle, ale jakoś się tym nie przejmuję. W tym śnie podczas tej rozmowy niby testowałem jakiegoś keyboarda czy syntezator, nie pamiętam dokładnie. Jak się obudziłem rano, zapytałem się tego kolegi, czy mówił o uzależnieniu od need for speeda. Powiedział, że byłem blisko prawdy, a chodziło mu o ogólne uzależnienie od komputera.
Może niesłyszę głosów, ale mam odczucia jagby ktoś chciał mi coś przekazać, i tego kogoś słowa jagby pojawiają się w mej głowie. Naprzykład czasami się stresuje, ale coś czy ktoś mi mówi, że będzie dobrze, wtedy łatwiej zasnąć
Ja to wczoraj miałem dziwną sytuację- głaskałem mojego psa w półśnie, który mnie obudził. I to było prawdą, ale w tym półśnie mój pies wydawał mi się całkiem inny. Taki mniejszy- prawie jak szczeniak. I z mojej perspektywy wyglądało to tak, jakbym głaskał całkiem innego psa. Nie potrafię tak dosłownie tego wytłumaczyć. To trzeba poczuć.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
To ja jak byłam całkiem mała to częstomiałam te sny ze spadaniem w dół, albo potrafiły mi się śnić urywki np z reklam których się bałam, pamiętam że mając jeszcze wtedy poczucie światła budziłam się z takiego snu, przez kilka minut leżałam całkiem nie ruchomo ze strachu, a potem patrzyłam w okno czy robi się już jasno i czy trzeba jeszcze iść spać, bo panicznie bałam się zasnąć po takim śnie. Teraz czasami tak mam że dajmy na to sobie leżę i nagle cała po prostu podskakuję na łóżku. To jest jakaś reakcja obronna organizmu, na anatomii nam to nauczyciel wyjaśniał, ze takie coś chroni np przed zawałem, bo jest chwilowe zatrzymanie jakby czynności życiowych i mózg automatycznie wysyła sygnał do mięśni i to powoduje taka gwałtowną reakcje. Z tymi głosami to czasem sie zdarzy ze coś tam usłyszę, ale bardzo rzadko i właśnie raczej na tej zasadzie, że czyjś głos bardzo wrył mi się w pamięć i jest to jakby wspomnienie tego głosu.
Może nie sprecyzowałem w pierwszym wpisie tego wątku o co mi chodziło, no ale skoro to nie są głosy tylko jakieś słowa lub zdania które pojawiają się w czyjejś głowie przed zaśnięciem to chyba się pomyliłem. Ostatnio właśnie miałem takie wrażenie, że podskakuję na łóżku jak próbowałem zasnąć, albo słyszałem jakieś słowa lub nawet liczby wypowiedziane niby przez kogoś, jakąś osobę która być może nie istnieje i usłyszałem to w głowie, ale mi się jednak wydaje, że dzieje się tak dlatego że o czymś mogę intensywnie myśleć w ciągu dnia.
No ja też mam hipnagogi. Kiedyś przysypiam i słyszę najpierw płaczącego mojego małego siostrzeńca kubę a potem słyszę, jak śpiewa anna wyszkoni. Bajeczki dla ludzi bajeczki. Tylko tyle.