-- (piecberg):
Jeśli nie masz pewności czy można przejść to nie przechodzisz. Zawsze lepiej w takiej sytuacji poprosić o pomoc, poczekać na kogoś, itd. Sygnalizacji doskonałej nie ma, więc prosta zasada: nie masz 100% pewności nigdy nie wchodzisz na jezdnie.
-- (Numernabis):
No i co z tego, że słup jest zawsze po lewej stronie?
Tu chodzi o ten przeklęty dźwięk nakładający się, dezorientujący w przypadku przejść wielostopniowych lub większych skrzyżowaniach.
Co do telefonów, byli, robili, już kilkanaście razy od początku istnienia przejścia i tej sygnalizacji i wciąż się to rozregulowuje.
Poza tym co mi z przejścia z którego często korzystam jak wypadek może się stać właśnie na przejściu na którym jestem pierwszy raz bo źle zinterpretuję sygnalizację..
No i jeszcze kwestia słupa z lewej strony, czukaj go jak jest oddalony od chodnika, na trawniku, machać laską? A jak machnę zbyt blisko krawędzi jezdni prosto w nadjeżdżające blisko krawędzi auto?, albo wyjdę na jezdnię, bo są mocno spłaszczone chodniki, w niektórych przejściach zapadnięte, że są równo z jezdnią, a strukturalne oznaczenie nie jest 70 cm przed krawężnikiem, ale niemal równo z nim i jest bardzo płaskie, mając grubszą podeszwę lub taką z poduszką powietrzną w ogóle tego nie czuć.
--
--