Forum

Absurdalne ułatwienia i rozwiązania utrudniające życie niewidomych

Życie codzienne niewidomych

Poprzednia 5 / 11 Następna

Numernabis

#81 ·

1 likes
Nie rozmawiamy tu o sposobie przejścia i ryzykowaniu, ale o niedoskonałościach udogodnień.
-- (piecberg):
Jeśli nie masz pewności czy można przejść to nie przechodzisz. Zawsze lepiej w takiej sytuacji poprosić o pomoc, poczekać na kogoś, itd. Sygnalizacji doskonałej nie ma, więc prosta zasada: nie masz 100% pewności nigdy nie wchodzisz na jezdnie.
-- (Numernabis):
No i co z tego, że słup jest zawsze po lewej stronie?
Tu chodzi o ten przeklęty dźwięk nakładający się, dezorientujący w przypadku przejść wielostopniowych lub większych skrzyżowaniach.
Co do telefonów, byli, robili, już kilkanaście razy od początku istnienia przejścia i tej sygnalizacji i wciąż się to rozregulowuje.
Poza tym co mi z przejścia z którego często korzystam jak wypadek może się stać właśnie na przejściu na którym jestem pierwszy raz bo źle zinterpretuję sygnalizację..
No i jeszcze kwestia słupa z lewej strony, czukaj go jak jest oddalony od chodnika, na trawniku, machać laską? A jak machnę zbyt blisko krawędzi jezdni prosto w nadjeżdżające blisko krawędzi auto?, albo wyjdę na jezdnię, bo są mocno spłaszczone chodniki, w niektórych przejściach zapadnięte, że są równo z jezdnią, a strukturalne oznaczenie nie jest 70 cm przed krawężnikiem, ale niemal równo z nim i jest bardzo płaskie, mając grubszą podeszwę lub taką z poduszką powietrzną w ogóle tego nie czuć.

--

--
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

Snajper22

#82 ·

1 likes
Nie wiem jak to wygląda w całym UK, ale w Anglii pod boksem z przyciskiem jest taki mały cylinderek wystający, który się obraca jak jest zielone światło. A co do tych gusków przy przejściu to są położone w taki sposub, że jak ustawisz się stopami, aby mieć je rzendem ruwno pod podeszfą to jest prawie pewne, że przejdziesz idealnie na drugą strone, no chyba, że zniesie cie troche na lewo lub prawo już na samej ulicy.
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano."
Cormac McCarthy, "Droga"

Zuzler

#83 ·

1 likes
Jeśli wszędzie, to wow. Generalnie nie jakoś zaporowo często, ale zdarza się jednak, że przejście zaczyna sie na skręcie ulicy i jednak na ogół kładą te kulki wzdłuż krawężnika. A nawet gdyby nie chcieli tak kłaść, to gdy chodnik jest wąski, musieliby to zrobić.

grzegorzm

#84 ·

Zwłaszcza, że na takiej zasadzie działają przynajmniej część świateł w warszawie ztego co czytałem,ale niestety dotyczy to samochodów i przejść dla pieszych na trasach szypkiego ruchu, jeśli nie ma pieszych to i światłasię nie zmieniają jak pieszy podchodzi to światło się zmieni.
-- (piecberg):
Dobrym rozwiązaniem mogłoby być i nie byłoby to drogie, zamontowanie czujników optycznych albo na podczerwień i jeśli na przejściu pojawiają się ludzie sygnalizacja dźwiękowa się uruchamia. Jeśli nikogo nie ma działa tylko sygnalizacja świetlna. Wtedy żadnych pilotów, appek i innych kombinacji.

--

mustafa

#85 ·

No i w krakowie na części sygnalizacji jest podobnie. Tylko nie ten cylinderek, tylko wibrująca płytka ze strzałką wzkazującą kierunek przejścia.
-- (Snajper22):
Nie wiem jak to wygląda w całym UK, ale w Anglii pod boksem z przyciskiem jest taki mały cylinderek wystający, który się obraca jak jest zielone światło. A co do tych gusków przy przejściu to są położone w taki sposub, że jak ustawisz się stopami, aby mieć je rzendem ruwno pod podeszfą to jest prawie pewne, że przejdziesz idealnie na drugą strone, no chyba, że zniesie cie troche na lewo lub prawo już na samej ulicy.

--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

Numernabis

#86 ·

2 likes
część i to bardzo niewielka część.
Co do guzków nie wszędzie są ułożone w kierunku w jakim powinien się udać niwidomy, a przykładem znowu posłużę się z Kozłówka w Krakowie, jest łuk bo z głównej drogi (ul. Nowosądecka) jest wjazd na ul. Spółdzielców, nie jst to kąt prosty, jest łuk i ktoś zamiast położyć guzki prostopadle do chodnika, równolegle do pasów, położył jese po skosie, tak jak jest łuk skrętu i układając się na guzkach niewidomy wyjdzie na środek skrzyżowania, na ulicę zamiast przejść na drugą stronę, na ciąg dalszy chodnika wzdłuż ulicy Nowosądeckiej.
Przede wszystkim jednym z największych błędów tych udogodnień świetlnych jest fakt, że nie ma ciągłej zielonej lini, jeśli jest ulica, tory tramwajowe i dalej znowu ulica to powinno być zielone na całej długoći, na wszystkich trzech przejściach, a nie, że tu zielone, a tory tramwajowe mają czerwone, albo właśnie stoimy na czerwonym na przejście przez jezdnię, mając za plecami tory i dla toró nagle robi się zielone, dźwiękk znacznie głośniejszy niż ten dla ulicy i jest wrażenie, że to zielone na ulicy.
No i te czujniki, nie jadą auta, jest cicho, ale nie do końca bo jest dość silny wiatr, światła pikają bardzo cicho i przez wiatr ich nie słychać. Tak, że czujniki wcale nie są takim dobrym rozwiązaniem.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

tomecki

#87 ·

3 likes
No i zostaje jeszcze kwestia przejść fazowych, znaczy takich, w których część ulicy ma zielone, druga czerwone i gdzieś to trzeba zweryfikować. Wibracja ma jeszcze jedną wadę. Sprawdzasz, czy zielone i ok, jest zielone. Zaczynasz przechodzić przez szeroką ulicę i akurat zmiana. Dowiesz się o tym? ano nie, bo nijakiego dźwięku nie ma więc idziesz sobie spokojnie na czerwonym. Niby da się samochody usłyszeć, ale w dużym deszczu lub specyficznych miejscach różnie z tym bywa.

Numernabis

#88 ·

1 likes
No to właśnie między innymi o tym pisałem.
Czas śwaiteł powinien być odpowiednio długi i zsynchronizowany, powinno się przechodzić swobodnym krokiem przez całość, a nie, że przechodzimy przez jedną część, a druga już ma czrewone, a już z tramwajami to jest najczęściej, bo akurat nadjeżdża. Zupełnie nie rozumiem tego przepisu gdzie pojazd ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

MarOlk

#89 ·

1 likes
Może chodzi o drogę hamowania takiego tramwaju?

balteam

#90 ·

Mi nie przeszkadza, to, że całego przejścia nie przejdę, tylko pół i muszę czekać, najgorsze to, że te światła się zlewają no i tyle, reszta jest opcjonalna.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

mustafa

#91 ·

Ale jak sprawdzasz?
Ty włączasz zielone i jak zaczyna wibrować to przechodzisz.
Różnica polega na tym, że masz całe zielone, żeby przejść, a nie jego końcówkę.

-- (tomecki):
No i zostaje jeszcze kwestia przejść fazowych, znaczy takich, w których część ulicy ma zielone, druga czerwone i gdzieś to trzeba zweryfikować. Wibracja ma jeszcze jedną wadę. Sprawdzasz, czy zielone i ok, jest zielone. Zaczynasz przechodzić przez szeroką ulicę i akurat zmiana. Dowiesz się o tym? ano nie, bo nijakiego dźwięku nie ma więc idziesz sobie spokojnie na czerwonym. Niby da się samochody usłyszeć, ale w dużym deszczu lub specyficznych miejscach różnie z tym bywa.

--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

mustafa

#92 ·

Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałem problem żeby zdążyć przejść na zielonym. Już babcie o lasce czy dwuch miałyby wiekszy problem. Jak dochodzę i wchodzę to ok, ale jak czekam na zielone to nie widzę problemu.
chodzę

-- (Numernabis):
No to właśnie między innymi o tym pisałem.
Czas śwaiteł powinien być odpowiednio długi i zsynchronizowany, powinno się przechodzić swobodnym krokiem przez całość, a nie, że przechodzimy przez jedną część, a druga już ma czrewone, a już z tramwajami to jest najczęściej, bo akurat nadjeżdża. Zupełnie nie rozumiem tego przepisu gdzie pojazd ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych.

--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

mustafa

#93 ·

Ja przechodziłem na jednym zielonym dwu pasmówkę i jeszcze z zapasem.

-- (balteam):
Mi nie przeszkadza, to, że całego przejścia nie przejdę, tylko pół i muszę czekać, najgorsze to, że te światła się zlewają no i tyle, reszta jest opcjonalna.

--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

balteam

#94 ·

@Mustafa, zależy gdzie, we Wrocku jest takie jedno przejście przy dworcu, że akurat jedne się zaczynają, te dalsze, jak już się prawie kończą, to wchodzą te pierwsze.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

Numernabis

#95 ·

1 likes
Dokładnie, Mustafa wszystko wie lepiej, tak jak z tramwajami w Krakowie z dotykowymi przyciskami, była taka dyskusja.
Przejścia są różne,.
Co do tamwaju, autobusy też są ciężkie, a nie mają pierwszeństwa, nikt nie każe tym tramwajom tak zasuwać.
One również mają znaki i stosują się do przepsów ruchu drogowego, motorniczy również widzi znaki ostrzegawcze o przejściach dla pieszych.

Z tym przepisem tworzy się kolejny paradoks, pieszy ma pierwszeństwo kiedy zbliża się do przejścia dla pieszych, kierowca samochodu, autobusu musi się zatrzymać, aby przepuścić pieszego, ten wchodzi na przejście, a z przeciwka nadjeżdża tramwaj i co teraz? Pieszy jest na przejściu, tramwaj powinien się zatrzymać, ale z drugiej strony ma pierwszeństwo, co z tą niby drogą hamowania?, a może pieszy ma stojąc przy przejściu mimo zatrzymanych samochodów jeszcze stać i się rozglądać czy aby nie nadjeżdża tramwaj?
Przecież to absurd!!!
Motorniczy to wnet ędą jak święte krowy, dawniej musieli machać wajchą, aby tramwaj jechał, musieli otwierać drzwi i zamykać przełącnikami na każdym przystanku, jak były mrozy to zamykali i otwierali na jednym przystanku po kilka, kilkanaście razy żeby ciepło nie uciekało, musieli wysiadać czy mróz czy ulewa, aby przełożyć zwrotnicę, teraz drzwi mają czujniki, same się zamykają, pasażerowie sami otwierają, nie muszą wysiadać aby przełożyć zwrotnicę, oświetlenie w tramwaju samo się łącza i wyłącza w zależności od natężenia światła zewnętrznego i problem mają, aby zwonić przed przejściem dla pieszych.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

mustafa

#96 ·

Nie wiem o jakich przyciskach dotykowych mówisz, ale to akurat fakt, że one są, więc to nie podlega dyskusji.
Po prostu, jeden idzie szybciej, drugi woniej, a przez jezdnię przechodzi się jednak szybciej, szybciej niż twoje normalne tępo. Jeżeli twoją jedyną niepełnosprawnością jest brak wzroku, to jesteś w stanie się wysilić, żeby na te kilkadziesiąt metrów przyspieszyć.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

tomecki

#97 ·

3 likes
Pamiętajcie, że na różnych ulicach różnie obliczane są czasy świateł i są takie, gdzie można chodzić sobie spacerkiem, na środku się zatrzymać, sprawdzić sms, zadumać się nad światem, westchnąć i pójść dalej, a inne ciężkie są do pokonania przez zawodowych biegaczy. Ok, trochę przesadzam, ale tuż koło nas jest przejście przez dwie ulice podobnej szerokości. Jedno ze dwa lub trzy razy dłuższe od drugiego.

misiek

#98 ·

Z tymi tramwajami to akurat nie był Mustafa.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

piecberg

#99 ·

2 likes
Mam wrażenie, że część dyskutantów chciałaby na ulicy poczuć się tak bezpiecznie jak we własnym łóżku. To zwyczajna utopia. Druga połowa lat 80-tych, koniec podstawówki, usma klasa i kurs orientacji bo większość idzie do masowych liceuw. Oczywiście wtedy sygnalizacji dźwiękowych brak a mimo to jeździmy z Lasek do Warszawy i ćwiczymy między innymi przejścia przez różne skrzyżowania. W efekcie każdy z nas będąc w masowym liceum sam pokonuje trasę z domu do szkoły, do tego sami jeździmy po całej Polsce bo chcemy się odwiedzać. Albo wolność i związane z tym jakieś ryzyko, albo siedzenie w domu i marzenie, że ten świat się do nas dostosuje, a on nigdy się nie dostosuje.

tomecki

#100 ·

3 likes
Tylko wiesz, jeśli na pudełku z herbatą nie będzie w brailu, że to czarna to najwyżej wypiję np. zieloną i dziura w niebie od tego się nie stanie. Przejście na drugą stronę na czerwonym potencjalnie grozi śmiercią i tu jakkolwiek zdecydowanie jestem orędownikiem tego aby uczyć się przechodzić przez przejścia nieudźwiękowione to jednak również jestem zdecydowanie za tym aby w tego typu potencjalnie niebezpiecznych sytuacjach robić co się da, aby jak najmniej ludzi zginęło.
Poprzednia 5 / 11 Następna