Chciałabym, byśmy spróbowali określić, czego w sobie nie lubimy. Niekoniecznie, co chcielibyśmy zmienić, ale to, czego nie lubimy, co nam przeszkadza. Nie to, co ludzie mówią, że jest złe, tylko co przeszkadza nam. I chodzi mi o swerę psychiczną.
We mnie jest tego sporo, ale przede wszystkim nie lubię tego, że cały czas się boję. Jestem też bardzo porywcza, bo jak się w coś zaangażuję, to na 200% i naprawdę boję się, że to nie wypali i dlatego mam wrażenie, że boję się wszystkiego. Bo jak już w coś wejdę, to chcę, by było naprawdę dobre. A zwykle nie sprostuje moim wygurowanym wymaganiom. Więc nie lubię tego, że się boję wszystkiego, tego, że się zamartwiam wszystkim, najbardziej przyszłością, że chciałabym najchętniej pozostać w przeszłości, w dzieciństwie, że nie umiem docenić siebie i wierzę w niesłuszne sądy innych o mnie, nie umiem powiedzieć "Jestem sobą i kocham siebie", no i oczywiście mam sporo kompleksów. Ale chyba, jeżeli miałabym coś zmienić na teraz, to chciałabym być łagodniejsza i trochę mniej emocjonalnie wszystko przyjmować, żeby móc przemyśleć bardziej na chłodno i przekalkulować.