1 likes
Jeszcze są tacy, którzy chcą nas w tej psełdopracy wydymać. Nie będę tu mówił o szczegułach, ale sam z moją byłą pracodawczynią od roku włuczę się po sądach. Co do ludzi dyktujących ciągle na Iphone, jak można w to nie patrzeć, skoro bywa że Iphone pisze głupoty? Jak można tego nie sprawdzać? Nie wiem jak to działa na Androidzie, nie sprawdzałem.
1 likes
Damian, przepraszam, powiem wprost, ale to TY dzielisz ludzi na "dobrych" i "złych". Jacy, do jasnej anieli, żeby nie być bardziej wulgarnym, moi stronnicy?
Skoro jesteś takim orendownikiem życia wg własnych zasad, dlaczego nie pozwalasz mi żyć wg moich? Pewnie, pewnie, można żyć wg własnych zasad, byle się zgadzały z Twoim światopoglądem, prawda? :p
I jesteś absolutnie pewien, że mnie nie oceniłeś? Absolutnie? To przeczytaj poprzednie swoje posty i zastanów się raz jeszcze.
Przykre, że tak stawiasz sprawę.
-- (damianzegarek):
A ja tak czytając sobie te wasze wpisy zastanawiam się niezmiennie do czego dążycie? Moim zdaniem jest to po prostu przelewanie z pustego w puste, serio.
Co do tego jak to jest z osobami biernymi zawodowo to według chyba najnowszych, bo bodaj z 2019 r. statystyk jest to dokładnie pół na pół w ujęciu ogólnym. A co do tego ilu niepełnosprawnych ma pracę to też jest to promil. I ja się nie dziwię wcale, że są ludzie dorabiający sobie na czarno, bo to się zwyczajnie bardziej opłaca. Ja z kolei pracuje sam na siebie i nie mam nikogo nad sobą i dobrze mi się żyje w dodatku jestem w pełni wolnym człowiekiem i mogę zarządzaź swoim czasem tak, jak mi się to podoba. I dlatego zawsze będę powtarzał, że niech sobie każdy żyje tak jak mu wygodnie i nic nikomu do tego. Nie wszystko jest takie czarne lub białe jak próbujecie tu wyłuszczyć. Różnie ludzie żyją. Grunt, żeby im się dobrze żyło, a zapewniam Was nie jest to z uszczerbkiem na Waszym życiu i niektórych nazbyt rozbuchanym ego.
Miłego dnia :)
--
Skoro jesteś takim orendownikiem życia wg własnych zasad, dlaczego nie pozwalasz mi żyć wg moich? Pewnie, pewnie, można żyć wg własnych zasad, byle się zgadzały z Twoim światopoglądem, prawda? :p
I jesteś absolutnie pewien, że mnie nie oceniłeś? Absolutnie? To przeczytaj poprzednie swoje posty i zastanów się raz jeszcze.
Przykre, że tak stawiasz sprawę.
-- (damianzegarek):
A ja tak czytając sobie te wasze wpisy zastanawiam się niezmiennie do czego dążycie? Moim zdaniem jest to po prostu przelewanie z pustego w puste, serio.
Co do tego jak to jest z osobami biernymi zawodowo to według chyba najnowszych, bo bodaj z 2019 r. statystyk jest to dokładnie pół na pół w ujęciu ogólnym. A co do tego ilu niepełnosprawnych ma pracę to też jest to promil. I ja się nie dziwię wcale, że są ludzie dorabiający sobie na czarno, bo to się zwyczajnie bardziej opłaca. Ja z kolei pracuje sam na siebie i nie mam nikogo nad sobą i dobrze mi się żyje w dodatku jestem w pełni wolnym człowiekiem i mogę zarządzaź swoim czasem tak, jak mi się to podoba. I dlatego zawsze będę powtarzał, że niech sobie każdy żyje tak jak mu wygodnie i nic nikomu do tego. Nie wszystko jest takie czarne lub białe jak próbujecie tu wyłuszczyć. Różnie ludzie żyją. Grunt, żeby im się dobrze żyło, a zapewniam Was nie jest to z uszczerbkiem na Waszym życiu i niektórych nazbyt rozbuchanym ego.
Miłego dnia :)
--
Ależ żyj sobie wg swoich zasad nic mi do tego tak jak Tobie nie powinno być nic do tego jak żyją ludzie na rencie czy no nie wiem samozatrudnieniu czy jakiejkolwiek innej formie. Mnie to serio ani ziębi, ani parzy jak żyjecie. Jest Wam dobrze to świetnie. Ja się wolę skupić na ciekawszych i przyjemniejszych kwestiach niż rozważania jakie się odbywają tu i przez ponad 600 wpisów do niczego konstruktywnego nie prowadzą. No, ale jeżeli do czegoś konstruktywnego doszliśmy to racz mi wskazać co to takiego?
4 likes
Znów owo "my" i "Wy", tak bardzo źli "Wy".
Skoro ani ziębi Cię, ani parzy, jak owi okropni "Wy" żyją, to skąd ten napastliwy ton w Twoich wypowiedziach?
A skoro sam mówisz, że wolisz skupiać się na ciekawszych rzeczach, bo dyskusję tę uważasz za bezsensowną, nie przyjmując argumentów drugiej strony, to dlaczego ją śledzisz?
Skoro ani ziębi Cię, ani parzy, jak owi okropni "Wy" żyją, to skąd ten napastliwy ton w Twoich wypowiedziach?
A skoro sam mówisz, że wolisz skupiać się na ciekawszych rzeczach, bo dyskusję tę uważasz za bezsensowną, nie przyjmując argumentów drugiej strony, to dlaczego ją śledzisz?
Tak po prostu, bo mogę.
A dlaczego rozróżniam między my i Wy? Otóż dlatego, żesą w tym wątku wyraźnie dwie strony, i z jedną argumentacją się zgadzam, zaś z drugą nie i oto cała filozofia.
A dlaczego rozróżniam między my i Wy? Otóż dlatego, żesą w tym wątku wyraźnie dwie strony, i z jedną argumentacją się zgadzam, zaś z drugą nie i oto cała filozofia.
5 likes
Ale, skoro tak chętnie mówisz o nieocenianiu, to wypadałoby spróbować zrozumieć drugą stronę, a Ty nie wydajesz się być skłonnym do takiego wysiłku
Moniko, z całym szacunkiem, ale przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś. Jedno przeczy drugiemu. Jeżeli nie oceniam wyborów jednej, ani drugiej strony, to nie mam obowiązku rozumienia waszych argumentów. A swoją drogą skąd założenie, że nie rozumiem Waszych argumentów? Rozumiem je bardzo dobrze i nie zgadzam się z nimi.
1 likes
No, jeżeli odpowiadasz na pytanie o podziały między ludźmi, że "Bo możesz", to faktycznie lepiej jest zakończyć z Tobą dyskusję na ten temat.
I wydaje mi się, że z wieloma mówcami w tym wątku mogłabym nań porozmawiać bez większych starć. :)
I wydaje mi się, że z wieloma mówcami w tym wątku mogłabym nań porozmawiać bez większych starć. :)
2 likes
Co prawda nie mam pojęcia, gdzie Ty tu widzisz biadolenie, no ale... Co ja tam wiem...
-- (damianzegarek):
I jeszcze jedno
Pamiętajcie, że nikt Wam nie dał żadnego prawa do oceny postępowania innych ludzi. Nie oceniajcie, bo kiedyś ktoś i was oceni i może nie być tak kolorowo. I kto tu biadoli nad swoim złym losem? Która strona? Odnoszę wrażenie, że biadolenie jest jednostronne ze strony osób stronników Julity itp. serio tak wam jest źle? Tak super się czujecie tą nieudolną próbą dowartościowania się w tak absurdalny sposób narzucając innym jak mają, a jak nie mają żyć? Serio ja się rzadko wypowiadam, bo to się nóż w kieszeni otwiera jak się tak poczyta. Nic wam nie da takie wasze pisanie poza niepotrzebnym zupełnie nakręcaniem tematu. Zbastujcie już, proszę. Wróćcie sobie doswoich baniek i w nich sobie żyjcie, czy to tak trudno zająć się sobą, a nie innymi? Co jest nie tak z tym środowiskiem?
--
-- (damianzegarek):
I jeszcze jedno
Pamiętajcie, że nikt Wam nie dał żadnego prawa do oceny postępowania innych ludzi. Nie oceniajcie, bo kiedyś ktoś i was oceni i może nie być tak kolorowo. I kto tu biadoli nad swoim złym losem? Która strona? Odnoszę wrażenie, że biadolenie jest jednostronne ze strony osób stronników Julity itp. serio tak wam jest źle? Tak super się czujecie tą nieudolną próbą dowartościowania się w tak absurdalny sposób narzucając innym jak mają, a jak nie mają żyć? Serio ja się rzadko wypowiadam, bo to się nóż w kieszeni otwiera jak się tak poczyta. Nic wam nie da takie wasze pisanie poza niepotrzebnym zupełnie nakręcaniem tematu. Zbastujcie już, proszę. Wróćcie sobie doswoich baniek i w nich sobie żyjcie, czy to tak trudno zająć się sobą, a nie innymi? Co jest nie tak z tym środowiskiem?
--
Ja np. także rozumiem Twoją argumentację. Lub "Waszą", jak wolisz to ujmować.
Nie akceptuję jej.
Ale nigdy nie określiłabym Cię jako osobę mającą stronników. Lub nie powiedziałabym, że życia nie znacie.
Ale co ja tam wiem. :D
Nie akceptuję jej.
Ale nigdy nie określiłabym Cię jako osobę mającą stronników. Lub nie powiedziałabym, że życia nie znacie.
Ale co ja tam wiem. :D
Edytowano
2 likes
Rozumienie to nie jest kwestia obowiązku, masz rację. Ale dobrze świadczy o człowieku to, że jednak zrozumieć próbuje. Zresztą kiedy się rozumie lub chociaż podejmuje się ten wysiłek, to łatwiej jest wykrzesać z siebie odrobinę empatii i pisać trochę mniej napastliwie niż Ty. A jak już ktoś napisze, że rozumie i pokaże, że rozumie naprawę, to w ogóle cudownie. :) To po prostu nie jesteś Ty
2 likes
Co do tego biadolenia, to chyba koledze chodziło o moje posty, które, nomen omen, miały zbliżyć mnie do owych "ich" poprzez pokazanie, że nie jestem kryształowo czystą aktywistką walczącą o bezsensowne ideały, ale także mam problemy w życiu, jak każdy.
Ale wszystko można odebrać po swojemu, jak się bardzo postara. Tak bywa czasem. :)
Ale wszystko można odebrać po swojemu, jak się bardzo postara. Tak bywa czasem. :)
3 likes
Owszem, Michale, niemniej pomiędzy jest rzesza ludzi, którzy nie pracują, choć by mogli, ale... No i tych ale są całe stosy. Owszem, przyznam szczerze, mnie też ze wszystkich zaproponowanych tutaj pomysłów najbardziej urzekł ten z socjalem w zamian za wolontariat. W jego ramach można robić właściwie dużo więcej, niż w ramach zatrudnienia, a na pewno można wielu więcej rzeczy spróbować.
-- (midzi):
@Zuzler i teraz sama widzisz, jak jest. Nadal podtrzymuję, że w działalności zero na pfron nie ma niczego złego, ale z jednym zastrzeżeniem, dla ludzi życiowo ogarniętych, posiadających kompetencje, które można sprzedać z odpowiednim zyskiem na rynku pracy. Reszta też zasługuje na godne życie i tu znowu wracamy do kwestii socjalu, który dla części osób jest jedyną opcją. I tak jak stoję na stanowisku że praca to coś, co najlepiej, żeby miało jak najwięcej osób to też widzę, że zwyczajnie przez wiele zaniedbań nie każdy do tej pracy się nadaje. Co wtedy? Ma zapieprzać w psychicznie wyniszczającej robocie w imię tego, że przecież widzący też tak robią? A guzik. Gdyby był widzący, to może inaczej mógłby pokierować swoim losem, ale jest jak jest. Tacy ludzie po prostu powinni mieć środki na to, żeby przeżyć, skoro nie mogą wykonywać społecznie użytecznej pracy, która nie będzie wyzyskiem. Ewentualnie przekonuje mnie tu idea wspomagania przez takie osoby różnych NGOsów w zamian za jakieś świadczenia, którą proponował w tym, czy innym wątku Dawid. Wszystko na miarę możliwości, z poszanowaniem godności jednostki.
--
-- (midzi):
@Zuzler i teraz sama widzisz, jak jest. Nadal podtrzymuję, że w działalności zero na pfron nie ma niczego złego, ale z jednym zastrzeżeniem, dla ludzi życiowo ogarniętych, posiadających kompetencje, które można sprzedać z odpowiednim zyskiem na rynku pracy. Reszta też zasługuje na godne życie i tu znowu wracamy do kwestii socjalu, który dla części osób jest jedyną opcją. I tak jak stoję na stanowisku że praca to coś, co najlepiej, żeby miało jak najwięcej osób to też widzę, że zwyczajnie przez wiele zaniedbań nie każdy do tej pracy się nadaje. Co wtedy? Ma zapieprzać w psychicznie wyniszczającej robocie w imię tego, że przecież widzący też tak robią? A guzik. Gdyby był widzący, to może inaczej mógłby pokierować swoim losem, ale jest jak jest. Tacy ludzie po prostu powinni mieć środki na to, żeby przeżyć, skoro nie mogą wykonywać społecznie użytecznej pracy, która nie będzie wyzyskiem. Ewentualnie przekonuje mnie tu idea wspomagania przez takie osoby różnych NGOsów w zamian za jakieś świadczenia, którą proponował w tym, czy innym wątku Dawid. Wszystko na miarę możliwości, z poszanowaniem godności jednostki.
--
Heej, ale każdy ma problemy w życiu, każdy. Natomiast nie każdy wyłuszcza to publicznie. Ja nie użalam się nad swoim życiem, tylko to wy narzekacie przez 75% dajmy na to wątku jak to źle i strasznie, bo są ludzie siedzący na rentach i nie szukający pracy. A skąd taka jednoznaczna wiedza co ci ludzie robią? To mnie niezmiennie ciekawi. Skąd Wy moi ludkowie macie takie jednoznaczne argumenty definiujące całe środowisko? Przecież nie wynika to ze statystyk popartych dowodami czy badaniami, a jest to tylko Wasza niczym niepoparta teoria. I to miałem na myśli pisząc o biadoleniu, a nie to, że Tobie Julito jest w tym momencie gorzej.
O, i z tym się bardzo zgadzam. Zresztą zgodziłem się i w tamtym wątku. Szkoda i to tak naprawdę szkoda, że to zapewne zostanie w sferze marzeń. Róbmy coś jako niewidomi, ale coś pożytecznego, a nie sztukę dla sztuki.
-- (Zuzler):
Owszem, Michale, niemniej pomiędzy jest rzesza ludzi, którzy nie pracują, choć by mogli, ale... No i tych ale są całe stosy. Owszem, przyznam szczerze, mnie też ze wszystkich zaproponowanych tutaj pomysłów najbardziej urzekł ten z socjalem w zamian za wolontariat. W jego ramach można robić właściwie dużo więcej, niż w ramach zatrudnienia, a na pewno można wielu więcej rzeczy spróbować.
-- (midzi):
@Zuzler i teraz sama widzisz, jak jest. Nadal podtrzymuję, że w działalności zero na pfron nie ma niczego złego, ale z jednym zastrzeżeniem, dla ludzi życiowo ogarniętych, posiadających kompetencje, które można sprzedać z odpowiednim zyskiem na rynku pracy. Reszta też zasługuje na godne życie i tu znowu wracamy do kwestii socjalu, który dla części osób jest jedyną opcją. I tak jak stoję na stanowisku że praca to coś, co najlepiej, żeby miało jak najwięcej osób to też widzę, że zwyczajnie przez wiele zaniedbań nie każdy do tej pracy się nadaje. Co wtedy? Ma zapieprzać w psychicznie wyniszczającej robocie w imię tego, że przecież widzący też tak robią? A guzik. Gdyby był widzący, to może inaczej mógłby pokierować swoim losem, ale jest jak jest. Tacy ludzie po prostu powinni mieć środki na to, żeby przeżyć, skoro nie mogą wykonywać społecznie użytecznej pracy, która nie będzie wyzyskiem. Ewentualnie przekonuje mnie tu idea wspomagania przez takie osoby różnych NGOsów w zamian za jakieś świadczenia, którą proponował w tym, czy innym wątku Dawid. Wszystko na miarę możliwości, z poszanowaniem godności jednostki.
--
--
-- (Zuzler):
Owszem, Michale, niemniej pomiędzy jest rzesza ludzi, którzy nie pracują, choć by mogli, ale... No i tych ale są całe stosy. Owszem, przyznam szczerze, mnie też ze wszystkich zaproponowanych tutaj pomysłów najbardziej urzekł ten z socjalem w zamian za wolontariat. W jego ramach można robić właściwie dużo więcej, niż w ramach zatrudnienia, a na pewno można wielu więcej rzeczy spróbować.
-- (midzi):
@Zuzler i teraz sama widzisz, jak jest. Nadal podtrzymuję, że w działalności zero na pfron nie ma niczego złego, ale z jednym zastrzeżeniem, dla ludzi życiowo ogarniętych, posiadających kompetencje, które można sprzedać z odpowiednim zyskiem na rynku pracy. Reszta też zasługuje na godne życie i tu znowu wracamy do kwestii socjalu, który dla części osób jest jedyną opcją. I tak jak stoję na stanowisku że praca to coś, co najlepiej, żeby miało jak najwięcej osób to też widzę, że zwyczajnie przez wiele zaniedbań nie każdy do tej pracy się nadaje. Co wtedy? Ma zapieprzać w psychicznie wyniszczającej robocie w imię tego, że przecież widzący też tak robią? A guzik. Gdyby był widzący, to może inaczej mógłby pokierować swoim losem, ale jest jak jest. Tacy ludzie po prostu powinni mieć środki na to, żeby przeżyć, skoro nie mogą wykonywać społecznie użytecznej pracy, która nie będzie wyzyskiem. Ewentualnie przekonuje mnie tu idea wspomagania przez takie osoby różnych NGOsów w zamian za jakieś świadczenia, którą proponował w tym, czy innym wątku Dawid. Wszystko na miarę możliwości, z poszanowaniem godności jednostki.
--
--
2 likes
@zuzler ja jednak byłbym bardzo ostrożnym w kwestii szafowania wyrokami co kto mógłby, lub czego by nie mógł. Jestem w stanie zgodzić się, że może i są takie jednostki, które mają wszystko poniżej krzyża, ale bardzo często za faktem niepodejmowania pracy stoi coś jeszcze, a "nie chce mi się" może być jedynie fasadą skrywającą zdecydowanie więcej. To są serio ciężkie tematy i nie każdy może być self-made man, czy tam woman.
6 likes
Do mnie też pomysł z NGO najbardziej przemawia. Inna sprawa, że tak szczerze prawdopodobnie bardzo szybko powstawałyby fikcyjne wolontariaty...
Ale jednak zgadzam się w dużej mierze z Zuzler. Sam znam przypadki, nie jeden, nie dwa, gdy osoba strasznie opowiadała, jak to jest źle, że nie ma pracy... Ale nagle, gdy pojawiła się potrzeba, pojawiła się i praca.
I nie, nie uważam, że niewidomi mają prawo do unikania pracy, która jest dla nich męcząca. Bo nie wiem, gdzie tutaj brak wzroku daje nam większe prawo od ludzi widzących, ale z problemami psychicznymi, depresją, dziećmi do wykarmienia lub podobnymi sytuacjami, śmiem powiedzieć, często porównywalnymi lub cięższymi od braku wzroku.
Ale jednak zgadzam się w dużej mierze z Zuzler. Sam znam przypadki, nie jeden, nie dwa, gdy osoba strasznie opowiadała, jak to jest źle, że nie ma pracy... Ale nagle, gdy pojawiła się potrzeba, pojawiła się i praca.
I nie, nie uważam, że niewidomi mają prawo do unikania pracy, która jest dla nich męcząca. Bo nie wiem, gdzie tutaj brak wzroku daje nam większe prawo od ludzi widzących, ale z problemami psychicznymi, depresją, dziećmi do wykarmienia lub podobnymi sytuacjami, śmiem powiedzieć, często porównywalnymi lub cięższymi od braku wzroku.
1 likes
No to Zuza, jeśli macie obserwacje poczynione naocznie iwidzicie, że komuś się średnio wiedzie, albo nie wiem co tam jeszcze, ale wymaga pomocy czy tego przysłowiowego kopa w cztery litery, to zróbcie to. To tak niewiele, a tak wiele może, ale tylko lub aż może zmienić. Tak mi się wydaje. I to jest ta empatia.
Edytowano
2 likes
Midzi, ale nie mów, że nie widziałeś nigdy, jak gdy przyciśnie potrzeba, w człowieku nagle ujawniają się pokłady zaradności, których sam się po sobie nie spodziewał. Szafować beztrosko wyrokami, co kto może, a czego nie to słaby pomysł, starczy tylko popatrzeć na nasze orzecznictwo, by to zauważyć. Jeśli jednak każdy dostanie do rąsi tyle, ile mu trzeba, przez całe życie może nawet nie doczekac się chwili, w której będzie musiał sprawdzić, czy przypadkiem nie stać go na więcej.