Ja mam prawdziwy sentyment do BeatStara i Rhythm Rage. Jeśli mam jakieś problemy albo nie mam internetu, to bardzo chętnie do nich wracam. Mam z nimi dobre wspomnienia, szczególnie z niektórymi paczkami z Beatstara.
I w sumie co prawda dalej czasami grywam, ale dzięki CP poznałam całe grono ludzi, z którymi trzymam stały kontakt. Tak, da się :D Wymienię tu jeszcze Manamony 1 i serce zimy. Oraz Audiodisc, w który grałam sobie na Linuxie przez wine
O tak, jest tego trochę. Q9 np, grało się godzinami, Audiodisc, w którego obecnie nie gram, bo mi się znudził, psychostrike jeszcze, a w redspota to się grało dniami i nocami. A z gier planszowych, to kółko i krzyżyk.
"Gdy się ucieka, ucieka się jak wilk. Nigdy po ścieżkach, którymi się kiedyś chodziło".
No i serce zimy kochałam miłością bezwarunkową, poza tym pirrracka pamięć, tak dużo skrzypiec tam jest i plażowy klimacik. Z tych, co gram dzisiaj to Crazy Party zdecydowanie rządzi, no i jeszcze zdarza się ze znajomymi playroom i rsgames
BeatStar to taka gra rytmowa, gdzie masz różne paczzki muzyczek i dźwięków. Każdy klawisz z tab, spacja, enter i backspace miał swój dźwięk. Czasami były też strzałki i musiałaś w pół rytmu nacisnąć klawisz żeby dostać najwięcej punktów