1 / 2
Następna
Edytowano
Część z nas jeździ samodzielnie na wyjazdy rozmaite, zatrzymuje się w hotelach, hostelach, porusza się po nieznanych miastach. Jakie pułapki na niewidomych przy takich okazjach można napotkać? Nie chodzi mi o oczywistości typu "nie znając w ogóle ulic, mam trudności z dostaniem się w dane miejsce", tylko sprawy mniej oczywiste, ale niekiedy nieuniknione, o których warto pamiętać, planując wyjazd albo przynajmniej być świadomym, czego się spodziewać.
A szweckie stoły to akurat nigdzie nie są łatwe w obsłudze dla Krecików. Właśnie, a propos szweckiego stołu, kiedy pojechałam do Norwegii, to tam był szwecki stół i bez pomocy koleżanek i kolegów z wymiany nie poradzilibyśmy sobie z wyborem jedzenia.
O taaak, to jest dla mnie upierdliwość i w moim własnym mieście. Bo co, przyjeżdżają nawet do mnie znajomi i... Nie mam gdzie ich zabrać. O potencjalnej niedostępności muzeów zawsze warto pamiętać.
Jak jest szwedzki stół to na początku pobytu zawsze zagadujemy obsługę. Jeszcze problemu nie było.
A dlaczego?
-- (magmar):
Kolejną nieoczywistością są baseny, chodzenie po plaży, kąpiel w morzu.
--
-- (magmar):
Kolejną nieoczywistością są baseny, chodzenie po plaży, kąpiel w morzu.
--
DOpiero teraz zajrzałam do wpisu.
WYbierz się np. do hotelu "Gołębiewski", albo do innego większego parku wodnego Samemu to pogadamy.
Nie zawsze jeśli jest to większy obiekt ratownik ma czas by CIę pilnować.
Nie mam na myśli malutkich baseno-brodzików 10 na 10 tylko coś większego.
-- (misiek):
A dlaczego?
-- (magmar):
Kolejną nieoczywistością są baseny, chodzenie po plaży, kąpiel w morzu.
--
--
WYbierz się np. do hotelu "Gołębiewski", albo do innego większego parku wodnego Samemu to pogadamy.
Nie zawsze jeśli jest to większy obiekt ratownik ma czas by CIę pilnować.
Nie mam na myśli malutkich baseno-brodzików 10 na 10 tylko coś większego.
-- (misiek):
A dlaczego?
-- (magmar):
Kolejną nieoczywistością są baseny, chodzenie po plaży, kąpiel w morzu.
--
--
Po hotelach się nie rozbijam. Jezdziłem na basen do Uniejowa, a to jest duży obiekt z przepływowym basenem. Ratownika to chyba nawet nigdy nie widziałem.
Regularnie baseny można ogarnąć,(sama jeżdżę gdzieś kilka razy w tygodniu), wątek dotyczy wyjazdów, czyli z reguły miejsc, gdzie jesteś pierwszy raz.
-- (misiek):
Po hotelach się nie rozbijam. Jezdziłem na basen do Uniejowa, a to jest duży obiekt z przepływowym basenem. Ratownika to chyba nawet nigdy nie widziałem.
--
-- (misiek):
Po hotelach się nie rozbijam. Jezdziłem na basen do Uniejowa, a to jest duży obiekt z przepływowym basenem. Ratownika to chyba nawet nigdy nie widziałem.
--
3 likes
a czy problem nie jest w naszych mózgach? jak nie ma chętnych do pomocy, to co szkodzi lekko dotknąć co jest na talerzu i po prostu wziąć. wiem, że widzącym to przeszkadza, bo nie używają dotyku palcami, gdyż wszystko po prostu widzą, ale w naszym interesie jest się najzwyczajniej w świecie posilić.
Czasami jedzenie jest za taką szybą.
Gdybym nie miała wyjścia poprosiłabym pierwszą lepszą osobę stojącą przy szwedzkim stole. o powiedzenie co serwują i o pomoc w nałożeniu na talerz.
-- (pioter998):
a czy problem nie jest w naszych mózgach? jak nie ma chętnych do pomocy, to co szkodzi lekko dotknąć co jest na talerzu i po prostu wziąć. wiem, że widzącym to przeszkadza, bo nie używają dotyku palcami, gdyż wszystko po prostu widzą, ale w naszym interesie jest się najzwyczajniej w świecie posilić.
--
Gdybym nie miała wyjścia poprosiłabym pierwszą lepszą osobę stojącą przy szwedzkim stole. o powiedzenie co serwują i o pomoc w nałożeniu na talerz.
-- (pioter998):
a czy problem nie jest w naszych mózgach? jak nie ma chętnych do pomocy, to co szkodzi lekko dotknąć co jest na talerzu i po prostu wziąć. wiem, że widzącym to przeszkadza, bo nie używają dotyku palcami, gdyż wszystko po prostu widzą, ale w naszym interesie jest się najzwyczajniej w świecie posilić.
--
1 / 2
Następna