Witajcie, Zainspirowana własną miłością do muzyki ludowej, tworzę niniejszy wątek. Co sądzicie o piosenkach Mazowsza, Śląska i innych, np. popularnych dzisiaj Guzowianek i Rokiczanki? Czy melodie przez nich prezentowane znacie z własnych podwórek lub imprez?
Dla mnie to taka trochę cepelia tylko bardziej. Chociaż nie... to jeszcze większe dziwadło, zwłaszcza Mazowsze. Normalna orkiestra, śpiew klasyczny i w sumie albo kolędy albo... nawet nie wiem co jeszcze. Śląsk przy najmniej ma kogoś, kto zdarza się, że ciekawie zaaranżuje i wtedy nawet miło posłuchać, ale nazywanie tego czegoś ludowym to jakaś pomyłka.
Ja się w ogóle zastanawiam na ile to było rzeczywiście ludowe. Pomijam interpretację, bo to raczej jasna sprawa, ale jak wyobrażam sobie Jaśka albo innego Franka z wioseczki pod Radomiem to raczej przychodzą mi do głowy dzieła w rodzaju "Tańcowała Małgorzatka z Ickiem" ewentualnie coś, co nie wiem jak się nazywa, ale leciało tak: "mówiłam ci - weź mnie, mam pieniędzy kupę, a jeśli mnie nie chcesz, pocałuj mnie gdzie chcesz".
@Tomecki Niektóre melodie na pewno są zaczerpnięte z ludowości - znalazłam dowody, tylko nie pamiętam akurat teraz, co to konkretnie było. Dziwi mnie, szczerze mówiąc, taki obrót sprawy w tym wątku. Osobiście uwielbiam tego typu folk i często słucham Mazowsza i Śląska, a obecnie czasem Rokiczanki. Nie jest to muzyka rodem z ludowych wesel, ale na pewno jest zaczerpnięta z folku i ślicznie zaaranżowana, szczególnie jeśli chodzi o dwa największe zespoły.
Nie twierdzę, że nie ma nic wspólnego z ludową muzyką, ale folkiem to bym tego raczej nie nazwał. Orkiestra symfoniczna i klasyczny śpiew to raczej daleka wariacja na temat. Tak w ogóle definicji muzyki folkowej czy tam ludowej są bardzo różne więc albo na początku ustalmy coś konkretnego w tym zakresie albo nie zrozumiemy się na bardzo podstawowym poziomie. Co do mnie to uważam, że muzyka folkowa to taka, która wg. obecnej wiedzy stara się być zbliżona wykonawczo, instrumentalnie i tekstowo do źródeł, ale żadnych definicji nie czytałem. W takim ujęciu zespoły pieśni i tańca raczej się nie kwalifikują, bo raczej próżno po dawnych siołach szukać takiego np. fagotu albo oboju, że nie wspomnę o panu lub pani kształconej na poziomie co najmniej szkoły muzycznej II stopnia.
Muzyka góralska potrafi nie być cepelią. (rodowity Góral mi pokazał takową), ale posłuchaj sobie Julitko radia Alex zrozumiesz dlaczego muzyka biesiadna i ludowa kojarzy się z Disco Polo, teraz to tak niestety wygląda. W kwestii muzyki ludowej mogę polemizować, ale biesiada wg mnie - chodnikowa gala, Wesoły Władzio itd.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
No i tu się zgadzam. Górale potrafią grać faktycznie od siebie, z ser ducha, ale tam gwara i przy najmniej część kultury się zachowała i jest, że tak powiem, w powszechnym użyciu. Wiem, bo mam sporo okazji aby to obserwować.
Gwara gwarą, ale muzycznie zrobiła się cepelia. Co z tego, że skrzypeczki jak oprócz tego rzępią na syntezatorach. Mam rodzinę w tamtych stronach, konkretnie w najbardziej komercyjnym mieście u podnóża Tatr.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Też mam rodzinę w tamtych stronach, ale nie w samym mieście tylko w prawie najwyżej położonej wsi w Polsce. Swoją drogą sprawdź sobie dwa twoje ostatnie posty, bo niejako sprzeczne są. Najpierw piszesz, że potrafi nie być cepelią, potem, że jednak jest.
Kiedyś, gdy chciałem zorientować się w muzyce ludowej w polsce, miałem okazje słuchać wyminionych wyżej zespołów. Oczywiście, że nie jest to muzyka tradycyjna. Od wielu lat zajmuję się śpiewem ludowym i w ogóle folklorem, przesłuchałem wiele wiejskich nagrań terenowych, także z Polski, umiem odróżnić autentyczne wykonanie od obróbki, dla tego tak mówie. . W przypadku tych wszystkich zespołów pieśni i tańca powtarza się historia radziecka. My też kiedyś mieliśmy takie zespoły, a niektóre są do dziś. Kiedy w Rosyjskim imperium doszło do rewolucji, dla władzy radzieckiej ważna była zmiana przyzwyczajeń i mentalności ludzi, więc próbowano stworzyć inną kulturę, w tym inną kulturę śpiewu, z tego pojawiły się tzw. chóry ludowe. Wiele krajów byłego Układu Warszawskiego przyjęło tę ideę i tam też pojawiły się podobne grupy. Ku mojej wielkiej radości, w Rosji tradycyjny śpiew z dawnych czasów nadal istnieje i wiele osób nadal aktywnie się go uczy. Przykłady młodzieżowych zespołów można zobaczyć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=vgftH2imUWw https://www.youtube.com/watch?v=Mdo6CA6GQ-8 https://www.youtube.com/watch?v=6cDb6Raq15Q W Polsce też macie takie zespoły i to faktycznie jest ludowe i autentyczne: https://www.youtube.com/watch?v=VowzkYN8Stw
Musiałabym CI to pokazać na przykładach. Ów rodowity Góral karmił mnie muzyką graną na typowych instrumentach dla tamtych stron typu skrzypce. W Radiu Alex natomiast prezentuje się muzykę pseudogóralską z akompaniamentem syntezatora prosto spod samiuśkich Tater, a jak. I ludzie to traktują tożsamo.
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Stąd doprecyzowałam poprzez tytuł wątku i treść pierwszego posta. :) -- (tomecki): Nie twierdzę, że nie ma nic wspólnego z ludową muzyką, ale folkiem to bym tego raczej nie nazwał. Orkiestra symfoniczna i klasyczny śpiew to raczej daleka wariacja na temat. Tak w ogóle definicji muzyki folkowej czy tam ludowej są bardzo różne więc albo na początku ustalmy coś konkretnego w tym zakresie albo nie zrozumiemy się na bardzo podstawowym poziomie. Co do mnie to uważam, że muzyka folkowa to taka, która wg. obecnej wiedzy stara się być zbliżona wykonawczo, instrumentalnie i tekstowo do źródeł, ale żadnych definicji nie czytałem. W takim ujęciu zespoły pieśni i tańca raczej się nie kwalifikują, bo raczej próżno po dawnych siołach szukać takiego np. fagotu albo oboju, że nie wspomnę o panu lub pani kształconej na poziomie co najmniej szkoły muzycznej II stopnia.
Ale oni to uważają za towar eksportowy i wyskakują z tym z lodówki. To nie do końca jest naturalne, tylko wynika z faktu, że Polacy się tym fascynują, nie negują, to jest w modzie. Więc akurat za muzyką góralską nie przepadam. -- (tomecki): No i tu się zgadzam. Górale potrafią grać faktycznie od siebie, z ser ducha, ale tam gwara i przy najmniej część kultury się zachowała i jest, że tak powiem, w powszechnym użyciu. Wiem, bo mam sporo okazji aby to obserwować.
To, że potrafią zareklamować swoją muzykę dobrze o nich świadczy, gorzej jak z tego powodu stają sie cepelią.
-- (Julitka): Ale oni to uważają za towar eksportowy i wyskakują z tym z lodówki. To nie do końca jest naturalne, tylko wynika z faktu, że Polacy się tym fascynują, nie negują, to jest w modzie. Więc akurat za muzyką góralską nie przepadam. -- (tomecki): No i tu się zgadzam. Górale potrafią grać faktycznie od siebie, z ser ducha, ale tam gwara i przy najmniej część kultury się zachowała i jest, że tak powiem, w powszechnym użyciu. Wiem, bo mam sporo okazji aby to obserwować.
--
--
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
This site uses cookies to enhance your experience.