Szczepieniami się już zajęliśmy, Przynajmniej raz się zaszczepiliśmy. Moja dróga dawka czerwca dwudziestego dziewiątego, a nie w jakiś piątek trzynastego.
Dzisiaj się czuję dobrze, chodź dni bywały okropne! Dziękuje wam przyjaciele, że pozwalacie opuścić przygnębienia cele. Tydzień się szykuję wolnego a jakże! Będę aktywny na Eltenie, jak dziadyga po wiagrze.
Optymistycznie jakoś, Się ostatnio czuję, Więc poezją się raczę, Gdyż się przekonuję. Może być lepiej, A te wakacje, Zapadną w pamięć mi, Czas na kolację! <3
Słońce świeci, ptaszek śpiewa, liście wietrzyk strąca z drzewa. Wentylator ukrop miesza, sąsiad pranie swe wywiesza. Już za parędni niedziela, wiersze pisze Jaś Kapela. Jeden ruch - piwo otwarte, moje wiersze h***a warte ;-)
Pyszna kawa z pięknej dłoni po Poznaniu wciąż mnie goni. Stanę sobie przed Brismanem i o „paulę”, w raz za gwarzę. Ech marzenie ściętej głowy, by mieć już dość kawy, to To wezwanie wciąż mam w głowie nic przytłoczyć go nie może. Więc na paule do Brismana, piękny dzień,dla Pani, Pana. Dwa pączusie z rużą zjadłem Przy tym wody , nie przybrałem. Cóż skoro w wodzie nie ma, kofeiny, ani chleba.
Pociski uderzające w wierzowce, Żołnierze z obu stron, Zarzynani jak owce. Słychać strzały, nieustający koncert. Potyczki uliczne, Choroby psychiczne. Wraki czołgów, Porzucone samochody. Wyludnione miasta, Brak jedzenia i wody. Oznaczone, Cele do zniszczenia, Spalone ciała, Grymasy ludzkiego cierpienia.
PSE, zebranie walne, a w ostatnim wpisie, tematy brutalne. Senter oj Senter, co w twojej głowie? Miejmy nadzieję, że się każdy z nas dowie. Pisz o pogodzie, szczęściu, radości, ze smutnych powodów już u nas gości. Lud z Ukrainy, poważna to sprawa, putin tam myśli, to tylko zabawa. Szkoda mi ludzi, chłopaków z Harkowa. Od tamtych wydarzeń, mnie boli już głowa.
Oj mnie też od tego głowa już boli. Putin w spokoju żyć nam nie pozwoli. Chociaż u nas jeszcze spokój panuje ludzie twierdzą, że u nas też się wojna szykuje. Starsi się boją i robią zapasy, śnią się koszmary tej najgorszej klasy. Ja w tym wszystkim staram się normalnie żyć, śmiać się, tańczyć i wino pić, lecz to życie ciągle taka myśl zakłóca, gdy ja mam spokój Putler bomby na dzieci z nieba zrzuca.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Nie ma co tu wszczynać dramki, bo zabrano mi pisanki. Wcale tym się nie przejmuję, to humoru mi nie psuje. Dla mnie to tylko zabawa, jak coś zgarnę, świetna sprawa! Jak nie zgarnę no to trudno, świat nie kończy się na jajkach. Wiem, że złamał mi się rym, nie wiem, co mam zrobić z tym. :)
Szlag mi wentylator trafił, szlag i trafi mnie. Bo serwisy to są żółwie, będę czekać całe dnie, aż łaskawcy mi naprawią kompa mego na nogi postawią. Nie popsują, boję się, że z mym Lenovo pożegnam się. Walczy, harczy, buczy sobie, co ja teraz kurczę zrobię? Ważny to komputer mój, niech to szczeli jasny ...