Ja nie jestem przeciwny niczemu, natomiast jestem przeciwny obwinianiu ślepaków za całe zło tego świata jestem również antyprzeciwny temu, żeby kto tam sobie potrzebuje to 500 brał, natomiast bardzo mnie również merzi brak świadomości społecznej ogólnie, nie mówię o Łowcy czy kimś tam, że każdy dodatek pielęgnacyjny prznznay komuś tam to mniej dla innej grupy społecznej, bo zostaną podniesione podatki czy coś.
Widać, że ktoś nie wie co pisze, przecież to bez sens, Świadczenie z Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego będzie przysługiwać rodzicom. W przypadku drugiego dziecka otrzymają 12 tys. zł, natomiast na drugie i kolejne dziecko również mogą wnioskować o kolejne 12 tys. zł, gdy dziecko będzie pomiędzy 12 a 36 miesiącem życia.
chyba,że janie rozumiem.
chyba,że janie rozumiem.
5 likes
Nie wszystkim przeciwnikom chodzi o zadłużenie kraju, a przy najmniej mnie nie chodzi. Rzecz w tym, że zapewne jest jakaś tam kwota z budżetu do wydania na ślepotki czy tam szerzej na niepełnosprawnych. Można tę kwotę podzielić po wsiech, dać do ręki i róbta z tym co chceta, ale te same pieniądze można wepchnąć w różne tam organizacje, fundacje czy co tam jeszcze od nauki orientacji przestrzennej, od walki z depresją spowodowaną utratą wzroku, od przygotowania miejsc pracy, od budowania mieszkań socjalnych itd.
Tak samo możnaby w ogóle olać podatki, niech se tam każdy zarabia co jego i robi co chce. Potrzebuje kawałka drogi do domu, niech se wybuduje albo zamówi ekipę. Chce się leczyć, niech płaci za wszystko. Jednak podatki są, z których mamy jakąś, bo jakąś służbę zdrowia, infrastrukturę, transport publiczny itd. Fakt, działa to różnie, ale gdyby tego nie było w ogóle, chyba nie dalibyśmy se rady. Dlatego uważam, że te same pieniądze, które można dać w forumie podwyżek rent lepiej włożyć w sensowne działania dotyczące tego wszystkiego, o czym wcześniej. Wystarczająco dużo nasłuchałem się, że jakiś jeden dostał po długich walkach dwa tygodnie orientacji, że jakiś drugi w ramach pomocy w zdobyciu pracy pogadał se chwilę z jakimś, co nie ogarniał tematu w ogóle itp. W takich warunkach trzeba mieć spore zacięcie albo kupę szczęścia żeby wyjść na tzw ludzi. Wyższa renta nie zmieni niczego, bo nadal nie będzie możliwości nauki poruszania się, nadal terminale płatnicze będą coraz bardziej niedostępne i nadal x osób będzie siedziało w domach zielonego pojęcia nie mając o tym jak wyjść z błędnego koła.
Tak samo możnaby w ogóle olać podatki, niech se tam każdy zarabia co jego i robi co chce. Potrzebuje kawałka drogi do domu, niech se wybuduje albo zamówi ekipę. Chce się leczyć, niech płaci za wszystko. Jednak podatki są, z których mamy jakąś, bo jakąś służbę zdrowia, infrastrukturę, transport publiczny itd. Fakt, działa to różnie, ale gdyby tego nie było w ogóle, chyba nie dalibyśmy se rady. Dlatego uważam, że te same pieniądze, które można dać w forumie podwyżek rent lepiej włożyć w sensowne działania dotyczące tego wszystkiego, o czym wcześniej. Wystarczająco dużo nasłuchałem się, że jakiś jeden dostał po długich walkach dwa tygodnie orientacji, że jakiś drugi w ramach pomocy w zdobyciu pracy pogadał se chwilę z jakimś, co nie ogarniał tematu w ogóle itp. W takich warunkach trzeba mieć spore zacięcie albo kupę szczęścia żeby wyjść na tzw ludzi. Wyższa renta nie zmieni niczego, bo nadal nie będzie możliwości nauki poruszania się, nadal terminale płatnicze będą coraz bardziej niedostępne i nadal x osób będzie siedziało w domach zielonego pojęcia nie mając o tym jak wyjść z błędnego koła.
6 likes
Dwa dni temu byłam w sytuacji, którą teoretycznie mogłabym przyporządkować do tzw. "odbijania się od ściany", tego, że "niewidomy ma trudniej". Bo miałam trudniej.
Chciałam (i nadal chcę) zapisać się do chóru akademickiego.
Ale:
1. Trasa na tamten wydział jest trudna, jednak gdybym widziała, to pokonałabym ją bez problemu, pewnie autem, jak nie autem, to rowerem, a jak nie rowerem, to pewnie część autobusem, część - pieszo itp itd;
2. Mam strasznie mało czasu, by tam dojść, ale gdybym widziała, to przecież ostro bym przyspieszyła i zdążyłabym;
3. W środku żadnej numeracji brajlowskiej sal i ludzi jak na lekarstwo, ale przecież po widomemu to nie stanowi przeszkody
itp itd.
Ciężko było wracać z przesłuchań ze świadomością tych wszystkich "ale".
I tak się zastanowiłam, czy więcej pieniędzy pomogłoby mi jakoś przezwyciężyć te trudności.
I, uwaga uwaga, moja odpowiedź brzmi "Nie".
Owszem, mogłabym "se" zamówić taxi, żeby mnie dowoziło na każdą jedną próbę, asystenta, coby mnie na nią prowadzał i jeszcze jednego, żeby nutki mi przepisywał.
Tylko co to da? Jaka w tym jest samodzielność, niezależność?
Ja nadal byłabym tak bezradna, jak wcześniej. Pieniądze w pewnym momencie by się skończyły, asystent - zestarzał albo okazał się niemiły itp itd.
A gdyby te pieniądze zainwestować w tabliczki brajlowskie na pomieszczeniach, w jakieś ścieżki prowadzące, w udźwiękowienie tamtejszej sygnalizacji świetlnej, w, bagatela, więcej autobusów tam jeżdżących lub stację metra, nie skorzystałabym tylko ja, ale wszyscy niewidomi, a nawet - widzący.
Pieniądze to jest fajna rzecz, ale nie zastąpi życia. Niestety.
Chciałam (i nadal chcę) zapisać się do chóru akademickiego.
Ale:
1. Trasa na tamten wydział jest trudna, jednak gdybym widziała, to pokonałabym ją bez problemu, pewnie autem, jak nie autem, to rowerem, a jak nie rowerem, to pewnie część autobusem, część - pieszo itp itd;
2. Mam strasznie mało czasu, by tam dojść, ale gdybym widziała, to przecież ostro bym przyspieszyła i zdążyłabym;
3. W środku żadnej numeracji brajlowskiej sal i ludzi jak na lekarstwo, ale przecież po widomemu to nie stanowi przeszkody
itp itd.
Ciężko było wracać z przesłuchań ze świadomością tych wszystkich "ale".
I tak się zastanowiłam, czy więcej pieniędzy pomogłoby mi jakoś przezwyciężyć te trudności.
I, uwaga uwaga, moja odpowiedź brzmi "Nie".
Owszem, mogłabym "se" zamówić taxi, żeby mnie dowoziło na każdą jedną próbę, asystenta, coby mnie na nią prowadzał i jeszcze jednego, żeby nutki mi przepisywał.
Tylko co to da? Jaka w tym jest samodzielność, niezależność?
Ja nadal byłabym tak bezradna, jak wcześniej. Pieniądze w pewnym momencie by się skończyły, asystent - zestarzał albo okazał się niemiły itp itd.
A gdyby te pieniądze zainwestować w tabliczki brajlowskie na pomieszczeniach, w jakieś ścieżki prowadzące, w udźwiękowienie tamtejszej sygnalizacji świetlnej, w, bagatela, więcej autobusów tam jeżdżących lub stację metra, nie skorzystałabym tylko ja, ale wszyscy niewidomi, a nawet - widzący.
Pieniądze to jest fajna rzecz, ale nie zastąpi życia. Niestety.
1 likes
Trochę przesadzasz teraz w drugą stronę. Nie chodzi o to, że nagle niepełnosprawni przyczyniają się do tego, ale jest to jedna, może i mniejsza składowa całości.
-- (damianzegarek):
Zastanawiające jest to dlaczego nie zwraca się uwagi na podstawę dla galopującej inflacji czyli 500+ na każde dziecko i inne probaby dodatki, które w ostatecznym rozrachunku g*** dały i wyoutowały sporą grupę widzących kobiet z rynku pracy zapewne na stałe, a przyczepiacie się do grupy niepełnosprawnych, których znowu aż tak wielu nie ma. Nie wiem jakie są obecne statystyki, pewnie mniejsze jak to wynikło kiedyś z rozmowy z Tomeckim, ale niewidomków w Polsce mamy około 800 tys. czyli takie większe jedno miasto. Czy to tak wiele na 38 mln społeczeństwo? I nie ma się co patrzeć na dobro innych niepełnosprawnych, bo sory, ale oni na nasze nie patrzą.
--
-- (damianzegarek):
Zastanawiające jest to dlaczego nie zwraca się uwagi na podstawę dla galopującej inflacji czyli 500+ na każde dziecko i inne probaby dodatki, które w ostatecznym rozrachunku g*** dały i wyoutowały sporą grupę widzących kobiet z rynku pracy zapewne na stałe, a przyczepiacie się do grupy niepełnosprawnych, których znowu aż tak wielu nie ma. Nie wiem jakie są obecne statystyki, pewnie mniejsze jak to wynikło kiedyś z rozmowy z Tomeckim, ale niewidomków w Polsce mamy około 800 tys. czyli takie większe jedno miasto. Czy to tak wiele na 38 mln społeczeństwo? I nie ma się co patrzeć na dobro innych niepełnosprawnych, bo sory, ale oni na nasze nie patrzą.
--
1 likes
Nawet jeśli jest, to nadal mniejsza, a zatem nie ma sensu i powodu by się tak samobiczować.
Julitka pisze:
"Owszem, mogłabym "se" zamówić taxi, żeby mnie dowoziło na każdą jedną próbę, asystenta, coby mnie na nią prowadzał i jeszcze jednego, żeby nutki mi przepisywał.
Tylko co to da? Jaka w tym jest samodzielność, niezależność"?
Otóż samodzielnością jest to, że jesteś na tyle ogarnięta, że umiesz sobie tą taksówkę zamówić, że umiesz sobie tego asystenta ogarnąć. Jeśli asystent jest nie miły, za stary etc. to po to masz pieniądze, że możesz sobie tego asystenta zmienić nawet dając mu lepsze warunki w postaci wyższych dla niego zarobków.
Julitka pisze:
"Owszem, mogłabym "se" zamówić taxi, żeby mnie dowoziło na każdą jedną próbę, asystenta, coby mnie na nią prowadzał i jeszcze jednego, żeby nutki mi przepisywał.
Tylko co to da? Jaka w tym jest samodzielność, niezależność"?
Otóż samodzielnością jest to, że jesteś na tyle ogarnięta, że umiesz sobie tą taksówkę zamówić, że umiesz sobie tego asystenta ogarnąć. Jeśli asystent jest nie miły, za stary etc. to po to masz pieniądze, że możesz sobie tego asystenta zmienić nawet dając mu lepsze warunki w postaci wyższych dla niego zarobków.
4 likes
Ja się wcale nie samobiczuje. Poprostu dawanie pieniędzy, czyli ryby zamiast wędki dla mni zawsze jest dla mnie połowicznym rozwiązaniem. Jestem też hipokrytą, bo jakby dawali kasę, to bym oczywiście wziął. Ale wiem, że bardzo by mnie to rozleniwiło i nie myślał bym o studiowaniu czy pracy. Samorozwuj brzmi fajnie, ale rozwijanie się, a szukanie pracy, zarabianie pieniędzy to inna rzecz. Nie wierzę w świat, gdzie każdy pracuje, bo lubi i czuje potrzebę pracy dla społeczeństwa, nie inaczej jest z niepełnosprawnymi.
3 likes
I tak mnie to w sumie zastanawia wszystko co piszecie niektórzy. Mówicie o samodzielności, niezależności, utyskujecie o dopiski o niesamodzielnej egzystencji... A zastanówcie się nad tą niby niezależnością i niby samodzielnością.
Niezależny to taki, który od nikogo, ani niczego nie zależy. A czy można tak powiedzieć w momencie gdy chociażby korzysta się z aplikacji tworzonych przez osoby trzecie? Moim zdaniem nie, bo gdyby tych aplikacji nie było to byłoby krucho, no nie?
Samodzielny to znów osoba w pełni samowystarczalna i ponownie od nikogo niezależna. A czy można tak powiedzieć? Czy wszystko zrobimy na równi z widzącymi? No jasne, że nie i błagam uświadomcie to sobie w końcu.
Ja rozumiem być może jakiś brak akceptacji stanu faktycznego tej naszej rzeczywistości, ale tak jest i inaczej nie będzie raczej. Cieszmy się tą technologią i korzystajmy z niej, ale nigdy nie piszmy, że ona nas uniezależnia i usamodzielnia, bo to kompletna bzdura. Wystarczyłoby, że nie byłoby aplikacji nawigacyjnych, aplikacji do komunikacji miejskiej i innych z których korzystamy i kółeczko się zamyka, a my cofamy się w rozwoju.
Niezależny to taki, który od nikogo, ani niczego nie zależy. A czy można tak powiedzieć w momencie gdy chociażby korzysta się z aplikacji tworzonych przez osoby trzecie? Moim zdaniem nie, bo gdyby tych aplikacji nie było to byłoby krucho, no nie?
Samodzielny to znów osoba w pełni samowystarczalna i ponownie od nikogo niezależna. A czy można tak powiedzieć? Czy wszystko zrobimy na równi z widzącymi? No jasne, że nie i błagam uświadomcie to sobie w końcu.
Ja rozumiem być może jakiś brak akceptacji stanu faktycznego tej naszej rzeczywistości, ale tak jest i inaczej nie będzie raczej. Cieszmy się tą technologią i korzystajmy z niej, ale nigdy nie piszmy, że ona nas uniezależnia i usamodzielnia, bo to kompletna bzdura. Wystarczyłoby, że nie byłoby aplikacji nawigacyjnych, aplikacji do komunikacji miejskiej i innych z których korzystamy i kółeczko się zamyka, a my cofamy się w rozwoju.
2 likes
O niezależnej egzystencji dyskutowało się już dawno i jeżeli egzystencja w tej najprostrzej formie to jest to, co rozumiemy to jak najbardziej jesteśmy zdolni. Nawet w rozumieniu przepisów zusowskich czy orzecznika osoba taka wymaga całodobowej opieki 24/7 i pomocy w wykonywaniu podstawowych czynności życia codziennego.
Jeżeli komuś niewidomemu nie przeszkadza zaliczanie do takiej kategorii i uważa, że powiedzmy ma tak samo ciężko, jak osoba faktycznie zgadzająca się z tym opisem to taka osoba powinna przewartościować sobie chyba całe swoje życie. :D
Jeżeli komuś niewidomemu nie przeszkadza zaliczanie do takiej kategorii i uważa, że powiedzmy ma tak samo ciężko, jak osoba faktycznie zgadzająca się z tym opisem to taka osoba powinna przewartościować sobie chyba całe swoje życie. :D
3 likes
Nie Mateusz, ja nie bawię się w definicje prawnicze, tylko taką logiczną definicję. Nie odnoszę się do przepisów kompletnie z dupy definiujących faktyczną samodzielność i niezależność. Mówię tak po ludzku. Gdybyś podszedł do przeciętnego Kowalskiego i powiedziałbyś mu, że jesteś niezależny i w pełni samodzielny i samowystarczalny no to wybacz, ale by Cię wyśmiał. To jest ta podstawowa kwestia. Definicja prawnicza, a taka faktyczna.
3 likes
Widocznie niektórzy potrzebują pomocy w ubieraniu się. I jedzeniu. :D
I biedni ci widzący straszliwie, bo takoż niesamodzielni są, skoro korzystają z FB, czyli aplikacji "firmy trzeciej".
I biedni ci widzący straszliwie, bo takoż niesamodzielni są, skoro korzystają z FB, czyli aplikacji "firmy trzeciej".
2 likes
No, jak się nie ma argumentu to piszę się takie wybacz, ale idiotyzmy. Co ma Facebook do aplikacji nawigacyjnych bez pomocy których nie wybierzesz się w nieznane? Facebook Ci pomoże? Hmmm... Powiedz mi jaki jest udział widzących w korzystaniu z aplikacji do komunikacji miejskiej czy specjalnie tworzonych dla niewidomych nawigatorów? I nie, nie mówię o Google maps :D
Litości ludzie...
Dobra ja kończę, bo kasa sama na konto nie wpłynie, bawcie się dobrze w swojej bańce. Spokojnego dnia.
Litości ludzie...
Dobra ja kończę, bo kasa sama na konto nie wpłynie, bawcie się dobrze w swojej bańce. Spokojnego dnia.
3 likes
Nie przypuszczam, by tak agresywna reakcja była konieczna, a wręcz, śmiem rzec, odpowiednia.
Facebook był pierwszym z brzegu przykładem, ale w dzisiejszym świecie nikt nie zrobi nic bez aplikacji firm trzecich, więc ten argument po prostu uznaję za nietrafiony.
Jeżeli już mam się na jakiś powoływać, to np. na argument ze screenreaderami i specjalnym sprzętem typu notatnik brajlowski. Tak, to jest prawda. To jest wręcz problem.
Ale zapominacie, że sprzęt ten jest m.in tak drogi dlatego, że PFRON przyznaje nań tyle środków. Dlaczego większość linijek kosztuje, a naprawdę tak jest, równo 12000 zł? Dlaczego firmy produkujące screenreadery mogą ich ceny bezkarnie podnosić do niebotycznych rozmiarów? Bo są na to dawane pieniądze.
Pracodawcy nie mają podstaw do zatrudniania niewidomych pracowników, skoro ci i tak dostają do rąk kasę, więc po co się trudzić wynajdywaniem kolejnych rozwiązań? To samo tyczy infrastruktury, architektury itp.
Dziwię się, że niektórym odpowiada narracja pt. "Masz w łapę, siedź cicho i nie przeszkadzaj".
Facebook był pierwszym z brzegu przykładem, ale w dzisiejszym świecie nikt nie zrobi nic bez aplikacji firm trzecich, więc ten argument po prostu uznaję za nietrafiony.
Jeżeli już mam się na jakiś powoływać, to np. na argument ze screenreaderami i specjalnym sprzętem typu notatnik brajlowski. Tak, to jest prawda. To jest wręcz problem.
Ale zapominacie, że sprzęt ten jest m.in tak drogi dlatego, że PFRON przyznaje nań tyle środków. Dlaczego większość linijek kosztuje, a naprawdę tak jest, równo 12000 zł? Dlaczego firmy produkujące screenreadery mogą ich ceny bezkarnie podnosić do niebotycznych rozmiarów? Bo są na to dawane pieniądze.
Pracodawcy nie mają podstaw do zatrudniania niewidomych pracowników, skoro ci i tak dostają do rąk kasę, więc po co się trudzić wynajdywaniem kolejnych rozwiązań? To samo tyczy infrastruktury, architektury itp.
Dziwię się, że niektórym odpowiada narracja pt. "Masz w łapę, siedź cicho i nie przeszkadzaj".
5 likes
Julitka, naprawdę sądzisz, że z pobudek altruistycznych pracodawca zatrudniłby osobę niewidomą, że dla kogoś podstawą do zatrudnienia byłby fakt, że Ty czy ja nie dostajemy kasy? Dziewczyno, kogo to interesuje? Każdy szuka takich rozwiązań, na których może zarobić sam, czego doskonałym przykładem są wszelakie obecnie realizowane projekty organizowane przez mnożące się jak grzyby po deszczu fundacje, którym w większości nie chodzi o nic innego, jak tylko o wyciągnięcie kasy.
2 likes
Gdybym powiedział, że jestem niezależny to tak. Ale gdybym się zapytał kogoś, kto mnie dobrze zna czy jestem niesamodzielny, to by odpowiedział, że w pewnych kwestiach napewno.
Ale gdyby się zapytać, czy jestem neizdolny do samodzielnej egzystencji to sam rozumiesz.
Ważny jest ten prawniczy bełkot, bo na tej podstawie ocenia nas zus i orzecznik, bo tak oni rozumieją ten przepis, więc taka jest obowiązująca interpretacja.
-- (damianzegarek):
Nie Mateusz, ja nie bawię się w definicje prawnicze, tylko taką logiczną definicję. Nie odnoszę się do przepisów kompletnie z dupy definiujących faktyczną samodzielność i niezależność. Mówię tak po ludzku. Gdybyś podszedł do przeciętnego Kowalskiego i powiedziałbyś mu, że jesteś niezależny i w pełni samodzielny i samowystarczalny no to wybacz, ale by Cię wyśmiał. To jest ta podstawowa kwestia. Definicja prawnicza, a taka faktyczna.
--
Ale gdyby się zapytać, czy jestem neizdolny do samodzielnej egzystencji to sam rozumiesz.
Ważny jest ten prawniczy bełkot, bo na tej podstawie ocenia nas zus i orzecznik, bo tak oni rozumieją ten przepis, więc taka jest obowiązująca interpretacja.
-- (damianzegarek):
Nie Mateusz, ja nie bawię się w definicje prawnicze, tylko taką logiczną definicję. Nie odnoszę się do przepisów kompletnie z dupy definiujących faktyczną samodzielność i niezależność. Mówię tak po ludzku. Gdybyś podszedł do przeciętnego Kowalskiego i powiedziałbyś mu, że jesteś niezależny i w pełni samodzielny i samowystarczalny no to wybacz, ale by Cię wyśmiał. To jest ta podstawowa kwestia. Definicja prawnicza, a taka faktyczna.
--
1 likes
@Krzycha A kiedy ja coś takiego napisałam? o.o Oczywiście, że szukać nie będą. Więc nie zatrudnią tym bardziej, jeżeli nie będą musieli.
Niewidomy musiałby mieć naprawdę dobre kwalifikacje, wyróżniać się ogładą, bystrością i mieć to "coś". A nie pieniądze.
Niewidomy musiałby mieć naprawdę dobre kwalifikacje, wyróżniać się ogładą, bystrością i mieć to "coś". A nie pieniądze.
3 likes
A cały czas forsujecie z uporem maniaka wpychanie kasy zamiast niewidomym to fundacjom, które jak powszechnie wiadomo są pralniami pieniędzy. Dobra załóżmy, że są jakieś pojedyncze przypadki uczciwych fundacji, ale to nie zmienia postrzegania większości. Wam się serio wydaje, że te śmiesznawe projekciki to są tak dla nas filantropijnie pisane? Jeśli tak ktoś zakłada to życzę szczęścia w życiu z tak dalece posuniętą naiwnością. I jeszcze chcecie im nabijać kabzy w imię bonmotów w stylu na rehabilitacje i takie tam pierdu pierdu? Wow jesteście jak Unia Europejska dająca miliony na projekty pod tytułem damy z rączki do rączki krewnym i znajomym królika, żeby niewidomek się cieszył, że staż dostał.:D :D :D
2 likes
Dokładnie tak Damianie, mam znajomą, starsza Pani, straciła wzrok rok temu, siedziała w domu, chce coś robić, stara się, bała się wyjść z domu, owszem, nawinąłem Jej znajomego, który ma szerokie kontakty, przysłał Jej kobietę od orientacji przestrzennej, z fundacji, rptem za darmo 4 godziny orientaji, coś tam załapała, ale co to jet 4 godziny, tyle tylko za darmo, a ciekaw jestem ile taka fundacja za takie coś zgarnęła kasy? A rzecież otrzymuja nie ylko na takie cele, to co robiąto jest kropla wmorzu tego co powinni za te pieniądze robić, ale o to właśnie chodzi.
Teraz PFRON na 30 lecie otrzymał miliard zł, większość zostanie przeznaczona na wsparcie zawodowe itp, jak myślicie, ilu niewidomych tak naprawdę z tego skorzysta? A kasa się rozejdzie po nowoutworzonych zespołach realizujących dane projekty.
Teraz PFRON na 30 lecie otrzymał miliard zł, większość zostanie przeznaczona na wsparcie zawodowe itp, jak myślicie, ilu niewidomych tak naprawdę z tego skorzysta? A kasa się rozejdzie po nowoutworzonych zespołach realizujących dane projekty.
4 likes
A ja na przykład dziwię się temu przykładowi z Facebookiem i niesamodzielnością. To jest aż śmieszne, bo mój Boże jacy Ci widzący niesamodzielni, bo korzystają z taksówek, bo korzystają z różnego typu ezakupów kurierów itp. No, ale jak widzący korzystają to jest ok, bo to widzący, ale jak niewidomy korzysta to już źle, bo niesamodzielny. Widzisz jaki to absurdalny argument? Po to jest mnogość rozwiązań, żeby z nich korzystać. I każdego wolnym wyborem jest z czego korzysta, jak żyje itp. i nikomu nic do tego. A wysokość cen za tyflosprzęt wynika z niszy biznesowej i byłoby tak bez względu na dofinansowania, bo moim zdaniem dofinansowania powstały w odpowiedzi na tą niszę.
-- (Julitka):
Nie przypuszczam, by tak agresywna reakcja była konieczna, a wręcz, śmiem rzec, odpowiednia.
Facebook był pierwszym z brzegu przykładem, ale w dzisiejszym świecie nikt nie zrobi nic bez aplikacji firm trzecich, więc ten argument po prostu uznaję za nietrafiony.
Jeżeli już mam się na jakiś powoływać, to np. na argument ze screenreaderami i specjalnym sprzętem typu notatnik brajlowski. Tak, to jest prawda. To jest wręcz problem.
Ale zapominacie, że sprzęt ten jest m.in tak drogi dlatego, że PFRON przyznaje nań tyle środków. Dlaczego większość linijek kosztuje, a naprawdę tak jest, równo 12000 zł? Dlaczego firmy produkujące screenreadery mogą ich ceny bezkarnie podnosić do niebotycznych rozmiarów? Bo są na to dawane pieniądze.
Pracodawcy nie mają podstaw do zatrudniania niewidomych pracowników, skoro ci i tak dostają do rąk kasę, więc po co się trudzić wynajdywaniem kolejnych rozwiązań? To samo tyczy infrastruktury, architektury itp.
Dziwię się, że niektórym odpowiada narracja pt. "Masz w łapę, siedź cicho i nie przeszkadzaj".
--
-- (Julitka):
Nie przypuszczam, by tak agresywna reakcja była konieczna, a wręcz, śmiem rzec, odpowiednia.
Facebook był pierwszym z brzegu przykładem, ale w dzisiejszym świecie nikt nie zrobi nic bez aplikacji firm trzecich, więc ten argument po prostu uznaję za nietrafiony.
Jeżeli już mam się na jakiś powoływać, to np. na argument ze screenreaderami i specjalnym sprzętem typu notatnik brajlowski. Tak, to jest prawda. To jest wręcz problem.
Ale zapominacie, że sprzęt ten jest m.in tak drogi dlatego, że PFRON przyznaje nań tyle środków. Dlaczego większość linijek kosztuje, a naprawdę tak jest, równo 12000 zł? Dlaczego firmy produkujące screenreadery mogą ich ceny bezkarnie podnosić do niebotycznych rozmiarów? Bo są na to dawane pieniądze.
Pracodawcy nie mają podstaw do zatrudniania niewidomych pracowników, skoro ci i tak dostają do rąk kasę, więc po co się trudzić wynajdywaniem kolejnych rozwiązań? To samo tyczy infrastruktury, architektury itp.
Dziwię się, że niektórym odpowiada narracja pt. "Masz w łapę, siedź cicho i nie przeszkadzaj".
--
2 likes
-- (Julitka):
Nie przypuszczam, by tak agresywna reakcja była konieczna, a wręcz, śmiem rzec, odpowiednia.
Facebook był pierwszym z brzegu przykładem, ale w dzisiejszym świecie nikt nie zrobi nic bez aplikacji firm trzecich, więc ten argument po prostu uznaję za nietrafiony.
Jeżeli już mam się na jakiś powoływać, to np. na argument ze screenreaderami i specjalnym sprzętem typu notatnik brajlowski. Tak, to jest prawda. To jest wręcz problem.
Ale zapominacie, że sprzęt ten jest m.in tak drogi dlatego, że PFRON przyznaje nań tyle środków. Dlaczego większość linijek kosztuje, a naprawdę tak jest, równo 12000 zł? Dlaczego firmy produkujące screenreadery mogą ich ceny bezkarnie podnosić do niebotycznych rozmiarów? Bo są na to dawane pieniądze.
Pracodawcy nie mają podstaw do zatrudniania niewidomych pracowników, skoro ci i tak dostają do rąk kasę, więc po co się trudzić wynajdywaniem kolejnych rozwiązań? To samo tyczy infrastruktury, architektury itp.
Dziwię się, że niektórym odpowiada narracja pt. "Masz w łapę, siedź cicho i nie przeszkadzaj".
--
Nie wiem kto Ci takich głupot napakował do głowy.
Pracodawcy nie chcą zatrudniaćniewidomych bo ci dostają kasę, nie, bo niewidomyw zakładzie pracy to dodatkowe problemy, bo świadomy niewidomy to jeszcze większe problemy, dodatkowy urlop, chorobowe, bo mu się należy, dodatkowa rehabilitacja, a na to znowu wolne, a za takie coś nie może zwolnić.
tyflosprzęt nie jest taki drogi bo jest na niego dofinansowanie, jest to nisza, ktoś toworzy urządzenie, pisze do niego oprogramowanie, poświęca temu wiele godzin pracy i chce za to zapłatę, nie sprzeda tego w takim nakładzie jak popularne urządzenia rozprowadzane po świecie więc jeśli chce, aby jego wysiłki się opłaciły to musi taki sprzęt kosztować.
infrastruktura? Oczywiście, ale to jest dobra wola każdego z miast, że chce dostosować miasto do potrzeb niepełnosprawnych, a przecież jesteśmy mniejszością i to znaczną mniejszością więc automatycznie koszty rosną bo trzeba stosować niepopularne rozwiązania architektoniczne.