No więc aby zwiększyć tabelki statystyk to musiałoby być wykreowane mnustwo sztucznych stanowisk na których defacto nic sensownego by taki niewidomy nie robił, ale w tabelkach poszlibyśmy w górę. No czy ja wiem czy to takie mądre podejście do tematu? Eaczej średnio.
2 likes
Ja znam paru niewidomych, którzy właśnie takie mieszkania mają. Mało tego, co najmniej jeden jest na Eltenie.
1 likes
Tak jak i nie znam realiów z Irlandii.
Wiem, że teoretycznie mógłbym ustawić się w kolejkę, ale serio, wolę wynająć, a w między czasie zbierać na swoje.
-- (Numernabis):
Balteam i przeliczasz ceny euro z irlandi na złotówki.
Na przykładzie litra mleka, koztuje 1 euro, za 1000 euro kupisz 100 litrów tego mleka, a ile litrów mleka kupisz w Polsce za 1000 zł?, mleko teraz kosztuje w Polsce 2,6 zł. czyli kupisz tego mleka prawie 3x mniej.
I powtarzam, coście się tak uparli do porównywań, nikt nie bierze sensu mojej wypowiedzi odnoszącej się wciąż do zgubnego dla gospodarki socjalu, gdzie Irlandia jest przykładem, że się da mieć socjal i funkcjonować bezproblemowo.
Jeden pociągnął, a wszyscy się przykleili do tej wypowiedzi oi powtarzają za nim.
Mustafa - spróbuj otrzymać mieszkanie socjalne czy komunalne w Polsce, wygląda na to, że nie znasz tutejszych realiów.
--
Wiem, że teoretycznie mógłbym ustawić się w kolejkę, ale serio, wolę wynająć, a w między czasie zbierać na swoje.
-- (Numernabis):
Balteam i przeliczasz ceny euro z irlandi na złotówki.
Na przykładzie litra mleka, koztuje 1 euro, za 1000 euro kupisz 100 litrów tego mleka, a ile litrów mleka kupisz w Polsce za 1000 zł?, mleko teraz kosztuje w Polsce 2,6 zł. czyli kupisz tego mleka prawie 3x mniej.
I powtarzam, coście się tak uparli do porównywań, nikt nie bierze sensu mojej wypowiedzi odnoszącej się wciąż do zgubnego dla gospodarki socjalu, gdzie Irlandia jest przykładem, że się da mieć socjal i funkcjonować bezproblemowo.
Jeden pociągnął, a wszyscy się przykleili do tej wypowiedzi oi powtarzają za nim.
Mustafa - spróbuj otrzymać mieszkanie socjalne czy komunalne w Polsce, wygląda na to, że nie znasz tutejszych realiów.
--
2 likes
Ale skąd założenie, że nic by nie robił? :O
A nawet jeśli, to to może wcale nie jest tak głupie. Gdyby nie było świadczeń, a za to każdy musiał pracować, nawet na sztucznym stanowisku, też mentalność byłaby inna. Czy to dobry trop nie wiem, ale nie kreśliłbym go z góry.
A nawet jeśli, to to może wcale nie jest tak głupie. Gdyby nie było świadczeń, a za to każdy musiał pracować, nawet na sztucznym stanowisku, też mentalność byłaby inna. Czy to dobry trop nie wiem, ale nie kreśliłbym go z góry.
Edytowano
1 likes
Tak już było w prl, jak był przymus pracy. Dużo ludzi chodziło do pracy pić alkohol, bo liczyło się bycie w pracy, a nie realna praca.
-- (pajper):
Ale skąd założenie, że nic by nie robił? :O
A nawet jeśli, to to może wcale nie jest tak głupie. Gdyby nie było świadczeń, a za to każdy musiał pracować, nawet na sztucznym stanowisku, też mentalność byłaby inna. Czy to dobry trop nie wiem, ale nie kreśliłbym go z góry.
--
-- (pajper):
Ale skąd założenie, że nic by nie robił? :O
A nawet jeśli, to to może wcale nie jest tak głupie. Gdyby nie było świadczeń, a za to każdy musiał pracować, nawet na sztucznym stanowisku, też mentalność byłaby inna. Czy to dobry trop nie wiem, ale nie kreśliłbym go z góry.
--
Żeby mógł pracować, to jeszcze ktoś tą pracę musiałby dać. Teraz jest z tym problem pomimo zachęt, więc i wtedy byłby zapewne tylko większy. Czyli ustawodawcy dobrze pokombinowali tak zakładam.
-- (pajper):
Ale skąd założenie, że nic by nie robił? :O
A nawet jeśli, to to może wcale nie jest tak głupie. Gdyby nie było świadczeń, a za to każdy musiał pracować, nawet na sztucznym stanowisku, też mentalność byłaby inna. Czy to dobry trop nie wiem, ale nie kreśliłbym go z góry.
--
-- (pajper):
Ale skąd założenie, że nic by nie robił? :O
A nawet jeśli, to to może wcale nie jest tak głupie. Gdyby nie było świadczeń, a za to każdy musiał pracować, nawet na sztucznym stanowisku, też mentalność byłaby inna. Czy to dobry trop nie wiem, ale nie kreśliłbym go z góry.
--
Otóż to... Takie same między innymi wnioski z wypowiedzi Pajpera przyszły mi na myśl. Reasumując jest to kompletny nonsens. Chcesz wrócić do czasów w których modne było powiedzenie czy się stoi, czy się leży 5 tysięcy się należy... Hmmm...
-- (mustafa):
Tak już było w prl, jak był przymus pracy. Dużo ludzi chodziło do pracy pić alkohol, bo liczyło się bycie w pracy, a nie realna praca.
-- (pajper):
Ale skąd założenie, że nic by nie robił? :O
A nawet jeśli, to to może wcale nie jest tak głupie. Gdyby nie było świadczeń, a za to każdy musiał pracować, nawet na sztucznym stanowisku, też mentalność byłaby inna. Czy to dobry trop nie wiem, ale nie kreśliłbym go z góry.
--
--
-- (mustafa):
Tak już było w prl, jak był przymus pracy. Dużo ludzi chodziło do pracy pić alkohol, bo liczyło się bycie w pracy, a nie realna praca.
-- (pajper):
Ale skąd założenie, że nic by nie robił? :O
A nawet jeśli, to to może wcale nie jest tak głupie. Gdyby nie było świadczeń, a za to każdy musiał pracować, nawet na sztucznym stanowisku, też mentalność byłaby inna. Czy to dobry trop nie wiem, ale nie kreśliłbym go z góry.
--
--
3 likes
A ja wam powiem coś odnośnie produktywności.
Prędzej czy później będziemy musieli zdecydować się w Prowadnicy zatrudnić kogoś do biura. Na razie jeszcze wyrabiamy, ale już ledwo, no więc przyjdzie taki czas.
Gdyby nie było dodatków z PFRON, nie da się ukryć, czysto ekonomiczniej byłoby zatrudnić widzącego pracownika: z samochodem, wzrokiem do spojrzenia na coś i tak dalej.
Ale gdy mam w perspektywie zatrudnić widzącego za np. 4200 zł z mojej strony albo niewidomego za 1050 zł (przy tym samym wynagrodzeniu na rękę), chyba jasne, co bardziej mi się kalkuluje.
Z drugiej strony nie mogę oprzeć się wrażeniu, że znalezienie niewidomego pracownika byłoby trudne. I ciekawe, jak to wypadnie w praktyce kiedyś.
Bo jednak praca w biurze to arkusze Google, ogarnianie telefonów, nieco wiedzy księgowej, prezencja, umiejętność odpowiadania na pytania... A to nie są umiejętności, które ma każdy niewidomy, niestety.
Prędzej czy później będziemy musieli zdecydować się w Prowadnicy zatrudnić kogoś do biura. Na razie jeszcze wyrabiamy, ale już ledwo, no więc przyjdzie taki czas.
Gdyby nie było dodatków z PFRON, nie da się ukryć, czysto ekonomiczniej byłoby zatrudnić widzącego pracownika: z samochodem, wzrokiem do spojrzenia na coś i tak dalej.
Ale gdy mam w perspektywie zatrudnić widzącego za np. 4200 zł z mojej strony albo niewidomego za 1050 zł (przy tym samym wynagrodzeniu na rękę), chyba jasne, co bardziej mi się kalkuluje.
Z drugiej strony nie mogę oprzeć się wrażeniu, że znalezienie niewidomego pracownika byłoby trudne. I ciekawe, jak to wypadnie w praktyce kiedyś.
Bo jednak praca w biurze to arkusze Google, ogarnianie telefonów, nieco wiedzy księgowej, prezencja, umiejętność odpowiadania na pytania... A to nie są umiejętności, które ma każdy niewidomy, niestety.
A ja myślę, że bez problemu znalazłbyś widzącą osobę, ze znacznym stopniem na wzrok lub ze sprzężeniem. Jeszcze w Warszawie?
Edytowano
A ja Ci kolego powiem jeszcze jedną taką kwestię o której przeczytałem tak sobie przy okazji w Sześciopunkcie kiedy to autor opisywał jak niewidomi robili jakieśtam części i to akurat nie ma znaczenia co. No i tak: praca była, niewidomi sobie pracowali i ok, gość, który ich zatrudniał czuł, że robi dobrą robotę i w ogóle był w siódmym niebie, że niewidomi są tacy super hiper zajebiści, a faktyczny wynik był taki, że 90% produkcji była odsyłana jako byle jak wykonana. Zmieniła to dopiero większa kontrola nad pracownikami i odpowiednie przeszkolenie. Czyli gdy wprowadzisz drugi PRL pracowniczy to zaraz potem będziesz musiał wprowadzić ostrą kontrolę produkowanych rzeczy. I tak by się niestety zapewne skończyły idealistyczne zakusy.
No i teraz sobie to przekalkuluj czy na pewno ekonomicznie wyjdziesz na plus.
No i teraz sobie to przekalkuluj czy na pewno ekonomicznie wyjdziesz na plus.
2 likes
A to kolejny problem. Ale na razie mówię o samej perspektywie zatrudnienia niewidomego. Czyli, powiedzmy że nawet w zgodzie z celami Fundacji, postanawiam, że zatrudnię naprawdę niewidomą osobę. To wcale nie jest tak, że czeka tłum ludzi, którzy natychmiast rzucą się na taką ofertę.
I moja wypowiedź tyczyła się tego, że jak miałbym 1000 zł i zapewnione mieszkanie to też bym przeżył, bo ty sugerowałeś, że w Polsce za 1000 zł przeżyć się nie da i że Irlandia jest lepsza.
3 likes
Nie rozumiem niektórych niewidomych. Zamiast dążyć do tego, żeby rynek pracy był dla nas jak najbardziej otwarty, żeby być samodzielnymi i samowystarczalnymi, niezależnymi od kaprysu rządu, to wyciągają łapy i dajcie więcej. W ogóle nie bierzecie pod uwagę, że wystarczy jeden kaprys jednego rządzącego i renty w ogóle znikną. Ile już ustaw przegłosowano w jedną noc, jednego dnia jest tak, a na drugi dzień już inaczej. Jak się zacznie dupa palić politykom, i pojawi się perspektywa bankructwa, to w pierwszej kolejności zabiorą nam, bo raz że jesteśmy względnie małą grupą, po drugie podzieloną, więc nie będziemy protestować (niektórzy dla tego, że nie mogą), a po trzecie, nasza produktywność, jak już zostało napisane w społeczeństwie jest niższa niż innych. I nie, nie piję do inflacjii czy coś. Po prostu jest to możliwe. A w nieskończoność pieniędzy drukować nie będą, kiedyś będzie trzeba zacząć długi spłacać.
Nadal nie widzę problemu.
I w Polsce i w Irlandii mamy mieszkania socjalne/komunalne i jak tam się one nazywają.
Jjeśli chodzi o renty, to w Polsce ich wysokość jest proporcjonalnie podobna.
Różnicę stanowią tylko ceny produktów, no ale tutaj już pretensje do rzondu który podejmował głupie decyzje w czasie pandemii.
-- (Numernabis):
Tak, przeczytaj sobie ty, ale w kontekście odpowiedzi na wcześniejsze posty, a nie jako samodzielny post, to zmienia zupełnie znaczenie wiadomości.
--
I w Polsce i w Irlandii mamy mieszkania socjalne/komunalne i jak tam się one nazywają.
Jjeśli chodzi o renty, to w Polsce ich wysokość jest proporcjonalnie podobna.
Różnicę stanowią tylko ceny produktów, no ale tutaj już pretensje do rzondu który podejmował głupie decyzje w czasie pandemii.
-- (Numernabis):
Tak, przeczytaj sobie ty, ale w kontekście odpowiedzi na wcześniejsze posty, a nie jako samodzielny post, to zmienia zupełnie znaczenie wiadomości.
--
1 likes
Idąc takim tokiem, można stwierdzić, że równie dobrze może wystarczyć jeden kaprys rządzącego, żeby dofinansowania do stanowisk pracy zniknęły. Tu też żadnej gwarancji nie masz, więc jaka to samowystarczalność? Przecież to jest dokładnie ta sama filozofia, z tą różnicą, że w tym wypadku łapę wyciąga pracodawca.
-- (mustafa):
Nie rozumiem niektórych niewidomych. Zamiast dążyć do tego, żeby rynek pracy był dla nas jak najbardziej otwarty, żeby być samodzielnymi i samowystarczalnymi, niezależnymi od kaprysu rządu, to wyciągają łapy i dajcie więcej. W ogóle nie bierzecie pod uwagę, że wystarczy jeden kaprys jednego rządzącego i renty w ogóle znikną. Ile już ustaw przegłosowano w jedną noc, jednego dnia jest tak, a na drugi dzień już inaczej. Jak się zacznie dupa palić politykom, i pojawi się perspektywa bankructwa, to w pierwszej kolejności zabiorą nam, bo raz że jesteśmy względnie małą grupą, po drugie podzieloną, więc nie będziemy protestować (niektórzy dla tego, że nie mogą), a po trzecie, nasza produktywność, jak już zostało napisane w społeczeństwie jest niższa niż innych. I nie, nie piję do inflacjii czy coś. Po prostu jest to możliwe. A w nieskończoność pieniędzy drukować nie będą, kiedyś będzie trzeba zacząć długi spłacać.
--
-- (mustafa):
Nie rozumiem niektórych niewidomych. Zamiast dążyć do tego, żeby rynek pracy był dla nas jak najbardziej otwarty, żeby być samodzielnymi i samowystarczalnymi, niezależnymi od kaprysu rządu, to wyciągają łapy i dajcie więcej. W ogóle nie bierzecie pod uwagę, że wystarczy jeden kaprys jednego rządzącego i renty w ogóle znikną. Ile już ustaw przegłosowano w jedną noc, jednego dnia jest tak, a na drugi dzień już inaczej. Jak się zacznie dupa palić politykom, i pojawi się perspektywa bankructwa, to w pierwszej kolejności zabiorą nam, bo raz że jesteśmy względnie małą grupą, po drugie podzieloną, więc nie będziemy protestować (niektórzy dla tego, że nie mogą), a po trzecie, nasza produktywność, jak już zostało napisane w społeczeństwie jest niższa niż innych. I nie, nie piję do inflacjii czy coś. Po prostu jest to możliwe. A w nieskończoność pieniędzy drukować nie będą, kiedyś będzie trzeba zacząć długi spłacać.
--
1 likes
No tak, ale pytanie brzmi, czy te osoby z Usa są bardziej ogarnięte przez to, żę pracują niż osoby niewidome z Polski.
Zaleta podejścia amerykańskiego jest taka, że więcej rzeczy robi się dostępnych, ludzie sami wpadają na jakieś pomysły, no bo pracują, a u nas jak ktoś nie pracuje, to nie odkryje jak daną rzecz rozwiązać, ponieważ nie ma nawet takiej możliwości za bardzo.
Jeśli teraz w Usa i Polsce zabiorą dofinansowaania, to będzie dupa, ale raczej niewidomi z Usa wyjdą sporo lepiej na tym, bo umieją więcej rzeczy, może by musieli pracować za niższe stawki, ale dalej by posiadali swoją wiedzę.
Zaleta podejścia amerykańskiego jest taka, że więcej rzeczy robi się dostępnych, ludzie sami wpadają na jakieś pomysły, no bo pracują, a u nas jak ktoś nie pracuje, to nie odkryje jak daną rzecz rozwiązać, ponieważ nie ma nawet takiej możliwości za bardzo.
Jeśli teraz w Usa i Polsce zabiorą dofinansowaania, to będzie dupa, ale raczej niewidomi z Usa wyjdą sporo lepiej na tym, bo umieją więcej rzeczy, może by musieli pracować za niższe stawki, ale dalej by posiadali swoją wiedzę.
2 likes
Gdyby większy odsetek niewidomych pracował, problem uległby samorozwiązaniu. Bo nawet gdyby odebrano świadczenia, już byliby to pracownicy z doświadczeniem zawodowym.
Nie musi to oznaczać automatycznego zatrudnienia, ale jest sporym atutem.
Nie musi to oznaczać automatycznego zatrudnienia, ale jest sporym atutem.
1 likes
Masz rację, ale, jest ale które już Pajper wyjaśnił. Kiedyś już pisałem, w jakimś wątku, że póki dofinansowania są powinniśmy zdobywać doświadczenie, bo raz, że jak już będziemy zatrudnieni, to jest szansa, że nas nie wywalą tylko dla tego, że dofinansowania nie ma, (chyba, że stanowisko pracy jest fikcyjne), a dwa, jak już to doświadczenie będzie, zawsze łatwiej znaleźć nową pracę.
-- (Krzycha):
Idąc takim tokiem, można stwierdzić, że równie dobrze może wystarczyć jeden kaprys rządzącego, żeby dofinansowania do stanowisk pracy zniknęły. Tu też żadnej gwarancji nie masz, więc jaka to samowystarczalność? Przecież to jest dokładnie ta sama filozofia, z tą różnicą, że w tym wypadku łapę wyciąga pracodawca.
-- (mustafa):
Nie rozumiem niektórych niewidomych. Zamiast dążyć do tego, żeby rynek pracy był dla nas jak najbardziej otwarty, żeby być samodzielnymi i samowystarczalnymi, niezależnymi od kaprysu rządu, to wyciągają łapy i dajcie więcej. W ogóle nie bierzecie pod uwagę, że wystarczy jeden kaprys jednego rządzącego i renty w ogóle znikną. Ile już ustaw przegłosowano w jedną noc, jednego dnia jest tak, a na drugi dzień już inaczej. Jak się zacznie dupa palić politykom, i pojawi się perspektywa bankructwa, to w pierwszej kolejności zabiorą nam, bo raz że jesteśmy względnie małą grupą, po drugie podzieloną, więc nie będziemy protestować (niektórzy dla tego, że nie mogą), a po trzecie, nasza produktywność, jak już zostało napisane w społeczeństwie jest niższa niż innych. I nie, nie piję do inflacjii czy coś. Po prostu jest to możliwe. A w nieskończoność pieniędzy drukować nie będą, kiedyś będzie trzeba zacząć długi spłacać.
--
--
-- (Krzycha):
Idąc takim tokiem, można stwierdzić, że równie dobrze może wystarczyć jeden kaprys rządzącego, żeby dofinansowania do stanowisk pracy zniknęły. Tu też żadnej gwarancji nie masz, więc jaka to samowystarczalność? Przecież to jest dokładnie ta sama filozofia, z tą różnicą, że w tym wypadku łapę wyciąga pracodawca.
-- (mustafa):
Nie rozumiem niektórych niewidomych. Zamiast dążyć do tego, żeby rynek pracy był dla nas jak najbardziej otwarty, żeby być samodzielnymi i samowystarczalnymi, niezależnymi od kaprysu rządu, to wyciągają łapy i dajcie więcej. W ogóle nie bierzecie pod uwagę, że wystarczy jeden kaprys jednego rządzącego i renty w ogóle znikną. Ile już ustaw przegłosowano w jedną noc, jednego dnia jest tak, a na drugi dzień już inaczej. Jak się zacznie dupa palić politykom, i pojawi się perspektywa bankructwa, to w pierwszej kolejności zabiorą nam, bo raz że jesteśmy względnie małą grupą, po drugie podzieloną, więc nie będziemy protestować (niektórzy dla tego, że nie mogą), a po trzecie, nasza produktywność, jak już zostało napisane w społeczeństwie jest niższa niż innych. I nie, nie piję do inflacjii czy coś. Po prostu jest to możliwe. A w nieskończoność pieniędzy drukować nie będą, kiedyś będzie trzeba zacząć długi spłacać.
--
--
2 likes
Tak sądzisz? Chyba nie doceniasz pracodawców. Jeden przykład tylko podam. Koleżanka z niepełnosprawnością z tytułu narządu ruchu w pracy, gdzie stanowiska nie były fikcyjne miała mieć płaconą kilometrówkę, a w rzeczywistości z tej kilometrówki sprawni pracownicy mieli płaconą premię, także sorry, ale imaginacja, a życie, to dwa odległe światy.