Ja tam jak to określiłeś żebraków akurat lubię. Czasem są śmieszni jak wypiją, a czasem z natury, a nieżadko za flaszkę albo np- niepotrzebne ciuchy można od nich wyrwać fajne rzeczy.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Ja z kolei bałem się i do tej pory się boję psów, zwłaszcza obcych. Gdy miałem psa w domu to był owczarek niemiecki to na początku też się go bałem, ale z czasem to minęło i swojego psa się nie bałem. Akceptuje też psa mojego brata, gdyż wiem, że nie zrobi mi krzywdy. A co do obcych psów jeżeli ktoś mi go pokaże i namówi do pogłaskania go to wtedy już nie ma problemu.
Ja kiedyś bałem się: niektórych psów, wiertarki, windy,, jednej reklamy i nie mogłem oglądać filmów w których ktoś umiera bo mialem koszmary w nocy zawsze, a i jeszcze suie balem golfa mojego dziadka:d
No ja też się akurat boję filmów, w których umierają dzieci, a tym bardziej gwałcone lub które padły ofiarą człowieka co usiłował je zabić. Też w dzieciństwie bałem się wiertarek, piły motorowej a nawet kosiarki
No właśnie, najczęściej jak byliśmy na wakacjach to uciekaliśmy przed osami jak piłem lub jadłem coś słodkiego do namiotu, bo na zewnątrz osy chlały jak opętane
Witaj w klubie. Ehhhh... :( --Cytat (agatakantylena25): Cóż, ja w dzieciństwie wręcz histerycznie bałam się wszelkich grających zabawek, nie znosiłam dźwięków pozytywek, miałam też kiedyś lalkę, która wrzeszczała jakąś piosenkę, nie znosiłam tego. Gdy byłam trochę starsza bałam się niektórych piosenek, np. Ameno zespołu Era, a także np. piosenki Sail away Enya. Wielki strach budziła także we mnie piosenka chyba pt. Staruszka, którą wykonywał Mały Chór Wielkich Serc, ona miała taki przejmujący tekst i zaczynała się od takiej sugestywnej recytacji, a muzyka budziła we mnie ogromny niepokój.
Ja jak byłem mały bałem się Buki. Dla nie wiedzących, postać z bajki o nazwie Muminki.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
Wspominałem o maszynach robotniczych, no ale jeszcze pamiętam jak w dzieciństwie panicznie bałem się piły spalinowej, do tej pory nawet jeszcze nie trawię tego dźwięku, a tym bardziej, że powstawały horrory z udziałem tego "pięknego" urządzenia, więc mam z tym nieprzyjemne skojarzenia, zawsze bałem się i nadalboję takich filmów, gdzie kobiety są właśnie zarzynane piłami
Ja tego nienawidzę, może do dźwięku samej piły trochę się przyzwyczaiłem z biegiem czasu, no ale sam odgłos jest dla mnie nieprzyjemny, bo kojarzy mi się właśnie z takimi filmami i grami.
ja bałam się tej piosenki enigmy, oraz ery ameno, baaaaaardzo bałam się takiego długiego dźwięku syczenia sssssssssssssssss, który często wydawała z siebie moja mama, nie wiem co jej to miało dawać i do dziś tego syczenia się boję, szczegulnie jak ktoś zrobi tak, gdy jest zupełnie cicho i w nocy. bałam się też wyjąć nogi spod kołdry, bo sobie wyobrażałam, że ktoś mi ją złamie.
Te kawałki Enigmy i Ery jednak coś w sobie mają. Akurat Ameno się nie bałem, bo gdy to było hitem byłem już zastary na takie dziwne lęki, ale gdyby to wyszło gdy byłem małym szczeniakiem to kto wie. Z wyjmowaniem nóg z pod kołdry to jakoś śmiać mi się chce.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.