No dobrze, niech będzie.
Naprawdę duże wrażenie robią na mnie ludzie, którzy postępują zgodnie z tym, co sami głoszą, zwłaszcza ludzie wierzący, uczciwie i rzetelnie stosujący się do 10 przykazań, wykazujących chęć poznawania innych ludzi, ich poglądów i starających się rozumieć zamiast osądzać. Tego akurat nie robią, na szczęście, jedynie wierzący i to super, ale jak ktoś do tego wierzy i swoją filozofię życiową na tym oprze, mam do niego szacunek, bo to trudna droga, ale sama w środku czuję, że właściwa, dlatego podziwiam. Jednak otwarty umysł i gotowość do wysłuchania kogoś, nauczenia się czegoś o nim i wyobrażenia sobie siebie w jego sytuacji czy poglądach, choć na chwilę wystarczającą do pojęcia logiki, którą się on kieruje, cenię bardzo wysoko.
Pytanie ode mnie:
jak często jadasz fastfoody i które lubisz najbardziej?