jeśli nie macie otwieracza albo nam się elektryk akurat zbuntuje? Macie jakiś fajny patent?
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Kupować takie z plastikową zatyczką, najlepiej żeby jeszcze butelki były zwrotne. Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie. A tak serio to istnieje trochę patentów wtym temacie. Od wepchnięcia korka do środka (sprawdzone) po włożenie butelki do glana i walenie podeszwą o drzewo aż korek sam wyleci (niesprawdzone i znam przypadek, który skończył się rozcięciem ścięgien i tętnic w dłoni)
Co prawda nie wino, ale szampana udało mi się kiedyś otworzyć nożem. Wolałbym jednak nie uskuteczniać jakichś instrukcji puki nie powtórzę eksperymentu coby głupot nie gadać. Mogę dać linka, który mnie do tego zainspirował. https://www.youtube.com/watch?v=Te4fLA9vk5Y
Mi się udało nożem, rozwaliwszy przy okazji całą szyjkę od butelki i wpychając korek do środka i jeszcze zrobiłem to w jakiś taki sposób, że drobinki szkła były po całej kuchni porozwalane, a kawałki korka w winie. :P
Ja ni wiem, jak poprzednik w ten sposób stłukł kawałek butelki, ale ja swego czasu takie wino otwierałam nożem, widelcem, innym widelcem i palcem, palcem wyszło najlepiej,a wszystko teżpolegało na wpychaniu do środka. Fakytcznie, trochę korka w winie było, ale wino było otwarte. :d
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ale wiecie, takie umiejętności przydają się nie tylko przy winie. Raz w życiu miałem taką sytuację z piwem. Pod kapslem był jeszcze korek. Na to pierwsze byłem przygotowany, na drugie nie. Skończyło się na wbiciu korka do butelki z użyciem duetu drewniana łyżka + młotek.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Niby mały ot, ale jednak pasujący do tematu o wińsku. Anegdotka mojego ojca z czasów kiedy jako nastolatek dorabiał przy rozładunku towaru z wagonów kolejowych. Starsi pracownicy, stare wygi mieli sposób na uczknięcie trochę wina z transportu tak żeby nikt nie mógł oskarżyć nikogo o kradzież. Nadmieniam, że wino było w skrzynkach. Brali butelkę ze skrajnego rzędu w skrzynce. Nad garnkiem i sitkiem walili metalowym prętem czy młotkiem w denko. Butelka się tłukła przy denku, zawartość spływała do garnka, a szkło zostawało na sitku. Potem to szkło wraz z rozbitą butelką pakowali do skrzynki i viola. Towar uszkodzony podczas transportu. Niczyja wina, zwłaszcza, że korek tkwił na swoim miejscu...
stawiasz butelke na stole i przytrzymujesz ją jedną ręką drugą nożem odklejasz banderole jak się stym rosprawisz to sprawdzasz palcem gdzie znajduje się środek korka wkładasz tam metalową część i kręcisz w prawo ciągniesz dosiebie koniec roboty
bycie prepersem to jedyne wyjście na te niepewne czasy
Ja za czasów akademickich, radziłem sobie z takimi napojami obsługując butelkę nożem. Zdejmowało się najpierw folie, następnie wbijało się ostrze noża w korek na wylot, i delikatnie korek obracając w oku własnej osi, wyciągało się go na zewnątrz butelki. Wielokrotnie sprawdzone i u mnie działało. Trzeba tylko ostrze wbić w korek w miarę na środku i smacznego! -- (cinkciarzpl): jeśli nie macie otwieracza albo nam się elektryk akurat zbuntuje? Macie jakiś fajny patent?
Sposób 1: Butelkę wkładamy do buta, tak żeby stała w miejscu gdzie mamy pientę, Łapiemy buta za palce i trzymając butelkę uderzamy butem o pionową powierzchnię, np. ścianę i tak do momentu wyskoczenia korka, można do tego celu zamiast buta użyć książki w miękkiej oprawie.
Sposób 2: (bardzo skuteczny, ale niebezpieczny) Potrzebna do tego celu jest zapalniczka. Przechylamy butelkę tak, aby wyskakujący korek nie zrobił komuś krzywdy. Butelkę trzymamy przez ściereczkę, podgrzewamy szyjkę butelki w miejscu tuż pod korkiem, różnica ciśnień powsstała w ten sposób spowoduje wyskoczenie korka, można to zrobić nad palnikiem kuchennym. Niebezpieczne jest to, że korek wyskakuje z dużą szybkością oraz fakt, że butelka może z powodu zbyt dużego ciśnienia zostać rozsadzona.
Sposób 3: Potrzebne kombinerki i wkręt/kołek, najlepiej taki zagięty lub z oczkiem, używamy go zamiast korkociągu, wkręcamy w korek i wyciągamy przy pomocy kombinerek
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Sposobu pierwszego w akademiku użyliśmy z kolegami conajmniej dwukrotnie. Dobry, ale ściana za którymś razem wymagała poprawek malarsko-szpachlowych. Wniosek: działa dobrze, tylko trzeba mieć odpowiednią ścianę :)
Sposoby ciekawe. Ja jestem ciekawy jak wprawieni w tym otwieraniu otwierają wino zwykłą naszą laską, a tak ponoć robią, bo już nie raz słyszałem o tym sposobie.
This site uses cookies to enhance your experience.