Ja znam jedną Sarę, nawet mieszka w mojej okolicy i swego czasu często się widywaliśmy, tylko wtedy miałem też psa o tym imieniu i to było tak trochę dziko.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Podoba mi się Stella od jakiegoś czasu, ale mając na uwadze to, że moja promotorka się tak nazywa i jakoś nie była dla mnie łaskawa, zwłaszcza wczoraj, na obronie, to mam ją przed przysłowiowymi oczami. Myślę, że gdybym miała córkę o tym imieniu, to właśnie na myśl przychodziłaby mi tamta Stella
U mnie tylko zagraniczne imiona: Ava, Lesya, Lea/Leana, Aurelie, Audrey, Keyira, Zala, Adeline, Dasha, Louisa, Aurora, Fia, Tamara, Arhanna, Irina, Nadeshta, Lera, Afina, Kylie oraz Kendal. Ao imieniu dla syna jeszcze nie myślałam.
Może i nie jestem aniołem, ale jestem warta tego żeby chwilę zemną pogadać.
A jak bym brała pod uwagę imiona zagraniczne lub zagranicznie brzmiące to były by to: Lea, Rose lub Grace. A co do imienia dla chłopca to: Mike, Timothy lub Oliver.
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano." Cormac McCarthy, "Droga"
Szczególnie ta Dasha... :) Ale tak poza wszystkim, to część wymienionych można ze spokojem uznać za pretensjonalne i za niepotrzebne mnożenie bytów. Louisa ma polsko pisaną wersję Luiza, żeby już nie wdawać się w Ludwikę. Aurelie i Adeline mają średni sens, skoro polski kalendarz zawiera imiona Aurelia i Adelina. Inne za to są paradoksalnie tradycyjne. Lea np. to imię prościutko ze Starego Testamentu, a Tamara się kobietom w naszym kraju po prostu zdarza. Ponadto, jak widzę, lubisz na wschodnio, co oczywiście nie jest szczególnie dziwne, bo imiona to oni tam mają całkiem normalne, ale tu pretensjonalne wydawać się może brnięcie w angielską transkrybcję.
Napisałą tak chyba żeby łatwiej zrozumieć było, bezpośrednio transkrybując z cyrylicy angielską romanizacją; Lesia czytana przez polską syntezę brzmi tak jakoś... pewnie o to chodziło. Nadjeżda też w sumie zaraz mam wrażenie, że będzie nadjeżdżać, a w polskiej wersji, Nadzieja, jako imię brzmi juz zupełnie do luftu.
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT
E niee, Ludka. Mi się nawet podoba, ale raczej jako pseudonim. Jakaś piosenkarka mogłaby się tak nazywać, taka raczej od eksperymentów muzycznych i dziwnych dźwięków. :D
Dla chłopca to: Karol, Andrzej, choć to bardziej dla beki, Dawid, a dla dziewczyn to: Emilia, Zuzia jest słodkie, Lilia, Julia z twittera też może być, Asia, Agnieszka, i może Kornelia, brzmi magicznie.
This site uses cookies to enhance your experience.