Transcription
Witam to teraz chyba kolej na mnie, ponieważ jeszcze się tutaj nie nagrywałam. Z tej strony Ewelina. Pochodzę z Warszawy, ale przeprowadziłam się do Bielska Białej, gdzie mieszkam już tak dwa i pół roku. Z zawodu jestem technikiem masażystą, ale aktualnie pracuję przy bazach danych. Mam dwa pieski. Niko jest labradorem dziewięcioletnim, psem przewodnikiem mojego narzeczonego. Piesek jest biszkoptowy. Natomiast drugi piesek to mieszaniec pięcioletni Rocky. Mieszaniec taki trochę z Retrievera coś ma. I z obczarka może pyszczek taki wydłużony, troszkę jak wilczor. No nie wiem, tak wygląda mi tak troszkę weterynarz go opisywała, pani doktor. Na co dzień aktualnie teraz poza pracą pochłaniają mnie przygotowania do ślubu. Hmm... Hmm... Ponieważ za dwa tygodnie pobieramy się z narzeczonym, więc to jest takim głównym na razie tematem u nas. Hmm... Poza tym... Hmm... Hmm... Jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu, no lubię... Hmm... Bardzo lubię chodzić po sklepach i oglądać jakieś tam kosmetyczne nowości czy testować różne rzeczy, wymieniać się informacjami na ten temat, o zapachach różnych, o różnych, nie wiem, masłach do ciała, żelach, o jakichś tego typu rzeczach. Na Klango nie prowadziłam swojego bloga. Nie wypowiadałam się na forach. Natomiast tutaj... Hmm... Mam swojego bloga Balsam dla duszy i ciała, do którego śledzenia Was bardzo serdecznie zapraszam. O, mój zegarek z ptaszkami się odzywa. Już się baterie mu trochę czerpią, bo źle chodzi. No, także mam taki zegarek z ptaszkami. Od narzeczonego dostałam na imieniny, kiedyś chyba. Bo kiedyś miałam taki od mamy, ale mi zbił i mi po prostu odkupił. W sumie, no, odkupił mnie. Tak, może tak bardziej odkupił mi go. No, taki ptasie zegarek mam. Hmm... Co jeszcze? Bardzo lubię zdobywać góry, chodzić po górach. Swego czasu bardzo często wychodziłam z fundacją Jaśka Melly Poza Horyzonty. Z projektu Razem na Szczyty. Hmm... Chodziłam też, tutaj z pogranicza bez barier. Hmm... Jakieś wyjście było kiedyś z fundacji tutaj w Bielsku Białej, pogranicze bez barier właśnie. Jest taka fundacja i też są wyjścia w góry, aczkolwiek bardziej podobały mi się chyba razem na szczyty. Prócz tego uczestniczyłam w takim obozie do Limanowej, właściwie do starej wsi pod Limanową, gdzie też mieliśmy jakieś już swoje stałe trasy, ale człowiek mimo wszystko bardzo chętnie jeździł, bardzo chętnie uczestniczył i czekał jakby kolejnego obozu. No niestety to się troszeczkę zmieniło, ponieważ pani, która go organizowała... organizuje go w inne miejsce, ponieważ gospodarze, do których jeździliśmy już po prostu nie chcą przyjmować ludzi i no jakoś już im się zmieniły trochę priorytety i chcą mieć jakby dom wyłącznie dla siebie, nie dla gości już. Także odkąd jakby zaczęli jeździć do nowego miejsca, to w sumie ja przestałam, bo tak jak mówię, miałam też inne swoje życiowe obowiązki. Zawirowania, także moja przygoda z obozami już się skończyła, natomiast mam bardzo wiele nagrań stamtąd. Na blogu też kilka możecie znaleźć, możecie znaleźć też kilka moich wierszy, ponieważ piszę, bardzo lubię pisać wiersze o różnej tematyce, także też zapraszam do poczytania. Myślę, że to na tyle. Dziękuję. Jeżeli chcecie, tak jak mówię, dowiedzieć się, troszeczkę poznać mnie bliżej, to zapraszam na mojego bloga Balsam dla Duszy i Ciała. Dziękuję serdecznie i do usłyszenia.