Samodzielnościowe forum mieszane

Głupie pytania.

Założony przez skrzypenka 131 wpisów ostatni wpis 5 miesięcy temu Strona 3 z 7

#41 1 polubienie

Transkrypcja

Gdy zastanawiacie się nad tym, dlaczego tak jest, no wynika to z tego, że ludzie pełnosprawni i poniekąd wiem to po sobie, nie mają pojęcia o tym, jak wygląda nasz świat. To jest tak troszkę niestety, jakby osoby niewidome były z innej planety. Rzeczywistość osób niewidomych, słowidzących jest rzeczywistością obcą. I gdy osoba widząca ma okazję, ma możliwość zetknięcia się z tą rzeczywistością, to albo robi unik, bo się boi, bo nie wie, co ją sprawi. Nie wie, co się spotka, albo okazuje wielkie zdziwienie, zakłopotanie, nie wie, co powiedzieć, nie wie, co zrobić, co wypada, co nie wypada. Czuje się głupio. No tak to wygląda. Prosty przykład ludzi, którzy odwiedzają niewidzialną wystawę. Dla nich rzeczywistość osób niewidomych jest czymś szokującym, czymś szokującym. Jest czymś niesamowitym, jak można żyć bez wzroku, funkcjonować normalnie, jak można, kurczę, korzystać z komputera. To już jest w ogóle, przecież po co niewidomemu komputer, po co niewidomemu w ogóle, nawet taki argument słyszałem, po co niewidomemu prąd. No oczywiście to jest głupota i tak dalej, ale ludzie nie wiedzą. I póki ludzie się nie przekonają, bo ty... Kiedyś mi nie chciała okulistka wypisać papieru z medycyny pracy na pracę przy komputerze, no bo stwierdziła, że skoro ja nie widzę z tablicy, to w takim razie ja nie jestem w stanie pracować na komputerze. No tak to już jest. I chociaż nas to będzie zawsze dziwić. No to, to, to, to, to, taka jest rzeczywistość.


#42 1 polubienie

Transkrypcja

No to w temacie tego nieszczęsnego seksu. Ja kiedyś miałem taką sytuację, że na uczelni na roku miałem 20 dziewczyn i byłem jednym z dwóch facetów. No też nie każdy zawsze chodził i tak dalej, więc byłem, że prawie rodzynkiem i często tego typu pytania, na tego typu pytania dostawałem. No i pewnego razu w przypływie takiej, no ni to złości, ni to takiego wyśmiewania, ani ironii takiej, odpowiedziałem na jedno z takich pytań, no jak chcesz, to się możemy spotkać na kawie czy coś i się przekonasz. I... Może nic z tego nie było jakiegoś tam mega, w sensie związku, pary, samo to spotkanie też tak nie przebiegło jak, prawda, każdy by myślał, ale bardzo fajna, bliska przyjaźń z tego się wyklarowała. Myślę, że gdyby to poszło trochę dalej, w sensie w czasie, to mogłoby coś z tego być. No potem różne drogi wybraliśmy i to jakoś tak się samo zniknęło. I ma lepszy, są w ogóle lepszymi ludźmi, jesteśmy i tak dalej. I w ogóle takie pytania dziwne, na przykład jak się odbiera zapachy w ciemności, tak? No, także są takie różne stereotypy i potem wynikają z tego różne inicjatywy różnych fundacji, różnych znanych lub mniej znanych osób, które, no... Tak naprawdę nie poprawiają wcale naszej egzystencji, naszej jakości życia. No bo co z tego, że przyjdzie sobie jakiś fotograf, da piętnastu ślepotkom, czy tam dziesięciu aparat, ustawi ich, nacisną sobie migawkę i co? I tyle z tego praktycznie rzecz biorąc wyniknie. Potem jakaś wystawa, fotografie osób niewidomych. I tak naprawdę poza takim psychologicznym łajeniem sztucznym, podnoszeniem własnej wartości, które... I tak naprawdę poza takim psychologicznym łajeniem sztucznym, podnoszeniem własnej wartości, które... I tak naprawdę poza takim psychologicznym łajeniem sztucznym, podnoszeniem własnej wartości, które... I tak naprawdę poza takim psychologicznym łajeniem sztucznym, podnoszeniem własnej wartości, które... Jakby nie jest na żadnych fundamentach oparte i z tego nic nie wynika. No właśnie, nic z tego nie wynika. Także, no te stereotypy niestety nieraz mają też dosyć poważne konsekwencje. Właśnie w podejściu takim, nawet przez ludzi, którzy powinni działać na naszą rzecz. Znaczy często takie osoby przechodzą z nikogo, z nikąd, nie? Które proponują te wystawy różne i tam modelki i tak dalej, i tak dalej. No dla mnie to jest wszystko pic na muchy. Także... Tak.


____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#43 1 polubienie

Transkrypcja

No cóż, pędzicie księży, że idealizują niewidomych w ogóle romantycy. I to oni jako pierwsi stworzyli szkołę dla niewidomych. A idealizowali niewidomych, gdyż przynajmniej wzrok nie przeszkadza im w poznawaniu świata. Więc tak to było. Jest mi ciekaw, jakby traktowali osobę sparaliżowaną. Aby tam bez słuchu, bez wzroku i tak dalej. No cóż, nie wiem, bo nie jestem romantykiem.


Happy hacking

#44

Transkrypcja

W Paulinuksie jesteś pierwszą kobietą, która jawnie twierdzi, że nie jest romantyczką. To bardzo interesujące. Mogłabyś się do mnie odezwać na brief i to jakoś szczegółowo w takim razie się zdefiniować, bo to bardzo ciekawe. Ale ja taka mała uwaga w stosunku do Twojej wypowiedzi, że w dużej mierze uważam, że klub problemu polega na tym, że osoby całkowicie widzące to nawet nie jest kwestia wewnętrzna, tak jak mówisz, czyli romantyzm, tak? Romantyzm albo brak, ale umiejętności włączenia lub wyłączenia tego filtra. Bo każda nasza obserwacja, to co się dzieje przy nas, to co czytamy, widzimy, przetwarzana jest przez nas i teraz także jest przetwarzana przez naszą emocjonalność. Pewne rzeczy powodują emocje, a pewne nie. I ludzie nie patrzą na świat w ten sposób, że być może ktoś chce, żeby takie, a nie inne emocje. Emocje w nas wywołać, tylko podążają za tym, ale uciekam od tematu. Moim zdaniem klub polega na tym, że raz, że niektórzy ludzie nie są w stanie wyłączyć tego swojego filtra i patrzeć na świat racjonalnie i wtedy właśnie takie różne babole wychodzą, a dwa, że... W dużej mierze, i to jest zasadnicza kwestia, osoby pozbawione jakiejkolwiek niepełnosprawności nie są do końca w stanie zrozumieć to, jak to życie nasze wygląda. Myślę, że żeby tak w pełni zrozumieć, to wymagana by była bardzo bliska relacja. I to jeszcze musiałby to być specyficzny osobnik, specyficzna osoba, żeby wyciągała też właściwe wnioski, żeby potrafiła słuchać, rozmawiać i tak dalej. Być może wówczas by coś zrozumiała. Także ludzie mają naprawdę przedziwne wyobrażenie. Ja ostatnio... A co ciekawe, im bardziej wykształcone osoby, tym dziwniejsze. Ja ostatnio się ciężko zdziwiłem, kiedy odbyłem bardzo inspirującą skądinąd rozmowę akurat przez Facebooka na jednej z grup perfumeryjnych z dziewczyną, która się strasznie ciężko zdziwiła, że odbiór zapachu w ciemności, bo coś tam wyszło na temat właśnie tego odcięcia wzroku, że coś tam wyszło na temat właśnie tego odcięcia wzroku, że coś tam wyszło na temat właśnie tego odcięcia wzroku, że coś tam wyszło na temat właśnie tego odcięcia wzroku, my podchodzimy do tego, przynajmniej ja, strasznie pragmatycznie. Nie interesuje mnie flakon, nie interesuje mnie płyn, kolor płynu, nie interesuje mnie opakowanie, kampania marketingowa. Mnie interesuje esencja, mnie interesuje jak to pachnie. I ludzie myślą, że... Bo dla wielu ludzi, żeby w taki stan wejść, to oni muszą zamknąć oczy. I wtedy się teoretycznie nie rozpraszają. I myślą, że skoro tak, to my w ogóle widzimy więcej ze świata. A tymczasem my, nas może rozpraszać coś innego, w inny sposób. Docierać do nas marketingowo można też, tylko w inny sposób, bardziej powiedzmy opisowy. I tak dalej, tylko kwestia zrozumienia, takiego dogłębnego zrozumienia. No i właśnie tego, myślę, w dużej mierze gdzieś tam takiej racjonalności brakuje. Odezwij się, bo bardzo ciekawe rzeczy mówisz.


____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#45 1 polubienie

Transkrypcja

Czyżby twój request o moje odezwanie się na pryw też był podyktowany ni to wyśpiewaniem się, ni to ironią? Nie no, śmiej się. No powiem ci, że bardzo spojrzałeś na sprawę dogłębnie i mądrze. No i cóż, ja też mam czasami takie myślenie, że im człowiek bardziej wykształcony, tym dziwniejsze mu teorie przychodzą do głowy. No ale myślę, że to jest dlatego, że po prostu wielu teorii się dziwnych nasłuchał i po prostu nie wiem, załóżmy, że ktoś jest matematykiem. No nie wiem, teraz nie jestem w stanie podać przykładu, ale są. Takie dziedziny, gdzie matematyka spiera się z intuicją. Kurcze, no nie wiem, zawiodło mnie teraz moje myślenie, ale są. No i myślę, że w wielu dziedzinach tak jest. No i jeżeli ktoś się nasłuchał teorii spornych z intuicją, no to nagle sam zaczyna sobie. Jakieś dziwne teorie składać. No i myślę, że tak to wychodzi. No nie wiem w sumie, z czego to wynika.


Happy hacking

#46 1 polubienie

Transkrypcja

Witajcie. Ja jestem dość aktywną osobą i w wielu miejscach bywam, więc tych pytań jest sporo. Jednym z takich pytań, na przykład ostatnio byłam na śmietnicy, bo akurat miałam lekcję, no i przyszłam się, żeby sobie umyć ręce. A pewnie byś mi pytała, to ty sama myjesz ręce, jak mnie widzisz? No, uśmiałam się generalnie i to był też jeden z pretekstów do zorganizowania takich mini-wykładów na temat naszego funkcjonowania, które w swojej szkole zrobiłam. Zdjęć. Często mi się zdarza, na przykład moja dyrygentka, mam z nią wokal indywidualny, czasem po kilka dziewczyn, no i chciała mi tekst wyświetlać nieraz. Rozdają mi na przykład na chóra nuty czarnodrukowe. Dlaczego nie? W ogóle ja sama mam spory dystans do siebie, do niepełnosprawności, do tych pytań i często sama się nabijam, że na przykład można by mi było światło zapalić, albo dziękuję za to, że mi światło zapaliłeś. No tak, ale takich pytań jest sporo i myślę, że gdybyśmy na bieżąco gdzieś tam to notowali, to na pewno znalazłoby się o wiele więcej. Ale to też zależy. Jak ktoś interczetuje, bo jedni będą traktowali to jako fajną anegdotę, a inni będą się przejmowali, że generalnie co za niedoedukowany typ. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.


Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#47

Transkrypcja

Bardzo mi się podoba twoje podejście, absolutnie nie ma co więcej robić z siebie nie wiadomo kogo, z uśmiechem, z poczuciem humoru, tak jest najlepiej i pokazywać ludziom, że wcale nie jesteśmy jakimiś dziwadłami, że nie wiem, mamy jakieś wymagania wokół siebie, że się czujemy jako jakichś najważniejszych pępków świata. Nie, to, że czegoś ludzie o nas nie wiedzą, to nie jest nic dziwnego, ludzie ogólnie mają na nasz temat nikłe pojęcie, więc trzeba to z dystansem, z poczuciem humoru, pewnie, że może to być czasem wkurzające, ale trzeba zacisnąć czasami zęby i uśmiechnąć się, lepiej pokazać ludziom pozytywność. Zresztą, kto z nas chce się dawać poznać ludziom z tej negatywnej strony na dzień dobry? Raczej to nie jest dobry pomysł prezentacji siebie.


#48 1 polubienie

Transkrypcja

może ja nie na temat bo nie chciało mi się szczerze powiedziawszy przeglądać ostatnich wpisów dużo tego było ale ogólnie widzący to myślą tak że my to najlepiej to powinniśmy być niezaladni niezależni po prostu od wszystkich nami to się trzeba opiekować mnie się kiedyś zapytała pani pacjentka moja dlaczego ty sobie jakiegoś chłopaka nie weźmiesz i nie będziesz z nim mieszkać przecież on na ciebie dostawałby pieniądze i on by ci pomagał i mieszkalibyście razem i nie byłabyś taka samotna ale ja nie jestem samotna albo ogólnie są sytuacje że na przykład na pytanie ogólnie na stwierdzenie jak ktoś wpadnie na to że ja nie widzę o mój Boże biedne dziecko jeszcze mnie po główce głaszczą no ja rozumiem że ludzie nie rozumieją ja rozumiem że dla nich to może być tragedia ale dla mnie dla nas nie jest tak bo my sobie lecimy z tym telefonem też było dobre no bo tak nie czytać numerów autobusu więc po co ci ten telefon ludzie nie pomyślą że ty piszesz sms albo coś o klasyczne pytanie a to ten telefon pani czyta a to to jak pani z niego korzysta a to to to jakieś dźwięki wydaje no i jednemu panu musiałam zademonstrować nawet jak wygląda taki brail na telefonie więc no dużo pytań się wiąże z nieświadomością takich ludzi trzeba się do tego przyzwyczaić trzeba tłumaczyć no jak nie będziemy my im tłumaczyć no to takie pytania będą głupie jeszcze głupsze


May the force be with you.

#49

Transkrypcja

I słuchajcie, dlatego, żeby uświadomić tych ludzi, ja i taka pani moja znajoma, chodzimy tutaj po różnych szkołach na Podhalu i ogólnie po różnych miejscowościach, wioskach i tłumaczymy młodzieży i dzieciom, jak właśnie my, osoby niewidome, funkcjonujemy. Że to nie jest tak, że my sobie z czymś nie dajemy rady, że jest wręcz odwrotnie.


#50 1 polubienie

Transkrypcja

No, co do tych dziwnych pytań, to oczywiście pytania różnego typu się zdarzały, ale faktycznie, tak jak tu już powiedziała jedna z użytkowniczek, że chyba w sumie nie ma głupich pytań, tylko ewentualnie jakieś głupie odpowiedzi, a te pytania, no dobra, są dziwne, zgadzam się, no bo niektóre naprawdę, naprawdę, naprawdę, no, po prostu zawsze czasem ciężko powstrzymać ze śmiechu, ale widzący w sumie, jak nie mają styczności z kimś niewidomym, to nie będą wiedzieć i właśnie mi się wydaje, że warto uświadamiać, warto odpowiadać nawet na te najgłupsze, a chyba mi nie przychodzi żadne na razie do głowy pytanie. Oczywiście pytania w stylu... Jak się myjesz i generalnie różne toaletowe, no to jakby standard jest, no ale chociaż ostatnio, bo teraz w ogóle nagrywam do skoku z laptopa z szpitala, więc też sorry za jakość, no to były takie, że na przykład, czy wymagam samodzielnego, czy potrzebuję być karmiona, czy na przykład, to taka troskliwa, to znaczy ta gościówka była pielęgniarką w ogóle i... Ale leżała ze mną jako, jako, no też pacjentka, tak, na sali, przy czym to było takie pytanie raczej z troski gdzieś i po prostu się uśmiechnęłam serdecznie i wyjaśniłam, jak wygląda sytuacja. Pomijam pytania w stylu, jak się myjesz, skąd wiesz, kiedy masz okres i tak dalej, bo to też, prawda, no gdzieś tam... Mówię, dziwne dla nas, ale... Mówię, dziwne dla osób, które nie mają styczności, to, to są, no w sumie normalne pytania, bo, czy tak samo, jak się osoby dziwią często, że wyczuwam ich spojrzenia, bo wyczuwam to i potrafię nawet niektóre emocje wyczytać gdzieś tam z oczu, zwłaszcza jak kogoś znam bardziej, także, no to tak różnie bywa, no, no to pozdro dla wszystkich i do następnego wpisu kiedyś tam gdzieś.


Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".

#51

Transkrypcja

Dzień dobry, z tej strony Damian o Loginie Bradczyk 96. Słuchając tego forum, chciałbym również się podzielić swoimi refleksjami na ten temat. Miałem okazję przed rozpoczęciem nauki na UPH w Siedlcach mieć spotkanie z uczniami trzeciej klasy Dni Publicznej Prawosławnej Szkoły Podstawowej im. św. Cyryna i metodego w Białymstoku. I... Niby ucznianie trzeciej klasy, ale pytania, które zadawali dla mnie, gdyż ja byłem ich gościem, prelegentem, były, no już powiem szczerze, od niektórych były całkiem dojrzałe. Pierwsze pytanie było takie trochę może niezwiązane z moją niepełnosprawnością, o której miałem opowiadać. Chodziło o to, czy mamy jakieś zwierzęta. A tak poza tym to naprawdę pytania były osoby dojrzałej. Jak ja sobie radzę, jak ja sobie jedzenie robię na przykład. Jak, nie wiem, było pytanie jak ja maturę pisałem, bo byłem świeżo po napisaniu matury. Jak wygląda życie, jak się wygląda kwestia poruszania się. Naprawdę byłem po tym spotkaniu mile zaskoczony, że naprawdę... Już wiedzieli jakie pytania zadawać. Naprawdę wydawało być się mogło, że jeszcze trzecia klasa, to jeszcze, jeszcze taka. A tu już naprawdę zaczynają rozumieć powagę sytuacji. Jeżeli chodzi o głupie pytania, to podczas moich spacerów, czy to po moim rodzinnym mieście Białystok, Białymstoku swoim, czy to w Siedlcach, niektórzy widząc białą laskę pytają się, czy jestem osobą niewidomą. Myślę, przecież idę z białą laską. Myślę, no to chyba widać, że jestem osobą niewidomą. No cóż, ale ja wtedy... Ja wtedy pokazuję tą białą laskę i wtedy zaczynają już rozumieć sytuację. Jeżeli chodzi o poczucie światła, jak najbardziej. Niektóre osoby niewidome mają to poczucie światła. A tym bardziej, jeżeli wzrok straciły w trakcie życia. Właśnie ja straciłem swój wzrok w tym wieku, co ja miałem spotkanie. I akurat było to po 10 latach. Po tej utracie było takie właśnie spotkanie i była jeszcze taka jedna rzecz. Pozdrawiam, Damian.


Pozdrawiam

#52

Transkrypcja

Ten, powiem tak. Hmm... Co do Twojego posta, to... to chyba... to widać... te te te to pojazdy to widać że... jeżeli masz laskę białą to nie nie nie nie nie nie... nie nie... więc pytanie, to było bardzo głupie najśmieszne wręcz, a co do posta, kolanki sankliw się odniosę, skąd w mieszkaniach masz okres, no to chyba, normalne, że to się wie, że okres jest raz na miesiąc, więc to łatwo jest obliczyć, prawda więc tutaj się dziwię ludziom, którzy trają się osobno nie w domy, skąd mam okres, no bo w sumie to jest rzecz normalna, więc to tyle


#53 1 polubienie

Transkrypcja

przycisk. Fajny wątek, to się dołączam. Może głupie jak nie głupie, tak samo uważam, że nie ma głupich pytań, czasami mogą być dziwnie zadane. No i to właściwie naszą jest rolą, żeby wytłumaczyć społeczeństwu pełnosprawnego, co to w ogóle za specyfika. Najczęściej jest tak, że oni nigdy nie widzieli na oczy niewidomego i takie historie się zdarzają. No na przykład mnie się notorycznie zdarza, że ktoś mi pokazuje coś w smartfonie, jakieś zdjęcie dziecka w nutach, to już regularnie słuchaj, a ta kreska co oznacza? A to coś tam, jakiś znaczek. No i świetnie, powodzenia. A kiedyś była taka sytuacja, że umówiłam się z koleżanką i ona miała podjechać. No to ja wyszłam na umówione miejsce, a ona wychyla się i mówi, nie widziałaś, że ci mrugałam światłami? Mogła sobie mrugać, jasne. Powodzenia. Kiedyś było tak, że kolega organista grał jakiś utwór, miałam śpiewać i zapytałam, czy włączyć mikrofon. On mówi, słuchaj, nie, nie, nie, jak tam się zapali czerwone światełko od slajdów, to wtedy, słuchaj, skoczysz na praktykable, włączysz mikrofon, zapali się u Ciebie światełko i będzie fajnie. No cóż, jakoś ogarnęłam, ale tak mi się zachciało śpać, myślę, o tak, no to zaśpiewam, coś czuję. Także jak najbardziej takie sytuacje, one są zabawne, ale z drugiej strony to jest tak, że oni, zdrowe osoby myślą, że my całkiem fajnie funkcjonujemy, skoro takie historie się zdarzają. Jeszcze kiedyś tak miałam, że jedna z nauczycielek, która dłuższy czas mnie nie widziała, już po latach była mi absolwentką, mówi, coś mówimy o Braille'u, a ona mówi, toż Ty Braille'em czytałaś? Nie, nie, nie, kochanie, Ty zawsze normalna byłaś. No i takie historie. Hej, trzymajcie się.


Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE

#54 1 polubienie

Transkrypcja

Jakichś specjalnie głupich pytań to mi ludzie nie zadawali, ale zwłaszcza właśnie pan od edukacji dla bezpieczeństwa dzisiaj mi zadał to pytanie. I tak właśnie było na początku, tak w czwartej klasie, kiedy nowi nauczyciele do nas przyszli. To się właśnie mnie pytali, jak ja to robię, że na komputerze piszę. No to ja cierpliwie im wyjaśniam, że po prostu się nauczyłam. Komputer mi mówi też litery. Więc siłą rzeczy się. Nauczyłam układu klawiatury. Takie jedno mi na razie przychodzi na myśl. Czy coś jeszcze? Albo nie wiem. To jest takie dziwne to było. Tydzień temu siedziałam sobie przed salą i czekałam na lekcję. I pani od religii, bo wcześniej miałam religię, zaniosła do tej sali, gdzie miałam mieć lekcję mój komputer. A pan od fizyki, bo to mieliśmy... To miałam mieć w klasie fizycznej. Stamtąd wyszedł i zabrał mój komputer. I pytał się, czyje to jest. A ja nie mogłam wiedzieć, o co mu chodzi. I koleżanka powiedziała, że to moje jest. I zabrała panu od fizyki. A potem do mnie powiedziała, no Iza, przecież to twój komputer. Mogłaś czytać? Mogłaś się odezwać. Tak, żebym jeszcze widziała, o co chodzi, to bym się odezwała. Więc tak to było.


"Ich kann nur für das kämpfen, was ich liebe, ich liebe nur, was ich respektiere, ich respektiere nur, was ich verstehe".

#55

Transkrypcja

No tak, to jest trochę niepoważne. Powiem tak, mnie też pytają, bo pytali mnie na początku, na gadu, czy na jakichś randzkach, jak ja piszę na komputerze, oczywiście też nie to wyjaśniłem, aż w końcu tego dnia, na pewnym portalu społecznościowym o medle, znalazł się ktoś, kto zadał mnie, jak uprawiam seks. Hm. No, powiedziałem, że to jest normalnie, prawda? Bo ja muszę uruchamiać seks. No, to to najmniej, tak? Ale, i zadał się mnie tak, a czy jak się kochasz, to też to robisz po poniedziałek? No to, ja się w ogóle poddałem. Powiedziałem, że tak. Że kocham się, no nie tak jak każdy człowiek, no. To tyle z moich obojeści.


#56 1 polubienie

Transkrypcja

Odnośnie głupich pytań, to było ich sporo, ale mi utkwiło głównie jedno, a mianowicie na samym początku ciąży pojawiło mi się jakieś tam takie krwawienie, no i poszłam do szpitala, bo to był weekend. No i pan ginekolog, który był na dyżurze, spytał, ale to naprawdę pani nie widzi? Ręce i szczęka mi opadły, no i moja odpowiedź była taka, że no nie, no jaja sobie robię generalnie. Dziwne takie, znaczy dziwne, no dla mnie to było dziwne pytanie, głupie i tyle. Pewnie znalazłoby się ich więcej, ale to jest takie, które najbardziej utknęło mi w tej chwili w pamięci. Dziękuję.


"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#57

Transkrypcja

No więc, ja się nagrywam tutaj, bo parę rzeczy mi też przyszło do głowy. Pierwsze to zacznę jak wracaliśmy ze znajomymi, znaczy z kolegą i z jego obecną żoną i z moją żoną z Kołobrzegu. To pierwsze pytanie jakie mi kobieta w pociągu zadała, właściwie nam. Bo ten mój kolega też prawie nic nie widzi. Kto nas goli? Kto nas goli? Co ja odpowiedziałem? Że się nie golę. Poczekałem aż mi tak parę centymetrów urośnie i wyrywam po włosku. No oczywiście to jest nieprawda. Bo nie wyrywam po włosku, tylko golę się normalnie. Wiadomo, no to jak się golę normalnie, no to nie będę mówił, że jest inaczej. A potem jej poważnie powiedziałem, a ponieważ ja mam poczucie humoru, więc tak odpowiedziałem właśnie na temat tego golenia. Że wyrywam po włosku. Ale jeszcze przed tym pytaniem była taka sytuacja, że klikałem coś na telefonie, coś tam robiłem, ale włożyłem sobie słuchawkę do ucha, bluetooth. Więc gadało mi w słuchawce i wszystko co się działo, no to tak było widać, no ale ja tylko słyszałem co mi gada. I ta sama kobita się najpierw pyta, nie wiedząc jeszcze, że ja nie widzę. Czy ja tak małe literki widzę? Myślała, że ja słabo widzę, albo... No co to? Czy ja tak słabo widzę, czy co? Nie wiem, może myślała, ale okazało się potem, że... Że skoro takie małe literki są, no to się pytała. Ale ja odpowiedziałem zgodnie z prawdą, zresztą jak to wygląda, jeśli chodzi o słuchawkę, że telefon jest udźwiękowiony. Tylko, że słuchawkę do ucha mam. I że z literek nie korzystam. Z literek nie korzystam, bo nie widzę. No, a w ogóle to... Za każdym razem, jak gdzieś jestem i jak smsa czy coś innego piszę brajlem, wykorzystując ten brajlowski sposób pisania na iPhone, to podobno ludzie patrzą na mnie jak na dziwolągu. Na dziwoląga. Albo kiedyś pamiętam... Pamiętam jak... Ja... Byłem u koleżanki, też niewidomej. Ona ma rodzeństwo normalnie widzące. I najlepiej mnie rozbroił komentarz jej siostry. Bo z tą koleżanką, no... Paliliśmy sobie papierosy. No... I... Ona nie widzi, a ja nie widzę. No więc zapalamy sobie te papierosy. Każdy swojego. No i... O ta siostra od niej mówi... No... Jak wy nie widzicie, to jak wy sobie odpalacie tego papierosa jakimś ruskim sposobem? No... Ja mówię, sposób jest normalny. Dla nas wygodny. Nie zastanawiam w jaki sposób, ważne, że... Odpali się prosto, nie krzywo i tak dalej, i tak dalej. Po prostu lata praktyki. No... I się zaczęła też właśnie zastanawiać. Nad tym. No... To by tak było. To co mi się teraz przypomina. Jeszcze przypomniała mi się sytuacja. Jak się pytał... Jeden mój kolega z pokoju, jak byłem na zimowisku. Dwanaście lat wtedy miałem. Pytał się tak. Czy niewidomi mają sny? Ja mu powiedziałem. No mają. Tylko, że nie wzrokowe. No zresztą też zgodnie z prawdą. No... To tyle mi się przypomina. Na razie przynajmniej.


#58 1 polubienie

Transkrypcja

To znaczy ja powiem tak Z tymi ludźmi To jest tak, że Właśnie jak oni widzą, że my sobie radzimy I to sobie dobrze radzimy To są takie dwie skrajności Albo nas postrzegają Jako tych całkiem niezaradnych życiowo Albo jak właśnie Widzą, że sobie je radzimy To nie chcą uwierzyć, że my nie widzimy Ale Co do tych zabawnych sytuacji Tak, Emilia mówiła No przecież ci mrugałam światłami To ja wam coś powiem Moja mama Która mnie wychowuje od notabene Prawie 30 lat To do tej pory ma coś takiego Że na przykład, nie wiem, dajmy na to Ma jakieś problemy z telefonem No i woła mnie Jak to zrobić No i ja jej mówię, wchodzisz tu, naciskasz tu Dajesz tu A powiedz mi Na co ja mam teraz nacisnąć Na strzałkę czy na ptaszka No kurcze No brawo, super, wszystko wiem U mnie to jest gotowe Anuluj, wyślij, anuluj Czy tam cofnij i dalej wróć A u widzących to są jakieś ptaszki Kwiatki, motylki I tak dalej Oczywiście przesadzam, ale To nie jest zawsze tak, że Jak ktoś ma takie Doczynienie na co dzień z taką osobą Że już naprawdę wie Jak z taką osobą postępować Bo na przykład tak w środku mojej mamy Która mnie traktuje Jakbym normalnie widziała W sensie nieraz jest coś takiego, że Wychodzimy gdzieś w nocy Jedna drogą wpadnie i teksty typu No co ty nie widzisz jak chodzisz A żebyś wiedziała, że nie widzę No to jest coś normalnego I dlatego ja też to pacjentom staram się wyjaśniać Ogólnie ludziom Bo jednak nie tylko pacjenci się pytają Ludzie w ogóle są pełni podziwu Pani to sobie tak dobrze radzi A pani to się tak porusza Wie pani gdzie co jest A jak pani odróżnia to od tego No odróżniam No po kształcie butelki Tak mówię, z reguły staram się cierpliwie wytłumaczyć Ale no faktycznie czasami jest ciężko Bo nie wiadomo czy się roześmiać Czy po prostu czasami Czasami ludzie nas nie wiem Postrzegają jak takich jakby przygłupów A jak pani odróżnia na przykład cytrynę od jabłka No przepraszam Chociaż ja wiem Dla widzących to nie ma takiego znaczenia Bo oni nie polegają tak bardzo na dotyku jak my Więc tak to właśnie jest Pozdrawiam wszystkich

May the force be with you.

#59

Transkrypcja

Tak, no co do telefonów czy coś takiego, no to też był właśnie problem, ja wiem na przykład w Androidzie, że pokaż panel nawigacji czy coś, ale ja tu nie widzę, ja tu nie widzę czegoś takiego, czy to, no to próbowałem, no to powiedz mi jak mniej więcej to wygląda, więc udało mi się jakoś powiedzieć, że wysuwane coś tam, mówię, no to a, dobra, no to kliknij, kliknij w to, no chociaż po prostu tak mi się wydawało, że to jest, no okazało się, że było w ten sposób, no cóż, no. Co do ikon, takie rzeczy, no to właśnie średnio, no jak widać, no trzeba bazować na tym po prostu tylko co się słyszy, a nie, że, no tak było, tak było, no czasami, no często właśnie jest też na przykład przy kompie, jak ty tak to rozumiesz i tak dalej, no, może jeszcze coś sobie kiedyś przypomnę, jakieś pytania to coś, coś może jeszcze opowiem, ale właśnie chodziło mi bardziej. Chciałem się tu odnieść do twojego, do właśnie tych, co mówiłaś o telefonach tłumaczenia takich rzeczy.

#60

Transkrypcja

To ja dosłownie sytuację sprzed paru minut byłem sobie elegancko w sklepie i nie wiem kto tam obsługiwał, ale jakiś facet i generalnie sytuacja była tego typu, że kupowałem dwie rzeczy, a nie miałem przy sobie karty, tylko miałem iPhona. No i wyjmuję tego iPhona, bo chcę nim zapłacić, a tu nagle facet do mnie mówi tak, ja myślałem, że to jest jakaś ta, jak on to powiedział, że to jest jakaś atrapa iPhona, no bo ekran wyłączony, wszystko zasiemnione. Mówię, nie, no to jest normalny iPhone. No bo pan, tu nic nie widać, a jakoś pan zapłacił. Mówię, no bo, tak jak mówię, mam ekran przyciemniony, no bo mi ekran nie jest potrzebny. Także taka ciekawostka. No jeszcze się mnie potem zapytał, to jak pan go obsługuje? Mówię, mam program mówiący, to czemu ja go nie słyszę? No bo ja mam słuchawkę Bluetooth, no nie musi nikt słyszeć co ja robię na iPhone. Nie, fakt, no niektórzy, no są takie osoby widzące, które rozumieją gadacza, a są takie, które nie rozumieją. Ja na przykład używam Zośki i podejrzewam, że większość osób widzących mi to prędzej czy później zrozumiała. Więc taka ciekawostka.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.