Wkurza mnie do maksimum dźwięk Right.ogg w Eltenie. Zawsze odpali się w nieoczekiwanym momęcie i mnie wystraszy. Gdyby nie był tak inwazyjny, to OK, ale szlak mnie trafia...
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
A mnie z kolei denerwuje to, gdy jedna osoba dyryguje drógą i bezczelnie ją wykorzystuje. Dobijające jest też to, gdy daną osobę zmusza się do czegoś nie pytając o zdanie zamiast ustalić jakiś kompromis. Nienawidzę też zarozumialstwa, gdyż moim zdaniem na tym człowiek wiele traci
Mnie tam irytują dwie rzeczy: obok domu mam wielkie i dziwne skrzyżowanie, gdzie nie spotykają się po Bożemu dwie krzyżujące się ulice, tylko trzy albo i lepiej. Poza tym jeszcze w tym wszystkim są tory tramwajowe i to akurat dobrze, bo można się w stosunku do nich orientować. Na cóż mi jednak orientowanie się względem torów, skoro od godziny dwudziestej, tak, dobrze czytacie, dwudziestej, do nie wiem której, ale na pewno później, niż szóstej rano na tym wielkim, niebezpiecznym i niełatwym w obsłudze skrzyżowaniu wyyłączana jest sygnalizacja dźiękowa?! Zbieram się, żeby napisać skargę do ZDM, ale tu pojawia się kolejny problem: z doświadczeń innych osób, które próbowały czasem zgłosić np. naprawę zepsutych pikadełek wiem, że w Poznaniu z reagowaniem na takie zgłoszenia jest kiepściutko.
Drażni mnie podejście niektórych ludzi z mojego otoczenia do bylejakości. Eeee. nie każdy musi być profesjonalny, i niekażdy powinien posiadać przyzwoity mikrofon po to, żeby zagrać w radiu. jak kradnie bity z yt, i nagrywa rapsy to przecież nie ma żadnego znaczena. Bo ktoś to udostępnił, i przecież można to pobierać. Wszytko fajnie, ale potem mamy tego koszmarne świadectwo w postaci kawałków o niczym, gdzie w skład bitu wchodzi przebasowiona stopa i poszatkowane hihaty. bez melodii, bez nawet krzty samplingu. Jeszcze 15 lat temu wszyscy, którzy tak robili byli by zlinczowani. A dzisiaj toleruje się tą bylejakość. Ja na serio nie ogarniam, co to się dzieje z tym światem. Boja, gdy czegoś nie potrafię nawet choć by w kilku procentach, to się za to do cholery ciężkiej nie biorę. Nienawidzę psuć atmosfery niedoróbkami. A niektórzy to robią nagminnie.
A propo teamsa najbardziej wkurzało i nadal wkurza to, że jak uruchomię jakikolwiek plik po otwarciu teamsa np. jakiś dokument w wordzie i się na teamsa z powrotem przełączę to nvda milknie. Klawiatura wtedy nie działa i trzeba włazić przez szufladę systemową. I tuznowu pojawia się problem bo strzałki działają ale tabulator już nie i niestety trzeba restartować teamsa, żeby wszystko wróciło do normy. Czasami ten teamsior potrafi niezłego figla nam spłatać :D