Dzień dobry, W tę grę bawiłam się sama ze sobą jak byłam mała, ale może i Wy ją polubicie. Zasady są proste, wymyślamy jakiś temat (na przykład owoce) i próbujemy podać coś w tych ramach na każdą kolejną literę alfabetu, oczywiście poza takimi, na które raczej nie da się nic znaleźć, czyli na przykład ą albo y. Wygrywa ta osoba, która po zakończeniu alfabetu podała najwięcej słów. Uwaga, nie pomijamy liter, idziemy za koleją. Jeśli ktoś pominie literę, to traci możliwość wygranej w danej rundzie. Przywilejem wygranego jest wymyślenie kolejnej kategorii. Jeśli chodzi o diakrytyki, sprawa jest tutaj prosta. Jeśli właśnie jesteśmy po przykładowym słowie cytryna, to kolejna osoba może podać słowo na Ć albo na D, ale jeśli padnie słowo na Ć, to następne musi być na D. Jeśli przez jakiś czas nie będziemy mogli wymyślić nic na daną literę, po prostu się zblokujemy, to można w ramach karniaka podać dwa dodatkowe słowa na poprzednią lub następną literę względem problematycznej. To co, gramy? Trzy przykładowe słowa ode mnie: arbuz, banan, cytryna. Te słowa nie wliczają się w statystykę. Taki bonus.
Oo, piękna zabawa! Też się tak zabawiałam, a jak tym Gosię zamęczałam, jak byłam mała... :D Ale czekaj, chodzi o to, żeby jedna osoba wymyśliła jak najwięcej na daną literę, np. 5 owoców na "a", potem 7 na "b" itd, czy żeby jedna osoba pociągnęła jak najdalej alfabet?
Jest taki owoc, serio. Takie małe gawienka, rosnące na jakimś kolczastym krzoku, można tego używać jako przyprawy w robieniu wina czy kiszeniu kapusty.
Cała roślina właściwie jest chyba zaliczana do kwiatów, ale wychodzi na to, że owoce ma: "Owocem jest niełupka o owocni skórzastej, nie zrastającej się, z pojedynczym nasieniem, bez puchu kielichowego". :D Czy z botanicznego punktu widzenia, to dokładnie chodzi o tę bułę, z której wydłubuje się pestki to nie wiem, ale wychodzi na to, że z jakimś owocem mamy tu jednak do czynienia. https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82onecznik