No co do tych chwytów... Ktoś kiedyś, i to na pewno nie jeden skoro wszystkich się tego uczy, je opracował i podał jako dobre wzory. Na tyle faktycznie dobre, że ludzie ich używają. Czyli nie są bez sensu. Ale jeśli komuś nie pasuje to faktycznie, na co dramy robić? Mnie od małości uczono, że laskę się trzyma całą dłonią, a wskazujący palec kładzie się wzdłuż uchwytu, na tej płaskiej stronie. A jak zaczęłam chodzić, to jakoś tak, nie wiedzieć kiedy za wygodniejsze uznałam trzymanie kciukiem i wskazującym z drugiej strony, a resztą palców tylko podpieranie. No i co? I nic, jeszcze żyję
"Ktoś kiedyś opracował"... Wiesz, z naszym PZN-em różnie jest, więc ja generalnie w te "ustalone schematy" to nie tyle nie wierzę, co jestem sceptyczna.
To czy chwytem jak to piszecie ołówkowym są zchody bardziej wyczuwalne to nie wiem. Pewnie dla każdego coś innego jest ok. Nie zgadzam się, że ktoś kiedyś to opracował i tak jest. Widziałem różnicę w nauczaniu przez instruktorów starszych a przez młodych po studiach ktuży do wszystkiego książkowo podchodzą a ci starsi mówią masz to z robić tak żeby było tobie wygodnie i przedewszystkim bezpiecznie.
No może, w każdym razie generalnie uczą radykalnie. I nie chodzi o to, że nawet wszyscy mają ten sam system - nie, każdy ma jakieś swoje poglądy, ale uczy tak, jakby tylko ten jeden, jedyny sposób był tym słusznym. Zero jakiejś takiej elastyczności.
Oczywiście, że należy się uczyć, ale trzeba uważać, aby nie wpaść w rutynę, bo to może drogo kosztować, bo na zapamiętanej trasie może wystąpić niespodzianka w postaci wykopaliska czy coś w tym stylu i nic tu nie da echolokacja bo wykopu nie odbije.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Jasne, najlepiej, ale jeśli mamy stałe trasy to dobrze jest je zapamiętać, co do obcych miejsc, nie zawsze jest możliwość zapytania, już niejednokrotnie byłem w takiej sytuacji, a najlepsze jest to, że kiedyś zabłądziłem koło własnego bloku, byłem z psem na spacerze i tak mnie zakręciła, że nie do końca wiedziaem, ż gdzie jestem, nic mi się nie zgadzało, a nikogo w pobliżu nie było, trochę mi zeszło, zanim doszedłem gdzie jestem
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Mapy google, plus pytanie ludzi, plus dobre poruszanie się z laską, plus uczenie się tras na pamięć często uczęszczanych i większość rzeczy przejdziemy jeśli chodzi o poruszanie się, ale wiadomo, zawsze może się przytrafić jakieś trudniejsze zabłądzenie i zabawa kilka dobrych minut na znalezienie drogi.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Uważam że warto sie ich uczyć, ale na lekcjach orientacji powinni nam pokazywać jak wykonywać pewne rzeczy a nie tylko jak gdzieś tam dojsć bo wyjdziemy ze szkoły i od nowa trasy poznajemy.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Daszek ma rację. Uczenie tylko znanych tras to patologia, tak samo jak specjalne pozwolenia na wychodzenie czy samodzielne powroty do domu, bo skutek jest taki że potem rzadko się wychodzi gdziekolwiek zwłaszcza w domu a im starszy człowiek tym gorzej, można się nabawić reakcji lękowych na samą perspektywę wyjścia i to nie, że się poprostu boisz, ale takich, że nagle drżą wszystkie kończyny w sposób nie do opanowania, pocisz się a z czasem od tego drżenia, bo wkońcu musisz wyjść więc się jakoś tam szykujesz do tego, te nogi zaczynają tak boleć, że zdychasz. To odchodzi stopniowo gdy już wyjdziesz ale jak ktoś ma słabą wolę to kaplica. I nie, regularne wychodzenie gdzieś nie pomaga. Są dni, gdy ataków nie ma, a są takie, że idziesz gdzieś, gdzie zgubić się nie masz prawa i nagle chwyci a ty ledwo stawiasz kroki. Są dni, że idziesz gdzieś gdzie nigdy nie byłeś, a decyzja o pójściu tam była spontaniczna i wszystko elegancko a są takie, że nawet się tam nie zapuścisz bo lęk tobą zawładnie i nie jesteś w stanie włączyć myślenia. Balteam powiedział wszystko. Dotwalker plus koniec języka i można łazić gdzie się chce ale patrz wyżej.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Ale jesteśmy ponoć rasą myślącą, nikt przecież nikomu nie broni się uczyć poruszania samodzielnego, nikt przecież nie namawia do uczenia się na pamięć jedynie trasy do sklepu i z powrotem oraz do pracy i z powrotem. Nie chcesz, to się nie uczysz, ale jeśli jest w tobie wola samodzielnego poruszania się to to zrobisz. Najważniejsze jest przełamanie strachu, potem już z górki. Na początek dobrze jednak mieć kogoś pod ręką, kogoś kto nie będzie reagował nachalnie na byle potknięcie, ale kogoś kto zareaguje kiedy będzie potrzeba, żeby pierwszy prawie samodzielny spacer nie był tym ostatnim samodzielnym. spacerem
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
u mne to z tą orientacją bardzo średnio jest, niby z laską umiem, niby mnie uczono jakoś w IV klasie podstawówki, ale po pierwsze ja za mały byłem żeby rozumieć, co to daje a po drugie to było tak dawno i potem nie używałem, że mało pamiętam. W Owińskach też uczono, mniej techniki a bardziej tras, pierwsza klasa cała szkoła i trochę obok, druga niby trasa do sklepu, ale instruktor, który mnie uczył miał wiele innych rzeczy do roboty i mało tego było. Skończyło się na tym, że niby z tą laską podstawy umiem, rzeczy typu dwupunkt i tak dalej, po szkole się poruszam, częściowo laską, częściowo echolokacją a częściowo na czuja ale na zewnątrz jeszczę nie wychodzę sam. Chcę to zmienić, ale bez zewnętrznej instrukcji faktycznie jest trudno. Co do przewodników, ja preferuję stanadrdowy chwyt, ten zalecany, ale przy niektórych przewodnikach jednak trochę mocniejszy. Nie mam w zwyczaju szybko chodzić i jak trzymam za słabo to przewodnik ucieka. Mam tak najczęściej z ludźmi z rodziny, jak prowadzi opcy przewodnik to jest lepiej. Co do dziwnych chwytów, ja się spotkałem z chwytem przewodnik idzie za mną, chwyta mnie za oba ramiona, pcha do przodu i steruje, trochę jak w zabawie w "jedzie pociąg z daleka", przyczym ja jestem z przodu a przewodnik z tyłu. NIenawidzę ale czasem mam do czynienia. Jak byłem mały to naturalne dla mnie było stosowanie chwytu złapania za dloń i trochę czasu zajęło żeby mi przetłumaczyć, że to głupi pomysł. Ostatnio spotkałem się z przewodniczką, która z niewidomymi do czynienia nie miała i próbowała przytrzymać mi rękę opierając ją na piersiach i przytrzymując z góry drugą, bo stałem w pociągu i chciała uchronić przed przewróceniem. To jest największy idiotyzm, jaki widziałem w tej kwestii. Jeszcze co do trzymania, też nienawidzę jak przewodnik gestykuluje. Szedłem ja raz z kimś taką gwarną ulicą w jakimś mieście, miejsce typowo nadmorskie i turystyczne, dyskoteki, kluby, bary itp. Co chwila gdy mijaliśmy jakąś muzykę przewodnik zaczynał tańczyć idąc a ja nie wiedziałem, co się dzieje. Btw, czy wy też tak macie, że nienawidzicie chodzić z dwoma widzącymi, w sensie jak widzących jest dwóch i zamiast iść to się jeden z drugim kłuci w którą stronę? Ja tak mam. Podobnie nielubię chodzić po wszelkiego rodzaju sklepach i innych ulicach z wystawami interesującymi przewodnika, bo ten zamiast iść się ciągle zatrzymuje i rozgląda.
w związku z przesiadką na Maca, prawie mnie tutaj nie ma. Inne sposoby kontaktu w wizytówce.
Z wystawami się w pełni zgadzam. I jeszcze żeby dziad chociaż opowiedział raz czy drugi co go tak interesuje, ale nie, stanie sobie i tyle. A ja się baardzo często spotykam z tym, że ktoś na ulicy chcący mi pomóc, chwyta mnie za ramię i pcha przed sobą. A gdyby tak pomyśleć logicznie, to by sam pewnie mógł dojść do wniosku, że to nie jest najszczęśliwszy pomysł.
Jeśli chodzi o moją oriętację przestrzenną to jest dobrze teraz mam taką panią, która mnie uczy przyjeżdża z Krakowa i powiem wam, że umiem już dojść do Kościoła, na dworzec i do mojej mamy do pracy ostatnio w zeszłym tygodniu sama po nią poszłam jak na pierwszy raz to osiągnęłam sukces.