O tak, zdecydowanie, kotyyyyy!!! Zawsze wolałem koty niż psy, bo psy jakoś tak brzydko pachniały. Generalnie nie jestem zwierzęcym człowiekiem, ale żadnego zwierzaka bym nie skrzywdził i jak kot położy mi się na kolanach i mruczy, to to jest genialne. Mamy w domu kotkę, ale ona akurat nie bardzo lubi się przytulać niestety. Swoją drogą, gupie to jest, ale podzielę się z wami. Jest na YouTube taki ukraiński filmik, gdzie chłopak pyta kota, tłumacząc na polski: Kiciuś, tyś mamę miał? (W oryginale: Kit, ty mamu maw? czytane mał) A kot odpowiada oczywiście: Miau. A tatę miał? (A tata maw?) A brata miał? (A brata maw?) Odpowiedź zawsze: Miau. Kojarzy mi się z wierszykiem Tuwima o kotku, ale ten chłopak raczej go nie zna.
Koty są super pod tym względem, że zajmie się taki sobą i nie trzeba z nim specjalnie się babrać, mnóstwo czasu mu poświęcać, a jeśli człowieka polubi i tak przyjdzie i zacznie mrumrzyć.
-- (Siciliano): O tak, zdecydowanie, kotyyyyy!!! Zawsze wolałem koty niż psy, bo psy jakoś tak brzydko pachniały. Generalnie nie jestem zwierzęcym człowiekiem, ale żadnego zwierzaka bym nie skrzywdził i jak kot położy mi się na kolanach i mruczy, to to jest genialne. Mamy w domu kotkę, ale ona akurat nie bardzo lubi się przytulać niestety. Swoją drogą, gupie to jest, ale podzielę się z wami. Jest na YouTube taki ukraiński filmik, gdzie chłopak pyta kota, tłumacząc na polski: Kiciuś, tyś mamę miał? (W oryginale: Kit, ty mamu maw? czytane mał) A kot odpowiada oczywiście: Miau. A tatę miał? (A tata maw?) A brata miał? (A brata maw?) Odpowiedź zawsze: Miau. Kojarzy mi się z wierszykiem Tuwima o kotku, ale ten chłopak raczej go nie zna.
O drugim to powiem tak: jest łaciaty, złośliwy, też ma kłopoty z nerkami, też nie jest najmłodszy i aktualnie się na niego obraziłam, bo mi nasikał nie tam gdzie trzeba. Od wczoraj go nie wpuszczam do swojego pokoju.
O to to to. A jak podróżujesz, to też łatwiej opiekę załatwić i nie brać kociaka ze sobą, bo to nawet dochodząca opiekunka/dochodzący opiekun może być
-- (Zuzler): Koty są super pod tym względem, że zajmie się taki sobą i nie trzeba z nim specjalnie się babrać, mnóstwo czasu mu poświęcać, a jeśli człowieka polubi i tak przyjdzie i zacznie mrumrzyć.
A apropo kotów. Co możecie polecić do zabawy kotu, który wszelkie zabawki, typu wibrująca mysz, odrzuca? Myśleliśmy o takiej skaczącej rybce, co to by sobie łapką haczyła, żeby ta skakała, ale... nie wiem. Ona jest tak nieprzewidywalna, że serio, niewiadomo, co by ją zadowoliło, bo wszystko, co podobno kiedyś miała, szybko ją nudziło.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
No raczej, gorzej tylko, że jeśli chcesz go ze sobą zabrać, to już problem się może zrobić, jeśli kot nie jest przyzwyczajony. Ale tak samo przecież z każdym innym stworem, który nie wychodzi na dwór.
Znam ból z sikaniem. To znaczy moja siostra zna. Kotka nasikała jejwczoraj na kołdrę i na materac. Siostra twierdzi, że to dlatego, że tam wciąż jest zapach mojego brata, za którym Kicia, delikatnie mówiąc, nie przepada, ze wzajemnością zresztą
-- (Zuzler): O drugim to powiem tak: jest łaciaty, złośliwy, też ma kłopoty z nerkami, też nie jest najmłodszy i aktualnie się na niego obraziłam, bo mi nasikał nie tam gdzie trzeba. Od wczoraj go nie wpuszczam do swojego pokoju.
Celtic, u mnie zdaje egzamin zwykły sznurek, ewentualnie z kulką papieru na końcu uwiązaną, któtym można machać kotu przed nochalem, można go ciągać po podłodze.
-- (Celtic1002): A apropo kotów. Co możecie polecić do zabawy kotu, który wszelkie zabawki, typu wibrująca mysz, odrzuca? Myśleliśmy o takiej skaczącej rybce, co to by sobie łapką haczyła, żeby ta skakała, ale... nie wiem. Ona jest tak nieprzewidywalna, że serio, niewiadomo, co by ją zadowoliło, bo wszystko, co podobno kiedyś miała, szybko ją nudziło.
Monia, karton? :O Ona uwielbia chować się po kartonach. Po sterylizacji, nie chcąc, by jej ktokolwiek przeszkadzał, schowała się w kabinie prysznicowej. :D
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
@siciliano: Podeślij link :). Koty lubię przede wszystkim za oryginalność. Moje ogonicielstwo to się do mnie raczej tulić nie hce, ale np kotka dziewczyny jest taka, że praktycznie bez przerwy by się tuliła, łasiła, dała głaskać. Zdecydowanie wolę koty od psów, chociaż mnie akurat co ciekawe wolą psy. Nie lubię po prostu zapachu psa. Koty są przede wszystkim czyste, moja to nawet bierze wodę z miski i myje się łapkami :D. Kiedyś jak była mniejsza miała taką fazę, że zawsze, gdy umyła się tą wodą, przewracała miskę do góry dnem, bo przecież brudnej pić nie będzie ;). Moja też w kartonach zawsze siedzi, albo je drapie. Po prostu koty to lubią.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Z tym, że obracała miseczkę, świetne! -- (daszekmdn): @siciliano: Podeślij link :). Koty lubię przede wszystkim za oryginalność. Moje ogonicielstwo to się do mnie raczej tulić nie hce, ale np kotka dziewczyny jest taka, że praktycznie bez przerwy by się tuliła, łasiła, dała głaskać. Zdecydowanie wolę koty od psów, chociaż mnie akurat co ciekawe wolą psy. Nie lubię po prostu zapachu psa. Koty są przede wszystkim czyste, moja to nawet bierze wodę z miski i myje się łapkami :D. Kiedyś jak była mniejsza miała taką fazę, że zawsze, gdy umyła się tą wodą, przewracała miskę do góry dnem, bo przecież brudnej pić nie będzie ;).
--
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Odkopuję wątek. Zastanawiamy się z mężem nad przygarnięciem kotka, ja generalnie kociaki lubię, z resztą moi rodzice do tej pory zawsze jakiegoś mają. Mam jednak spore wątpliwości czy kocięciu nie przyjdzie do głowy rozprawić się z meblami itp. Pamiętam, że pierwszy kot, którego mieliśmy, uwielbiał za dzieciaka skakać po firankach, żeby drapał meble, cóż, nie przypominam sobie, a jak było/ jest u was? Wasze kiciusie bardzo rozrabiają?
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Wszystko też zależy od temperamentu kota. Z drugiej strony nie ma co oczekiwać, że zwierzątko będzie potulne jak baranek. Czytałam, że jeśli chcesz zminimalizować szkody, możesz postawić koło mebli jakieś małe drapaczki, a jakiś większy drapak też nie może sobie stać w kącie, tylko powinien byc raczej w centrum, w końcu nie po to kot pokazuje, ze to jego miejsce, żeby nikt tego nie widział.
Jeśli chcesz, żeby kot nie wchodził na meble, możesz je teżspryskać czymś cytrusowym, bo one nie lubią tego zapachu.
*** 🇺🇦 🇵🇱
This site uses cookies to enhance your experience.